Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Tie-break w Lubinie, Camper wygrał w jaskini lwa

I liga M: Tie-break w Lubinie, Camper wygrał w jaskini lwa

fot. Damian Wójcik

Siatkarze Campera Wyszków zrobili pierwszy krok ku awansowi do finału ligi, ogrywając dziś w Lubinie miejscowe Cuprum Mundo 3:2. Gospodarze prowadzili już 2:1, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Okazję na rewanż będą mieli już jutro.

Początek spotkania był dość nerwowy po obu stronach siatki. Było widać, że obie drużyny stawiają na ryzyko w polu serwisowym, co wiązało się ze sporą liczbą błędów w tym elemencie. Ale as serwisowy Sebastiana Wójcika pozwolił przyjezdnym odskoczyć na dwa oczka. Chwilę później błąd popełnił Ondrej Boula, dzięki czemu podopieczni Jana Sucha prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Wydawało się, że punktowa zagrywka Adama Michalskiego pozwoli gospodarzom wrócić do gry, ale blok na środku siatki spowodował, że inicjatywa wciąż należała do gości. Dobrze w ataku spisywał się Łukasz Kaczorowski, a sprytne zagranie Bartosza Zrajkowskiego pozwalało wyszkowianom trzymać przeciwników na dystans czterech oczek (16:12). Widać było, że drużyna prowadzona przez trenera Szabelskiego nie weszła dobrze w to spotkanie, a jej proste błędy przybliżały jej rywali do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce miedziowych do walki próbował poderwać jeszcze Łukasz Łapszyński, ale przyjezdni nie dali już wydrzeć sobie wcześniej wypracowanej przewagi. Ostatecznie pewnie rozstrzygnęli tę część meczu na swoją korzyść 25:21.

Początek drugiej partii był wyrównany, ale z biegiem czasu zaczęła uwidaczniać się przewaga po stronie lubinian. Duża w tym zasługa dobrych zagrywek Bouli oraz świetnej postawy w bloku, dzięki czemu gospodarze odskoczyli od rywali na cztery punkty (8:4). Wprawdzie mocna zagrywka Tomasza Ruteckiego mogła dać nadzieję Camperowi na odrobienie strat, lecz chwilę później podobnym zagraniem popisał się Szymon Romać, przez co miedziowi trzymali rywali na dystans kilku oczek. Przyjezdnym zdobywanie punktów przychodziło z coraz większym trudem, a gospodarze rozkręcali się z akcji na akcję. Kiedy na blok nadział się Paweł Pietkiewicz, Cuprum wygrywało już 16:11. W dodatku błędy zaczął popełniać także Kaczorowski, co sprawiło, że sytuacja podopiecznych trenera Sucha robiła się coraz trudniejsza. Pojedyncze udane akcje wyszkowian nie były już w stanie odwrócić losów tej części pojedynku. W końcówce miedziowi raz za razem zatrzymywali ataki przeciwników, w efekcie czego rozgromili ich 25:14.

Już na początku trzeciej partii podopieczni trenera Szabelskiego ponownie zatrzymali rywali blokiem. Widać było, że wyszkowianom trochę brakowało recepty na przeciwstawienie się coraz lepiej dysponowanym rywalom. Sami zaczęli popełniać błędy, a dodatkowo pogrążyła ich zagrywka Bouli, przez co już na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 4:8. Po niej asem serwisowym popisał się Michalski, a gra Campera sypała się jak domek z kart. Po autowym zbiciu Waldemara Świrydowicza lubinianie wygrywali już 13:6. W wyszkowskich szeregach jedynie Pietkiewicz próbował przeciwstawić się rozpędzonym miedziowym. Lecz nie na wiele się to zdawało. Z każdą kolejną akcją z przyjezdnych uchodziło powietrze, a mocne zbicie Macieja Kordysza powiększyło przewagę gospodarzy do dziewięciu oczek (19:10). W decydujących momentach drużyna z Mazowsza nieco odbudowała swoją grę. Skuteczniej prezentowała się w ataku, a Kaczorowski popisał się nawet pojedynczym blokiem. Chwilę później ten sam zawodnik zapunktował w polu serwisowym, a przewaga lubinian zmalała do trzech oczek (23:20). Ale dwie udane akcje Łukasza Kadziewicza przypieczętowały zwycięstwo brązowych medalistów z zeszłego sezonu (25:21).



Czwartą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęli przyjezdni. Świetna postawa w ataku Pietkiewicza oraz kapitalne zagrywki Kaczorowskiego spowodowały, że objęli oni prowadzenie 5:0. Jednak gospodarze szybko wzięli się za odrabianie strat. W dużej mierze dzięki dobrej postawie Kordysza zbliżyli się do rywali na dwa oczka (6:8). W pewnym momencie obie ekipy dzielił tylko punkt, lecz as serwisowy Konrada Woronieckiego oraz skuteczna postawa w bloku jego kolegów zaowocowały tym, że Camper ponownie odskoczył od przeciwników na kilka oczek. Po zbiciu z przechodzącej piłki przez Świrydowicza podopieczni trenera Sucha wygrywali już 16:10. Wówczas miedziowi zupełnie stanęli. Mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki, a sami nie potrafili odrzucić rywali od siatki. W efekcie tego dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami wciąż się powiększał. Romać na spółkę z Kordyszem próbowali jeszcze odrabiać straty, ale as serwisowy Woronieckiego doprowadził wyszkowian do tie-breaka (25:17).

Początek decydującej partii był bardzo wyrównany, ale czapa na Pietkiewiczu dała Cuprum dwa oczka przewagi (4:2). Jednak wynik szybko zaczął ponownie oscylować wokół remisu. Zbicie Ruteckiego spowodowało, że przy zmianie stron minimalnie lepsi byli goście (8:7). Po niej zafunkcjonował ich blok, a as serwisowy Ruteckiego przybliżał podopiecznych trenera Sucha do sukcesu (11:8). Chwilę później na blok nadział się także Romać, a lubinianom nie udało się już odrobić strat. Ostatecznie Camper triumfował 15:11 i zrobił pierwszy krok ku awansowi do finału.

MKS Cuprum Mundo Lubin – Camper Wyszków 2:3
(21:25, 25:14, 25:21, 17:25, 11:15)

Składy zespołów:
Cuprum: Romać, Boula, Łapszyński, Siezieniewski, Kadziewicz, Michalski, Kryś (libero) oraz Kordysz, Kasper i Gorzkiewicz
Camper: Kaczorowski, Zrajkowski, Wójcik, Rutecki, Szulik, Świrydowicz, Stańczak (libero) oraz Główczyński, Woroniecki, Urbanowicz, Zalewski i Pietkiewicz

Zobacz również
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved