Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Katarzyna Gajgał-Anioł: Fajnie się ogląda i gra takie spotkania

Katarzyna Gajgał-Anioł: Fajnie się ogląda i gra takie spotkania

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Chemika Police są o krok bliżej do awansu do finału ORLEN Ligi po pokonaniu drużyny z Dąbrowy Górniczej. - Mecz był wyrównany, do końca nie było wiadomo, na czyją szalę przechyli się czwarty set - mówi Katarzyna Gajgał-Anioł.

Pierwsze spotkanie Chemika Police z Tauronem Banimexem MKS-em Dąbrowa Górnicza było na pewno bardzo zacięte, ostatecznie w czterech setach lepsze okazały się podopieczne trenera Giuseppe Cuccariniego. Teraz nie jestem w stanie powiedzieć, co zadecydowało, bo nie mam przed sobą statystyk. Myślę, że chyba to, iż popełniałyśmy mniej błędów własnych w ważnych momentach i dlatego zwyciężyłyśmy – mówi libero Chemika, Agata Sawicka.

Na pewno nie było to łatwe spotkanie dla policzanek, ale jak same przyznają, widzowie mogą być z tego widowiska zadowoleni. – Myślę, że fajnie się ogląda i fajnie się gra takie spotkania. Mecz był wyrównany, do końca nie było wiadomo, na czyją szale przechyli się czwarty set, skończył się on dwoma punktami różnicy. Mam nadzieję, że jutro też będzie dobry mecz, ale ogólnie, że to my wyjdziemy z tej rywalizacji zwycięsko – stwierdziła Katarzyna Gajgał-Anioł. Uważam, że to był naprawdę ciężki mecz i ogromnie się cieszę, że go wygrałyśmy – nie ukrywa radości Agata Sawicka.

Gospodynie nie zaczęły tego spotkania najlepiej, popełniały błędy własne, miały problemy w ataku, a do tego trzeba dodać naprawdę dobrą grę dąbrowianek. – Myślę, że miałyśmy troszkę słabszą zagrywkę. Potem, jak już tą zagrywką lepiej trafiałyśmy, to nam się łatwiej grało. Nie jest jednak tak, że to my przegrałyśmy tego seta, bo dąbrowianki ogólnie zagrały bardzo dobry mecz, więc to mogło się skończyć nawet i 3:2 – przyznaje Gajgał-Anioł. – Możemy zaczynać tak każdy mecz, byle tylko kończył się naszym zwycięstwem – dodaje Sawicka.



Serca kibiców Chemika i samych zawodniczek na pewno zabiły mocniej, kiedy w pierwszym secie urazu stawu skokowego nabawiła się Anna Werblińska. Kapitan zespołu została jednak szybko opatrzona przesz sztab medyczny i wróciła do gry. – Dobrze, że tam chyba nic poważnego się nie stało. Grała potem, ale była rozgrzana i nic nie czuła. Mam nadzieję, że jutro też będzie mogła zagrać. Fizjoterapeuci ją wezmą zaraz w swoje ręce i będzie dobrze, i Ania będzie gotowa na jutro – mówi Katarzyna Gajgał-Anioł. Środkowa Chemika Police sama zmaga się z urazem palców dłoni, ale pali się do gry i w niedzielę była w stanie pomóc drużynie. Nie jest to jak widać bardzo poważna kontuzja. – Teraz to już nie ma, czy to jest straszna, czy niestraszna kontuzja. To są tak ważne mecze, że trzeba wyjść i grać. Nie ma żadnego, że tak powiem analizowania pod tym kątem – mówi popularna „Misia”.

W poniedziałek Chemik Police i Tauron Banimex MKS raz jeszcze wybiegną na boisko, aby rozegrać mecz numer dwa. Obie zawodniczki Chemika są zgodne, że będzie to równie ciężki mecz. – Tu już nie ma lekkich meczów – mówi Katarzyna Gajgał-Anioł. – Wierzę w to, że wyjdziemy jeszcze bardziej zmotywowane niż dzisiaj – nie ukrywa Agata Sawicka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved