Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Soja: Nic nie możemy zaplanować

Mariusz Soja: Nic nie możemy zaplanować

fot. Marcin Selerski

Siatkarki Budowlanych Toruń zakończyły już rywalizację w I lidze kobiet. Wysoką formę muszą utrzymać aż do maja, bo wtedy odbędzie się turniej o awans do ORLEN Ligi. - Nic nie możemy zaplanować - komentuje tę sytuację Mariusz Soja.

Zawodniczki z Torunia trzykrotnie uległy drużynie z Ostrowca Św. Dwukrotnie pokazały jednak, że są w stanie prowadzić wyrównaną rywalizację z wyżej notowanymi rywalkami. Trudno oprzeć się wrażeniu, że podopiecznym Mariusza Soi zabrakło trochę zimnej głowy w decydujących momentach spotkań. W ostatnim secie pojedynku w Toruniu gospodynie nie wykorzystały kilku szans na doprowadzenie do tie-breaka, a po meczu bardzo przeżywały sposób, w jaki przegrały ten mecz. – Przez pewien czas trudno było nam rozmawiać na ten temat, ale teraz już ochłonęliśmy. Oczywiście nie można być zadowolonym po takim meczu, jak ten ostatni, mimo iż był on pełen walki, determinacji i wyrównanej gry. Szkoleniowiec zaznaczył, że jego zespołowi nie powinny przydarzać się takie przestoje. – Nie można bowiem przegrać dwóch setów, w których wygrywa się tak, jak w pierwszej i czwartej partii.

Trener Soja przyznał jednak, że jego podopieczne okazały się zespołem nieco mniej doświadczonym od rywalek. – Na pewno nie zabrakło nam determinacji. Zabrakło umiejętności. Szkoleniowiec torunianek zauważył, że AZS KSZO dysponuje bardzo dużym potencjałem, a każda zawodniczka w razie słabszej dyspozycji może liczyć na to, że zastąpi ją siatkarka o podobnych umiejętnościach. – Okazuje się, że na tym poziomie trzeba mieć jeszcze bardziej wyrównany skład. W tym zespole na każdej pozycji jest dobra zmiana. W ostatnim meczu wyłączyliśmy z gry liderkę tej drużyny, a jej miejsce na parkiecie zajęła młoda zawodniczka (Dorota Dydak – przyp. red.), która nie powinna nam zagrozić, a w najważniejszych momentach nas rozbiła – komplementował tę siatkarkę Soja.

Budowlanych Toruń nie ominęły także kontuzje, które nieco pokrzyżowały szyki trenerowi. – Naszą sytuację skomplikowała natomiast kontuzja Dominiki Nowakowskiej (uraz barku – przyp. red.). Przed tym zdarzeniem mieliśmy cztery przyjmujące oraz wyrównaną rywalizację. Od paru miesięcy, po tym, jak Dominika musi grać na pozycji libero, nie jesteśmy w stanie normalnie trenować – ocenił Soja. Szkoleniowiec drużyny z Torunia przyznał, że drużyna z Ostrowca Św. była w zasięgu jego podopiecznych, a recepta na sukces leży w odpowiednim nastawieniu psychicznym poszczególnych zawodniczek. – Od początku do końca tej rywalizacji uważałem i nadal uważam, że AZS KSZO można było pokonać. Kilka sezonów temu mieliśmy podobnie, gdy nasza drużyna wygrywała mecz za meczem w drugiej lidze. Wówczas kilku rywali nie wierzyło w to, że można było nas ograć, a można było tego dokonać. Wszystko zależało od nastawienia mentalnego. AZS KSZO w tym sezonie był i jest pewny swego – wyraził swoją opinię o przeciwniczkach Mariusz Soja.



Jednocześnie trener dostrzegł mankamenty w grze swojego zespołu. – Za występy w play-off nas się teraz chwali, mówi, że graliśmy fajną siatkówkę, ale prawda jest taka, że byliśmy słabsi od rywalek w poszczególnych elementach – ocenił trener. Przed toruniankami jeszcze jedna szansa na awans do ORLEN Ligi. Jednak jak przyznał Mariusz Soja, znana jest jedynie data turnieju, w którym wyłoniona zostanie dwójka ekip, która dołączy do najwyższej klasy rozgrywkowej. – Jest ogólny chaos i kompromitacja Polskiego Związku Piłki Siatkowej, gdyż my nawet nie wiemy, jakimi piłkami mamy trenować, przygotowując się do planowanego na środek maja turnieju barażowego o udział w ORLEN Lidze. Wiemy tylko, kiedy odbędzie się wspomniany turniej, reszta jest zagadką – zdradził trener pierwszoligowego klubu. Wciąż też nie wiadomo gdzie zostanie rozegrany wspomniany turniej. – Przecież tak też może się zdarzyć. Widać, że PZPS nie za bardzo liczy się z klubami występującymi w pierwszej lidze – krytykował postawę PZPS-u Mariusz Soja. Taka sytuacja powoduje, że wszystko będzie trzeba organizować na ostatnią chwilę. – Nic nie możemy sobie zaplanować. My nawet nie wiemy, czy gramy mecze o trzecie miejsce. To jest żenujące – mówił rozgoryczony trener.

źródło: inf. własna, nowosci.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved