Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Raport z Austrii: Robert Szczerbaniuk i hotVolleys Wiedeń z brązem

Raport z Austrii: Robert Szczerbaniuk i hotVolleys Wiedeń z brązem

fot. archiwum

Zgodnie z zapowiedziami w ubiegły weekend rywalizację na austriackich parkietach zakończyło trzech Polaków. W rywalizacji, której stawką było miejsce na najniższym stopniu podium, zespół Roberta Szczerbaniuka pokonał duet Gajdek/Peciakowski.

W meczach o brąz, rozgrywanych do dwóch zwycięstw dwukrotnie triumfowali wiedeńczycy. Zespół Roberta Szczerbaniuka na przestrzeni dwumeczu pozwolił rywalom tylko na ugranie jednej partii. Tym samym SG Waldviertel kończy sezon tuż poza strefą medalową. – Niestety wisienkę z naszego tortu zgarnął nam Robert Szczerbaniuk – o decydujących meczach mówił Michał Peciakowski, pozytywnie oceniając zakończony już dla zespołu z Waldviertel sezon ligowy. – Generalnie sezon uważamy za udany. Atmosfera w zespole rozwinęła się bardzo pozytywnie. Szczerze mówiąc, takiego „pojechanego” zespołu to często się nie spotyka (śmiech). Chemia jest, teraz warto byłoby nie pójść drogą z poprzedniego sezonu i zatrzymać parę osób w klubie – kontynuował zawodnik. O konieczności utrzymania trzonu zespołu mówił także kolejny z Polaków – Bartłomiej Gajdek.Przy drobnej korekcie w składzie w przyszłym sezonie możemy powalczyć z najlepszymi – przyznał, odnosząc się do spotkań rozgrywanych w Wiedniu. – Oba mecze o trzecie miejsce były dla nas jak zimny prysznic, musieliśmy uznać dominację przeciwnika w każdym elemencie. Nie ma co szukać dziury w całym, zagraliśmy słabo i to było powodem zajęcia miejsca tuż za strefą medalową – dodał. Rzeczywiście na przestrzeni dwumeczu widoczna była dominacja hotVolleys. Czwarte miejsce, z perspektywy obrazu gry zaprezentowanego przez podopiecznych trenera Causevica, zespołowi Polaków nie daje powodów do wstydu. – Odnośnie całego sezonu, spełniliśmy założenia, które nam postawiono. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, mecze, które graliśmy fenomenalnie oraz takie, które chciałoby się wymazać z pamięci. Po bardzo ciężkim początku udało nam się poznać lepiej, co przenieśliśmy na boisko. Ambicje z meczu na mecz rosły, byliśmy pełni optymizmu przed meczami o brąz. Zabrakło nam kropki nad i. Zebrałem dużo doświadczenia podczas tego sezonu, w każdej chwili mogłem liczyć na wsparcie kolegów z drużyny – komentował Bartłomiej Gajdek, dla którego miniony sezon był debiutem na austriackich parkietach.

Równie pozytywnie zakończony dla SG Waldviertel sezon ligowy 2013/2014 oceniał rozgrywający i kapitan czwartej ekipy ligi austriackiej. – Trzeba uznać ten sezon za udany. Zespół został całkowicie przebudowany. To nie jest łatwe zadanie poznać się nawzajem, jeśli mamy do czynienia z całkowicie nowymi ludźmi. W teamie, oprócz mnie i Petra Calabka, jednego z naszych środkowych, nikt nigdy wcześniej ze sobą nie grał. Nasz trener wcześniej miał okazję pracować także tylko z jednym z nas. Do tego mamy kilku bardzo młodych zawodników, a jak to z młodością jest, to każdy wie… Tak więc nie obiecywaliśmy sobie przed sezonem gruszek na wierzbie i chcąc nie chcąc, była pewna niepewność, na co tak naprawdę ten zespół stać – o niepewnych początkach mówił zawodnik. – Umiejętności, statystyki czy nagrania video to jedno. Jednak nikt nie wie jak rozwinie się duch takiej nowo powstałej grupy. Początki fazy zasadniczej były właśnie następstwem tej trudnej sytuacji. Potrzebowaliśmy czasu, żeby sie dotrzeć. Prywatnie znaleźliśmy dość szybko wspólny język, ale na tej płaszczyźnie też trzeba było czasu, żeby wszystko zafunkcjonowało tak, jak trzeba – dodał. O ile na etapie pierwszej fazy zmagań zespół Polaków faktycznie notował potknięcia, to w decydującej fazie sezonu zawodnicy z Waldviertel nie mieli sobie zbyt wiele do zarzucenia. – Naszym najlepszym etapem była Superliga. Plasując się na trzecim miejscu i dwa razy dość pewnie pokonując hotVolleys, byliśmy dość pewni siebie. Mecze o awans do czwórki kosztowały nasz dość dużo sił. Niestety nie mamy tak szerokiej ławki jak chociażby Resovia w PlusLidze, która może sobie pozwolić na wewnętrzny sparing z dwoma równorzędnymi zespołami, i to dało się we znaki od półfinałów. Nasza gra przestała być tak energetyczna jak wcześniej – zakończył Michał Peciakowski.

W grze o mistrzostwo kraju wciąż pozostaje kolejny z Polaków – Stanisław Wawrzyńczyk i jego Aich/Dob, o 5. miejsce, premiowane grą w europejskich parkietach, rywalizować będzie UVC Graz z Tomaszem Dynkowskim w składzie. Kolejne mecze z udziałem Polaków już w najbliższą środę.



SG Waldviertel – hotVolleys Wiedeń 1:3
(17:25, 22:25, 25:22, 21:25)

Składy zespołów:
SG Waldviertel: Isek (12), Calabek (12), Cebron (2), Ene (1), Gajdek (23), Peciakowski (3), Hiemetzberger (libero) oraz Boff (4) i Windisch
hotVolleys Wiedeń: Trothann (18), Holly (2), Nemec (12), Hukel (13), Szczerbaniuk (6), Serafim (17), Meissner (libero) oraz Michel i Adamovic

hotVolleys Wiedeń – SG Waldviertel 3:0
(25:18, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
hotVolleys Wiedeń: Trothann (7), Holly (6), Nemec (9), Hukel (12), Szczerbaniuk (6), Serafim (8), Meissner (libero) oraz Michel i Adamovic (1)
SG Walviertel: Isek (8), Calabek (8), Cebron (2), Ene (1), Gajdek (6), Peciakowski (2), Hiemetzberger (libero) oraz Boff (9), Nikolić i Windisch (5)

Zobacz również:
Wyniki play-off ligi austriackiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved