Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Rafał Kalinowski: Nie wykorzystaliśmy okazji

Rafał Kalinowski: Nie wykorzystaliśmy okazji

fot. Monika Sobota

Siatkarki Silesii Volley Mysłowice były na jak najlepszej drodze, aby udanie rozpocząć finały mistrzostw Polski juniorek. Ślązaczki mimo że prowadziły w meczu z MOS-em Wola Warszawa 2:1, przegrały mecz po niezwykle zaciętym tie-breaku.

Ślązaczki na inaugurację turnieju finałowego w Kętrzynie zmierzyły się z niezwykle mocnym w tym sezonie UMKS-em MOS-em Wola Warszawa. W szeregach zespołu prowadzonego przez trenera Rafała Kalinowskiego było widać ogromną tremę, co przełożyło się na wynik z premierowej odsłony meczu. – Źle weszliśmy w to spotkanie. Dziewczyny były mocno zdenerwowane i stąd stosunkowo łatwa wygrana warszawianek do 17 – tłumaczył trener drużyny z Mysłowic. Po niespełna trzech kwadransach meczu Silesii Volley z MOS-em Wola Warszawa był remis 1:1. – Nasza gra w końcu zaczęła się układać. Może nie było to jeszcze to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale wystarczyło, aby wypracować pięć punktów przewagi, którą bezpiecznie dowieźliśmy do końca – relacjonował Rafał Kalinowski.

Silesianki mogą mówić o dużym szczęściu w trzeciej odsłonie meczu. Partia niemal od początku do końca układała się po myśli podopiecznych Artura Wójcika. Nie do zatrzymania była najskuteczniejsza zawodniczka stołecznych, Malwina Smarzek, ale mysłowiczanki rzutem na taśmę najpierw doszły rywalki, a następnie w samej końcówce wygrały na przewagi. – Ostatnie akcje trzeciego seta to kapitalna gra z naszej strony. Po zmianie stron było widać, że dziewczyny z Warszawy były przybite porażką w samej końcówce. W szeregach rywalek pojawiła się druga nominalna libero, Ada Adamek, przez co rywalki odebrały sobie alternatywę gry drugim skrzydłem. Dlatego czwarty set był pojedynkiem Silesii Volley z Malwiną Smarzek. Pozostaje żal, bo nie wykorzystaliśmy okazji. Zamiast „dobić” przeciwnika, pozwoliliśmy mu się rozegrać – tłumaczył szkoleniowiec siatkarek z Mysłowic.

W „secie prawdy” swoją klasę po raz kolejny pokazała skrzydłowa MOS-u Wola Warszawa. – W tie-breaku ustawiły sobie grę dzięki zagrywkom Smarzek. Co prawda gonić stołeczne starała się jeszcze Majka Szczepańska, ale przy zmianie stron przegrywaliśmy 5:8. Dopiero w drugiej części seta zaczęliśmy gonić, dochodząc MOS Wolę na 12:12 – mówił Kalinowski. – I w tym momencie możemy mówić o ogromnym niedosycie, bowiem przy stanie 14:13 mieliśmy w górze piłkę meczową, potem jeszcze dwie kolejne okazje na wygranie meczu. Niestety nie udało się i górą były juniorki z Warszawy – przyznał trener Silesii Volley. – Szczególnie szkoda czwartej odsłony meczu, w której zabrakło nam konsekwencji. Dziewczyny nie były w niej drapieżnikiem, który jeżeli poczuje krew, dopada ofiarę. Mówi się trudno. Taki jest sport, teraz musimy skupić się na meczach z MKS-em MOS-em Wieliczka i Energą Gedanią Gdańsk – zakończył trener Kalinowski.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved