Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: W Maceracie o krok od sensacji

Serie A: W Maceracie o krok od sensacji

fot. archiwum

Zarówno Zbigniew Bartman, który rozegrał bardzo dobre zawody, jak i Bartosz Kurek mają powody do zadowolenia. Ich zespoły wykonały pierwszy krok ku awansowi do półfinałów walki o scudetto, choć Lube blisko była sprawienia niespodzianki.

Choć w Maceracie „pachniało” sensacją, to jednak ostatecznie zawodnicy Lube podtrzymali swoją fenomenalną passę i nie przegrali jeszcze żadnego meczu w Pala Fontescodella. Początek starcia należał jednakże do podopiecznych Andrei Gianiego, którzy za sprawą agresywnych zagrywek Mitji Gaspariniego wypracowali sobie kilkupunktową zaliczkę. Adam White zaś doskonale radził sobie w ataku, wykorzystując kontry. Co prawda w końcówce premierowej partii jeszcze Ivan Zaytsev starał się poderwać swój team do walki, lecz bez skutku. Przyjezdni natomiast nie zwalniali tempa i w drugiej odsłonie przez niemal cały czas kontrolowali losy gry i dzięki dobrej dyspozycji w bloku duetu Zingel/Anzani cieszyli się z wysokiego prowadzenia. Dopiero Simone Parodi, punktując zagrywką, dał Lube sygnał do walki. Na odrabianie strat jednak było już zbyt późno i ostatnie słowo należało do gości. Podenerwowani takim obrotem spraw biancorossi trzecią partię rozpoczęli z wysokiego C, a duet Zaytsev/Parodi pogrążył rywali. I choć przyjezdni mieli swoje szanse w kolejnej odsłonie, to jednak Jiri Kovar pozbawił ich złudzeń, doprowadzając do tie-breaka. W nim, mimo wyrównanego początku, inicjatywa należała do graczy Alberto Giulianiego, którzy za sprawą świetnej gry na siatce zrobili pierwszy krok ku awansowi do półfinałów.

Bartosz Kurek wybiegł na parkiet w wyjściowym składzie, lecz w drugiej odsłonie został zmieniony przez Simone Parodiego. Polak zapisał na swym koncie dwa oczka, oba zdobyte atakiem (40% skuteczności), a zagrywkę rywali przyjmował dziewięciokrotnie (33% przyjęcia pozytywnego i 11% perfekcyjnego), popełniając przy tym trzy błędy.

Musimy cieszyć się z pozytywów tego wieczora – w ostatnim czasie bardzo ciężko trenujemy, aby jak najlepiej przygotować się do play-off. I choć w tym spotkaniu być może nie graliśmy na maksimum swoich możliwości, to jednak pokazaliśmy kawał charakteru – mówił Simone Parodi.W play-off nie ma już słabych zespołów, w Calzedonii grają bardzo dobrzy zawodnicy, którzy udowodnili, że w każdej chwili mogą sprawić nam mnóstwo kłopotów. Tym razem jednak zdołaliśmy przeciwstawić się wszelkim trudnościom – to dla nas był swego rodzaju test: jesteśmy świetnym zespołem, świetną grupą. Oczywiście kibice znów dopisali. To wszystko sprawia, że jesteśmy gotowi na play-off. Nawet jeśli nie jest łatwo, to wygrywamy.



MVP spotkania: Simone Parodi

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Calzedonia Verona 3:2
(22:25, 21:25, 25:19, 27:25, 15:9)

Składy zespołów:
Lube: Zaytsev (28), Stanković (8), Kovar (9), Kurek (2), Baranowicz (2), Podraščanin (6), Henno (libero) oraz Parodi (18) i Monopoli (2)
Calzedonia: Zingel (12), Ter Horst (14), Gasparini (16), White (11), Boninfante (2), Anzani (10), Pesaresi (libero) oraz Coali, Bellei (1) i Kovačević (4)


Kibice zgromadzeni w PalaTrento jedynie w premierowej odsłonie byli świadkami emocji. Co prawda początkowo inicjatywa należała to mistrzów kraju, którzy narzucili rywalom własny styl gry i prowadzili już nawet 16:9, lecz z czasem podopieczni Angelo Lorenzettiego podjęli rękawicę i gra się wyrównała. Wszystko za sprawą znakomitej dyspozycji Zbigniewa Bartmana za linią dziewiątego metra. W zaciętej końcówce to goście zachowali więcej zimnej krwi, obejmując prowadzenie 1:0 w całym spotkaniu. To przełożyło się natychmiast na ich dobrą dyspozycję w kolejnej partii. Polski atakujący wspólnie z Urošem Kovačeviciem i Earvinem Ngapethem radzili sobie bardzo dobrze i wspólnie poprowadzili Casę Modena do zwycięstwa. Po drugiej stronie siatki zaś żaden z zawodników nie był w stanie przeciwstawić się tak dobrze dysponowanym przyjezdnym, a przy niskiej skuteczności w ataku całej drużyny nawiązanie wyrównanej walki w przekroju całego starcia było w zasadzie niemożliwe.

Zbigniew Bartman rozegrał całe spotkanie, punktując przy tym czternastokrotnie. Dziewięć oczek zdobył atakiem (56% skuteczności), jedno blokiem, a cztery zagrywką.

Diatec Treninto zapłacił za przestój, który przydarzył mu się w pierwszym secie, kiedy to my powróciliśmy do gry dzięki zagrywkom Bartmana – zauważył Angelo Lorenzetti.Później, w trzecim secie, zaczęliśmy grać punkt za punkt, ale Fedrizzi swoimi serwisami nie zdołał odwrócić losów gry. To jest faza play-off, cieszymy się z wygranej, ale w niedzielę zaczniemy od wyniku 0:0.

MVP spotkania: Bruno Rezende

Diatec Trentino – Casa Modena 0:3
(26:28, 12:25, 21:25)

Składy zespołów:
Diatec: Birarelli (5), Solé (3), Ferreira (6), Suxho (5), Lanza (4), Sokołow (8), Colaci (libero) oraz Sintini, Fedrizzi (3), Burgsthaler (1) i Van Dijk
Casa: Sala (7), Bartman (14), Beretta (7), Bruno (6), Kovačević (12), Ngapeth (13), Maniá (libero) oraz Šket (1), Deroo i Kampa


Choć początek spotkania Copra Elior Piacenza – Altotevere Cittá di Castello był dość zaskakujący, to ostatecznie faworyzowani wicemistrzowie kraju nie zawiedli. Co prawda biancorossi w secie otwarcia mieli szansę na zwycięstwo, lecz nie potrafili postawić kropki nad i, co znów udało się siatkarzom z Umbrii, lepiej dysponowanym w tej fazie meczu w zagrywce i ataku. Podenerwowani takim obrotem spraw podopieczni Luki Montiego już w drugiej odsłonie dyktowali rywalom warunki. Świetna gra w każdym elemencie siatkarskiej sztuki, zwłaszcza w ataku oraz w bloku, natychmiast zaprocentowała i pozwoliła miejscowym doprowadzić do wyrównania. I choć po drugiej stronie siatki duet Gert Van Walle/Jacopo Massari robił wszystko, co w jego mocy, by sprawić niespodziankę, to jednak na niewiele się to zdało. Miejscowi, wśród których prym wiedli Robertlandy Simon i Luca Vettori, pewni swego nie zamierzali rozczarować swoich kibiców i objęli prowadzenie w całej rywalizacji.

Wyszliśmy na boisko trochę rozkojarzeni i nie graliśmy najlepiej, ale naszym celem było to, aby wygrać, a nie grać ładnie – zauważył Luca Monti. – Początkowo też mieliśmy w pamięci jeszcze mecz z Lube, ale z czasem opanowaliśmy nerwy. Altotevere sprawiło nam trochę kłopotów, głównie dzięki świetnej grze w defensywie. Nam jednak udało się zwyciężyć, od drugiego seta bardzo dobrze zagrywaliśmy i to zaważyło na naszej wygranej.

MVP spotkania: Robertlandy Simon

Copra Elior Piacenza – Altotevere Cittá di Castello 3:1
(24:26, 25:16, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:
Copra: Papi (8), Fei (6), Kaliberda (16), Simon (20), Vettori (18), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Le Roux i Tencati
Altotevere: Fromm (13), Corvetta, Massari (15), Piano (9), Van Walle (16), Rossi (5), Tosi (libero) oraz Carminati, Dolfo i Marchiani


Neroverdi po swojej myśli otworzyli potyczkę z rywalami z Umbrii i dzięki wysokiej skuteczności w ataku, a także świetnej dyspozycji w bloku narzucili im własny rytm gry. Dobrze radziło sobie zwłaszcza trio Oleg Antonov/Gabriele Maruotti/Alberto Casadei. Były to jednak przysłowiowe miłe złego początki i od drugiej partii inicjatywa należała do podopiecznych Slobodana Kovača. Gospodarze wzmocnili przede wszystkim zagrywkę, wywierając presję na rywalach i zdobywając nią punkty bezpośrednio bądź zmuszając przyjezdnych do popełnienia błędu przyjęcia. Dodatkowo w szeregach miejscowych „zaskoczył” blok, a swój dzień ponownie miał niezawodny Aleksandar Atanasijević, który zrobił różnicę. W tej sytuacji przyjezdni nie mogli zbyt wiele zdziałać i po raz kolejny już w tym sezonie musieli uznać wyższość graczy Sir Safety.

Początkowo byliśmy bardzo zdenerwowani, co w sumie jest normalne w tej części rozgrywek – przyznał Adriano Paolucci.Dodatkowo w secie otwarcia Bre Lannutti grało niemal bezbłędnie. Później odblokowaliśmy się, świetnie zagrywaliśmy, a co więcej dobrze wyglądała współpraca na linii blok-obrona. Zagraliśmy swoje i wygraliśmy bardzo ważne spotkanie.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Sir Safety Perugia – Bre Lannutti Cuneo 3:1
(22:25, 25:18, 25:18, 25:16)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (12), Paolucci (4), Petrić (16), Vujević (7), Atanasijević (28), Semenzato (2), Giovi (libero) oraz Čupković, Barone (4) i Mitić
Bre Lannutti: Antonov (12), Gonzalez (2), Casadei (14), Kohút (6), De Togni (5), Maruotti (12), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (1), Alletti, Rouzier (5) i Marchisio (libero)

Zobacz również:
Wyniki play-off Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved