Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Siatkarki MOS-u Wola Warszawa odrodziły się jak feniks z popiołów

Siatkarki MOS-u Wola Warszawa odrodziły się jak feniks z popiołów

fot. moswola.pl

Drugiego dnia MP juniorek MOS Wola Warszawa ponownie zwyciężył w tie-breaku, zaś Silesia znokautowała MKS MOS Wieliczka. W drugiej grupie Orzeł Malbork niespodziewanie wygrał z PTPS-em Piła 3:1, Pałac Bydgoszcz zwyciężył 3:0 MKS Świdnica.

Spotkanie lepiej rozpoczęły gdańszczanki, które szybko wyszły na prowadzenie 6:3. Mocna zagrywka, zwłaszcza Magdaleny Damaske, spowodowała, że warszawianki nie mogły grać wszystkiego, co chciały na siatce. Przy stanie 11:5 dla zawodniczek Gedanii drugi czas wykorzystał trener Artur Wójcik. Po przerwie obraz gry się nie zmienił, warszawianki nie mogły znaleźć sposobu na dobrze dysponowane rywalki (14:7). Jednak w końcówce siatkarki ze stolicy zmobilizowały się, obroniły dwie piłki setowe (19:24) i o czas poprosił trener Witold Jagła. Po przerwie skutecznie zaatakowała Damaske i Gedania wygrała 25:19. Także w drugiej partii gdańszczanki szybko objęły prowadzenie, grały dobrze w obronie i kontrataku (11:5). Jednak po ataku Malwiny Smarzek stołeczne traciły już tylko dwa oczka do rywalek (10:12). W końcówce gdańszczanki zwiększyły przewagę do sześciu punktów (22:16). Gedania utrzymała przewagę i po ataku Katarzyny Urbanowicz wygrała 25:19. Początek trzeciego seta także należał do siatkarek z Pomorza, które prowadziły 4:1. Od razu o czas poprosił trener Wójcik. Po przerwie jego podopieczne zaczęły odrabiać straty (3:4). A gdy stołeczne zablokowały Damaske, wyszły na prowadzenie 7:5. Jednak po chwili znów zespół Gedanii prowadził (10:8). Warszawianki odrobiły straty i doprowadziły do remisu po 10. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt. Żadna z drużyn nie mogła wyjść na chociaż dwupunktowe prowadzenie. Po bloku Zuzanny Prus i Smarzek warszawianki zbudowały przewagę 23:21. Od razu o czas poprosił trener Jagła. Przerwa niewiele dała, bo MOS miał piłkę setową. Smarzek skutecznym atakiem z prawego skrzydła zakończyła partię 25:22. Początek czwartej odsłony to gra punkt za punkt, po asie serwisowym Smarzek warszawianki wyszły na prowadzenie 6:5. Od tego momentu lepiej grały gdańszczanki, które zbudowały przewagę 14:10. Stołeczne nie załamały się i po skutecznych atakach oraz szczelnych blokach odrobiły straty (14:14). Większość piłek była kierowana do Malwiny Smarzek, która nie myliła się. Przy wyniku 16:14 dla MOS-u o czas poprosił trener Jagła. Przerwa niewiele zmieniła, warszawianki jeszcze zwiększyły swoją przewagę (19:15). Jednak siatkarki z Pomorza nie odpuściły, w końcówce traciły do rywalek tylko jedno oczko (21:22). Ale stołeczne miały w swoim składzie Smarzek, która przypieczętowała zwycięstwo swojej drużyny 25:22. Siatkarki MOS-u kontynuowały swoją dobrą grę w tie-breaku, które szybko zbudowały przewagę 5:2. O czas poprosił trener Jagła. Po powrocie na parkiet Prus posłała asa serwisowego, a Paulina Majkowska zaatakowała w aut (7:2). Po ataku Smarzek zawodniczki zmieniły strony boiska (8:4). Warszawiankom wychodziło wszystko i jeszcze powiększyły swoją przewagę (12:4). Rywalki nie były w stanie zdobyć już żadnego punktu w tym spotkaniu i ostatecznie przegrały 4:15 i 2:3 w całym spotkaniu.

W drugim pojedynku tej grupy mierzyły się ze sobą Silesia Volley Mysłowice i MKS MOS Wieliczka. Mysłowiczanki podrażnione wczorajszą porażką od początku narzuciły swój styl gry, szybko objęły prowadzenie 8:3. Dobrze w ataku grała Maja Szczepańska i dzięki temu siatkarki Silesii jeszcze zwiększyły swoją przewagę (12:5). Zawodniczki z Wieliczki momentami prezentowały się dobrze, ale miały duże problemy z przyjęciem zagrywki rywalek, więc to, co odrobiły, szybko traciły. Seta zakończyła skutecznym atakiem Szczepańska (25:15). Druga odsłona rozpoczęła się od błędu dotknięcia siatki przez mysłowiczanki. Początek to wyrównana walka z obu stron, ale później zaczęła zarysowywać się przewaga Silesii. Kiedy blokiem popisała się Maja Pelczarska, a asa serwisowego posłała Klaudia Świstek, tablica wskazywała wynik 8:5. Dobra gra silesianek oraz błędy ekipy z Wieliczki sprawiły, że o czas poprosił trener Jerzy Janeczek (11:5). Po kolejnym ataku Szczepańskiej było już 16:10. Przy stanie 23:15 szkoleniowiec ekipy z Małopolski przywołał swoje zawodniczki po raz drugi, ale obraz gry nie uległ już zmianie i Silesia Volley zwyciężyła 25:16, obejmując prowadzenie w meczu 2:0. Początek trzeciej i, jak się później okazało, ostatniej partii spotkania był pomyślny dla ekipy ze Śląska, która szybko objęła prowadzenie 3:0. Wieliczanki dotrzymywały kroku rywalkom tylko do stanu 10:8. Później mysłowiczanki zdobyły trzy punkty z rzędu i o czas poprosił trener Janeczek. Zespół z Małopolski popełniał zbyt dużo błędów, toteż nadwyżka silesianek gwałtownie rosła. Po kombinacyjnej akcji świetnie rozegranej przez Maję Pelczarską efektownym atakiem popisała się Szczepańska i na tablicy widniał już wynik 18:10. Ostatecznie Silesia Volley Mysłowice pokonała 25:16 MKS MOS Wieliczka w trzecim secie, a w całym meczu pewnie triumfowała 3:0.

grupa A



UMKS Wola Warszawa – Energa Gedania Gdańsk 3:2
(19:25, 19:25, 25:22, 25:22, 15:4)

Silesia Volley Mysłowice – MKS MOS Wieliczka 3:0
(25:15, 25:16, 25:16)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A finału MP juniorek

Pierwszy pojedynek grupy B w tym dniu rozpoczął się lepiej dla pilanek, które jako pierwsze wysforowały się na wysokie prowadzenie (8:4). Ekipa z Malborka odrobiła jednak straty i chwilę potem na tablicy widniał wynik 13:13. Po długiej wymianie i ataku Darii Janowicz PTPS ponownie wysunął się na dwa punkty nadwyżki (17:15), lecz Orzeł nie zamierzał tanio sprzedać skóry i walczył o każdą piłkę. Trzy punkty z rzędu zdobyte przez malborski zespół spowodowały, że trener Andrzej Zapaśnik przywołał pilanki na trzydzieści sekund (17:18). Chwilę potem szkoleniowiec PTPS-u poprosił o drugą przerwę, gdyż rywalki po udanej kontrze prowadziły 21:19. Przy stanie 24:20 w polu zagrywki pomyliła się zawodniczka Orła, a asem serwisowym popisała się z kolei Dominika Zając (24:22). O czas poprosił szkoleniowiec zespołu z Malborka, a po czasie Zając posłała kolejnego asa. Trudna zagrywka zawodniczki z Piły pozwoliła wyrównać stan seta (24:24). Wojnę nerwów w końcówce lepiej wytrzymały zawodniczki Orła Malbork i to one zwyciężyły 28:26, blokując w ostatniej piłce na środku Annę Stencel. Pierwszy punkt drugiej partii padł łupem pilskiej ekipy. Początek miał bardzo wyrównany przebieg i żadna z drużyn nie mogła odskoczyć od rywalek, tocząc bój punkt za punkt. Dopiero w środkowej fazie seta pilska ekipa odskoczyła na trzy oczka (13:10), a później, po asie serwisowym Anny Stencel, tablica wskazywała wynik 16:12 i o czas zmuszony był poprosić trener malborskiego zespołu. Chwilę potem, podobnie jak w premierowej odsłonie, Orzeł odrobił kilkupunktową stratę i po błędzie pilanek był remis 19:19, co zapowiadało kolejną zaciętą końcówkę. W rezultacie tym razem to PTPS okazał się lepszy, wygrywając 25:23 po ataku Anny Stencel. W trzecią partię lepiej weszły zawodniczki z Malborka, które w mgnieniu oka prowadziły 4:1. Po szczęśliwym asie serwisowym Dąbrowskiej było 10:6 i o czas poprosił szkoleniowiec PTPS-u, Andrzej Zapaśnik. Chwilę potem przewaga malborek jeszcze wzrosła (14:9), ale pilski zespół nie zamierzał się poddawać i w samej końcówce zbliżył się do rywalek na jedno oczko (23:24). Maja Nowicka posłała jednak zagrywkę daleko w aut i to Orzeł mógł cieszyć się z prowadzenia w meczu 2:1. Kolejna odsłona tym razem zaczęła się po myśli PTPS-u. Przy stanie 5:2 dla rywalek o czas poprosił szkoleniowiec z Malborka. Przerwa przyniosła oczekiwany rezultat, gdyż malborki odrobiły straty i wyszły nawet na prowadzenie (10:9). Później pilanki ponownie zaczęły budować nadwyżkę. Pomagały im w tym rywalki, które popełniały błędy, ale PTPS również nie ustrzegł się złych zagrań. Gdy tablica wskazywała wynik 17:14, dwa punkty z rzędu zdobył Orzeł i swoje zawodniczki przywołał do siebie Andrzej Zapaśnik. Po przerwie malborki wyrównały stan seta (17:17) i to one zachowały więcej zimnej krwi w końcówce, pokonując PTPS 25:22, a w całym spotkaniu 3:1, praktycznie zapewniając sobie grę o medale MP juniorek.

Drugie spotkanie grupy B lepiej rozpoczęło się dla zdecydowanych faworytek – zawodniczek Pałacu Bydgoszcz, które w mgnieniu oka objęły prowadzenie 10:4. Przy stanie 14:7 o czas poprosił trener MKS-u. Ale jego podopieczne dalej traciły punkty – po ataku Julii Twardowskiej było już 16:7, a po asie Karoliny Szczygieł – 20:7! Stało się jasne, że tej partii bydgoszczanki nie wypuszczą już z rąk. Seta skutecznym atakiem zakończyła Ciesiulewicz. Wynik 25:9 nie będzie dziwił, jeśli spojrzymy na statystyki w ataku – pałacanki kończyły aż 64% piłek, świdniczanki tylko 29%. Druga partia miała zupełnie inny przebieg niż pierwsza. To siatkarki MKS-u objęły prowadzenie i wprawdzie jakichś ogromnych rozmiarów ono nie osiągnęło, bo oscylowało wokół dwóch punktów, to była jednak znacząca odmiana po pierwszej części meczu. Po skutecznej zagrywce zespół ze Świdnicy prowadził już nawet trzema punktami – 8:5. W połowie seta podopieczne Piotra Kromrycha wzięły się jednak za odrabianie strat – od stanu 10:12 pięć kolejnych akcji padło ich łupem. W tym momencie o czas poprosił Marek Olczyk i po przerwie walka rozgorzała na nowo. Jego zespół doprowadził jeszcze do remisu 17:17, a potem znów 23:23, ale dwie ostatnie piłki należały do pałacanek. Przegrana w zaciętym drugim secie wyraźnie podkopała wiarę świdniczanek w sukces, bo rywalki zaczęły trzecią partię od prowadzenia 8:2. Wraz z kolejnymi akcjami prowadzenie wzrosło aż do 10 punktów (16:6, 18:8). Dopiero w końcówce bydgoszczanki w pewnym momencie zamiast postawić kropkę nad i, pozwoliły przeciwniczkom jeszcze częściowo odrobić straty. Ze stanu 21:9 wyciągnęły na 24:16, ale wtedy skutecznym atakiem popisała się Pola Nowacka i tym samym zakończyła spotkanie.

grupa B

PTPS Piła – Orzeł Malbork 1:3
(26:28, 25:23, 23:25, 22:25)

Pałac Bydgoszcz – MKS Świdnica 3:0
(25:9, 25:23, 25:17)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. B finału MP juniorek

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved