Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Sparta wraca z Mysłowic na tarczy

I liga K: Sparta wraca z Mysłowic na tarczy

fot. Damian Krzanowski / karpaty-krosno.pl

Siatkarki Silesii Volley gładko pokonały ekipę MUKS-u Sparty Warszawa. Miejscowe potrzebowały zaledwie trzech setów, by udowodnić swoją wyższość nad zespołem z Mazowsza, zwiększając tym samym swoje szanse na dalszą grę w lidze.

Spotkanie lepiej rozpoczęły miejscowe. Już od pierwszych piłek siatkarki Silesii wypracowały sobie dwupunktowe prowadzenie (4:2). Ze świetnej strony w ekipie przyjezdnych pokazała się Marta Jaszczuk, która skutecznymi atakami, a także asem serwisowym zmniejszyła przewagę rywalek (6:5). Od tego czasu toczyła się wyrównana walka punkt za punkt. Trudno było wskazać wyraźnego faworyta spotkania. Sparta za sprawą dobrej dyspozycji Katarzyny Brydy i Marceliny Nowak odskoczyła na trzypunktowe prowadzenie dopiero przy stanie 17:14. Udane kiwki miejscowych i błędy rywalek pozwoliły na odrobienie strat (17:18). Szczelne bloki mysłowiczanek i punktowe zagrania Barbary Susek sprawiły, iż to gospodynie wyszły na prowadzenie. Nie trwało to jednak zbyt długo. Gra toczyła się punkt za punkt, a żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Punktowym zagraniom Karoliny Szmigielskiej odpowiadały efektywne akcje Szczepańskiej. Przyjezdne oddały także rywalkom dwa oczka po błędach w polu zagrywki. Gdy na tablicy wyników widniał rezultat (23:22), trener Jacek Pasiński zdecydował się na przerwę dla swojego zespołu. Na wiele się to jednak nie zdało, ponieważ tuż po nim skutecznym atakiem z lewego skrzydła popisała się Iwona Kandora, a seta zakończyła Marta Jaszczuk atakiem w antenkę 25:22.

Drugą odsłonę od zagrywki rozpoczęła Ewelina Polak, jednakże pierwszy punkt po ataku Iwony Kandory z lewego skrzydła padł łupem gospodyń. Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać. Efektywnym atakiem popisała się Marcelina Nowak. Podobnie jak w poprzedniej partii, obie drużyny toczyły wyrównaną walkę punkt za punkt. Dzięki szczelnym blokom ustawianym przez zespół miejscowych to im pierwszym udało się odskoczyć od rywalek na dwa punkty. Nie potrafiły tego jednak wykorzystać w dalszej części gry. Po dwóch z rzędu skutecznych atakach ze środka Klaudii Alagierskiej warszawianki doprowadziły do remisu, a już po chwili wyszły na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Wtedy też o czas dla swojego zespołu poprosił szkoleniowiec miejscowych Sebastian Michalak. Zaraz po nim kibice zgromadzeni w hali byli świadkami świetnej gry środkiem obu zespołów, jednakże to przyjezdne wciąż utrzymywały prowadzenie. Mysłowiczanki dwoiły się i troiły, lecz w żaden sposób nie potrafiły dogonić rozpędzonych rywalek. Po ataku z lewego skrzydła Marty Jaszczuk (20:17) trener Michalak zdecydował się na wzięcie drugiego czasu. Okazało się to być świetnym posunięciem, ponieważ tuż po nim walkę na siatce wygrała Martyna Pietrek, a następnie po długiej i zaciętej akcji punkt także trafił do miejscowych. Przy stanie (20:19) trener przyjezdnych, chcąc ratować sytuacje na boisku, poprosił o czas. To także podziałało, warszawianki zacięcie walczyły o każdy punkt. Kiedy wydawać się mogło, że as serwisowy w wykonaniu Marty Jaszczuk przy stanie (23:20) będzie kluczowy w tej partii, gospodynie sprawiły nie lada niespodziankę. Miejscowe nabrały wiatru w żagle i nie dość, że doprowadziły do remisu (24:24), to także za sprawą Iwony Kandory zakończyły tę partię 26:24.

Trzecią i jak się później okazało ostatnią odsłonę spotkania od udanej kiwki rozpoczęły przyjezdne. Rywalki nie pozostawiły tego jednak bez odpowiedzi i mocnym atakiem z lewego skrzydła popisała się Kandora. Gra ponownie toczyła się punkt za punkt. Za sprawą świetnej dyspozycji Małgorzaty Plebanek zawodniczki Silesii Volley odskoczyły na cztery oczka (8:4). Wtedy też trener przyjezdnych zdecydował się na wzięcie czasu dla swoich zawodniczek. Mysłowiczanki mimo to utrzymywały bezpieczną, czteropunktową przewagę. Środkowa gości Joanna Sałyga podjęła jednak walkę i dzięki jej skutecznej grze warszawianki stopniowo zmniejszały dystans do rywalek. Mimo odrabianych punktów przyjezdne nie mogły doprowadzić do remisu. Udało się to dopiero po szczelnym bloku wyprowadzonym przez Martę Jaszczuk i Klaudię Alagierską. Zawodniczki nie wykorzystały jednak tej szansy i wciąż traciły cenne oczka. Nie pomagały przerwy ani zamiany zarządzane przez trenera Pasińskiego. Dzięki świetnej grze Martyny Pietrek gospodynie znów odskoczyły na cztery punkty (21:17). W końcówce partii zawodniczki Sparty Warszawy popełniały coraz więcej błędów i świadomie oddawały punkty rywalkom. Mecz atakiem z lewego skrzydła zakończyła Iwona Kandora.



Silesia Volley MOSiR Mysłowice – MUKS Sparta Warszawa 3:0
(25:22, 26:24, 25:19)

Składy zespołów:

Silesia: Pietrek, Andrysiak, Susek, Wieczorek, Plebanek, Kandora, Nickowska (libero) oraz Soja i Szczepańska
Sparta: Polak, Nowak, Sałyga, Alagierska, Bryda, Jaszczuk, Kucińska (libero) oraz Szmigielska, Pogorzelska, Widera i Duda

Zobacz również:
Wyniki fazy play-out I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved