Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Faworyci nie zawiedli, Diatec Trentino poza strefą medalową

Serie A: Faworyci nie zawiedli, Diatec Trentino poza strefą medalową

fot. lubevolley.it

W Serie A mężczyzn potrzeba było zaledwie dwóch starć ćwierćfinałowych, by wyłonić uczestników półfinałów. I tak już w przyszłą niedzielę kibice będą świadkami "polskiego" pojedynku pomiędzy zespołami Zbigniewa Bartmana a Bartosza Kurka.

Druga ćwierćfinałowa potyczka Calzedonii Verona z Lube Macerata nie była już tak emocjonująca, jak pierwsza. Podopieczni Alberto Giulianiego zdawali sobie sprawę z tego, iż nie mogą pozwolić rozpędzić się gialloblu i od początku, dzięki agresywnym zagrywkom Ivana Zaytseva, narzucili tempo gry. Co prawda początkowo Thijs Ter Horst i Aidan Zingel próbowali zniwelować straty, lecz skuteczne zbicia Zaytseva i Stankovicia zniweczyły ich starania. W drugiej odsłonie holenderskiego przyjmującego Calzedonii wsparł Mitja Gasparini, dzięki czemu podopieczni Andrei Gianiego nawiązali walkę z biancorossimi (11:12). Z czasem jednak przyjezdni ponownie nabrali wiatru w żagle i za sprawą mocnych zagrywek, a także licznych błędów przeciwników, objęli prowadzenie 2:0 w całym spotkaniu. Biancorossi nie zamierzali wypuszczać zwycięstwa z rąk i w trzeciej partii, prowadzeni przez niezawodnego Ivana Zaytseva wspieranego przez Simone Parodiego, dopełnili dzieła.

Bartosz Kurek na parkiecie pojawiał się jedynie na krótkich zmianach w pierwszym i drugim secie. Polak nie zapisał na swym koncie żadnego punktu.

– W porównaniu z czwartkowym meczem tym razem zagraliśmy o wiele lepiej, choć nie do końca jesteśmy usatysfakcjonowani. Dobrze rozpoczęliśmy to starcie, w drugim secie gra nieco się wyrównała, ale po raz kolejny zdołaliśmy wypracować sobie cenną przewagę. Poprawiliśmy się w porównaniu do pierwszego spotkania ćwierćfinałowego. Teraz mamy czas na przygotowanie się do kolejnego meczu – mówił Dragan Stanković.



MVP spotkania: Ivan Zaytsev

Calzedonia Verona – Cucine Lube Banca Marche Macerata 0:3
(18:25, 18:25, 13:25)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (3), Ter Horst (11), White (4), Boninfante (1), Bellei (4), Anzani (2), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Coali, Gasparini (7) i Kovačević (3)
Lube: Parodi (8), Zaytsev (17), Stanković (7), Kovar (6), Baranowicz (4), Podraščanin (6), Henno (libero) oraz Kurek


Początek starcia pomiędzy Coprą a Altotevere należał do gości. Z czasem jednak siatkarze Andrei Radiciego podjęli rękawicę i za sprawą punktowych serwisów Christiana Fromma wyszli na prowadzenie. Świetna postawa Niemca nie tylko za linią dziewiątego metra, ale też w ataku spowodowały, że przewaga jego teamu utrzymywała się przez dłuższy czas. W końcówce jednak do głosu doszedł Luca Vettori, który punktując zagrywką, dał prowadzenie biancorossim. Ostatnie słowo w secie otwarcia należało zaś do Robertlandy Simona. W kolejnej odsłonie siatkarze z Umbrii nie zamierzali jednak odpuszczać, a sygnał do walki dał im Fromm. Na jego dobre zagrania natychmiast odpowiedział duet Vettori/Simon, a gdy wsparł go Samuele Papi, wicemistrzowie kraju rozstrzygnęli na swoją korzyść kolejną partię. W trzecim secie jeszcze Jacopo Massari starał się wesprzeć Fromma, lecz gdy do gry po drugiej stronie siatki włączył się dodatkowo Denis Kaliberda, podopieczni Luki Montiego byli nie do zatrzymania w ataku, dzięki czemu dopełnili formalności i awansowali do półfinałów.

– Zagraliśmy bardzo dobrze. Co prawda gdybyśmy nie najlepiej rozpoczęli ten mecz, przegralibyśmy, ale nasza zagrywka funkcjonowała jak należy – pierwszym secie, dzięki Vettoriemu, a w drugim – dzięki Simonowi. Teraz czekają nas półfinały. Sir Safety Perugia to wymagający rywal, ale my jesteśmy świadomi swojej siły – przyznał Denis Kaliberda.

MVP spotkania: Luciano De Cecco

Altotevere Cittá di Castello – Copra Elior Piacenza 0:3
(20:25, 22:25, 21:25)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (17), Corvetta (2), Massari (12), Piano (5), Van Walle (5), Rossi (2), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati i Dolfo
Copra: Papi (10), Fei (5), Kaliberda (10), Simon (13), Vettori (22), De Cecco (2), Marra (libero) oraz Tencati i Le Roux


Casa Modena w drugim spotkaniu ćwierćfinałowym wyeliminowała z walki o medale obrońców scudetto, Diatec Trentino. Pierwsze dwa sety bezsprzecznie należały do graczy Angelo Lorenzettiego, którzy dzięki blokom Thomasa Beretty, a także świetnym atakom Zbigniewa Bartmana i Earvina Ngapetha kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Mistrzowie kraju, nie mając nic do stracenia, w trzeciej odsłonie postanowili zaryzykować. Duża w tym zasługa Michele Fedrizziego, który zmienił Ferreirę. Młody Włoch swymi zagrywkami poderwał swój team do walki, a gdy w ataku wsparli go Cwetan Sokołow i Sebastian Solé, konieczne było rozegranie czwartego seta. W jego końcówce doszło do walki na noże, a podopieczni Roberto Serniottiego byli o krok od doprowadzenia do tie-breaka. Świetną zmianę dał jednakże Uroš Kovačević, który wspólnie z Bartmanem postawił kropkę nad i.

Zbigniew Bartman rozegrał pełne spotkanie, punktując przy tym 15 razy. Atakujący 11 oczek zdobył atakiem (42% skuteczości), 3 blokiem, a 1 zagrywką.

Jesteśmy przeszczęśliwi. Bardzo chcieliśmy awansować do półfinałów, to był nasz cel – cieszył się Angelo Lorenzetti. – Tym razem jednak też szczęście było po naszej stronie, zwłaszcza w czwartym secie – być może w ten sposób los zrehabilitował nam się za tego pecha w ubiegłorocznej walce z Bre Cuneo? Teraz pora na Lube Macerata – to wspaniały zespół, ale my podejmiemy wyzwanie.

MVP spotkania: Uroš Kovačević

Casa Modena – Diatec Trentino 3:1
(25:18, 25:20, 21:25, 27:25)

Składy zespołów:
Casa: Sala (5), Bartman (15), Beretta (9), Bruno (2), Kovačević (6), Ngapeth (16), Maniá (libero) oraz Šket (4), Deroo (8) i Kampa
Diatec: Birarelli (4), Solé (14), Ferreira (5), Suxho (1), Lanza (10), Sokołow (22), Colaci (libero) oraz Sintini (2), De Paola i Fedrizzi (8)


Podopieczni Slobodana Kovača, nie tracąc czasu, natychmiast narzucili rywalom własny rytm gry. Co prawda z czasem Gabriele Maruotti znalazł receptę na ich dobrą grę, ale w końcówce lepiej blokiem zagrali gracze z Umbrii. Niezrażeni neroverdi, prowadzeni przez Maruottiego, dzięki celnym zagrywkom Javiera Gonzaleza w drugiej odsłonie przejęli inicjatywę. Dodatkowo w bloku dobrze radził sobie Emanuel Kohút, co zaważyło na tym, iż w całym starciu był remis 1:1. Podrażnieni taką sytuacją goście w dwóch kolejnych partiach już nie pozostawili złudzeń rywalom. Świetna gra na siatce i za linią dziewiątego metra, a także wysoka dyspozycja tria Konstantin Čupković/Simone Buti/Nemanja Petrić spowodowały, iż to gracze z Perugii znaleźli się w strefie medalowej.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku – mówił Dore Della Lunga. – To był dziwny mecz, mieliśmy kilka problemów natury fizycznej, musieliśmy grać w zupełnie nowym dla nas ustawieniu. Dlatego też tak się cieszymy ze zwycięstwa. Przykro mi, że wyeliminowaliśmy akurat drużynę z Cuneo, którą ja sam dobrze znam, ale sądzę, że swoją grą zasłużyliśmy na awans do półfinałów. Tam będziemy musieli zmierzyć się z Coprą Piacenza, z zespołem, z którym jeszcze nie udało nam się wygrać, ale damy z siebie wszystko!

MVP spotkania: Simone Buti

Bre Lannutti Cuneo – Sir Safety Perugia 1:3
(20:25, 25:17, 20:25, 21:25)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (12), Gonzalez (4), Casadei (16), Kohút (3), De Togni (6), Maruotti (15), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink, Alletti (5), Rouzier i Marchisio
Sir Safety: Buti (13), Paolucci, Petrić (14), Vujević (7), Atanasijević (5), Semenzato (7), Giovi (libero) oraz Della Corte, Čupković (19) i Mitić (4)

Zobacz również:
Wyniki rundy play-off Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved