Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Legionowianki spróbują sprawić niespodziankę

ORLEN Liga: Legionowianki spróbują sprawić niespodziankę

fot. archiwum

Legionowanki wykonały już swój plan minimum, jakim był awans do fazy play-off ORLEN Ligi. Nie oznacza to jednak, że w starciu z bialankami są na straconej pozycji. Dla rywalek liczy się tylko zajęcie 5. lokaty, każde inne miejsce byłoby rozpatrywane jako porażka.

Niezwykle ciekawie zapowiada się rywalizacja o piąte miejsce w ORLEN lidze, które uprawnia też do gry w Pucharze Challenge. Już w sobotę pod Warszawą swój pierwszy pojedynek rozegrają zawodniczki z Legionowa i Bielska-Białej. Obie ekipy nie sprostały swoim rywalkom w ćwierćfinale, ulegając im już po trzech spotkaniach.

Bialanki musiały uznać wyższość MKS-u Dąbrowa Górnicza, a brak awansu do półfinału to na pewno spory zawód dla kibiców tego klubu. Dlatego szkoleniowiec BKS-u przed meczami o piątą lokatę podkreśla, że dużą wagę będzie miało przygotowanie mentalne zespołu. – Musimy odsapnąć, ochłonąć i przygotować się do walki o piąte miejsce. To również będzie sukces. Duża rola jest w tym, żeby się pozbierać. Do dalszej rywalizacji musimy podejść w taki sam sposób, jakbyśmy walczyli o medal – przyznał na pomeczowej konferencji Mirosław Zawieracz. Jego podopieczne grając u siebie, prowadziły 2:1, ale ilość błędów własnych i drastyczny spadek poziomu gry po dwóch wygranych partiach spowodowały, że to dąbrowianki będą walczyć o medale. Nieco niższą skuteczność niż w poprzednich spotkaniach prezentowały także Helena Horka i Heike Beier, a brak dokładnego przyjęcia dodatkowo zawężał Dorocie Wilk wybór alternatywnych rozwiązań w ataku. W końcówce spotkania zastąpiła ją Marta Szymańska, ale i jej nie udało się znaleźć recepty na rozpędzone przeciwniczki, pomimo tego, że bialanki prowadziły w tie-breaku już 5:2. – Potrzebujemy chyba troszeczkę czasu, żeby otrząsnąć po tym wszystkim, co dziś stało się w hali pod Dębowcem i poukładać sobie wszystko w głowach, żeby reszta sezonu miała jakikolwiek sens – mówiła zaraz po odpadnięciu z rywalizacji o medale rozgrywająca BKS-u.

Legionowianki w ćwierćfinale zmierzyły się z Chemikiem Police, zdobywczyniami Pucharu Polski i drużyną przez wielu uważaną za głównego pretendenta do zdobycia mistrzowskiego tytułu. W meczach wyjazdowych podopiecznym Macieja Kosmola nie udało się podjąć rękawicy, za to na własnym parkiecie popularne „lalki” rozpoczęły mecz z wysokiego C, sensacyjnie wygrywając seta inaugurującego mecz. Niestety, było to wszystko, na co stać było tego dnia siatkarki z Legionowa, z których wraz z upływem czasu jakby uchodziło powietrze. Trener dał szansę zaprezentowania się od początku spotkania Karolinie Szymańskiej i Aleksandrze Wójcik, ale młode zawodniczki rzucone na głęboką wodę raczej nie mogą zapisać tego występu do udanych (50% skuteczności ataku dla środkowej i 21% perfekcyjnego przyjęcia piłki dla przyjmującej to statystyki dalece odbiegające od możliwości tych siatkarek). W trzecim secie szkoleniowiec Legionovii Legionowo próbował odwrócić losy meczu, rotując składem, ale przyniosło to efekt odwrotny do zamierzonego i jego podopieczne zdołały ugrać jedynie 11 punktów w ostatniej odsłonie spotkania. Zawodniczki z Legionowa zapowiadają jednak walkę o jak najlepszy rezultat na koniec sezonu, chcą udowodnić, że nie pokazały jeszcze wszystkiego, na co je stać. – W tym sezonie jesteśmy w ósemce, walczymy co prawda nie o medale, ale myślę, że miejsce piąte i szóste są jak najbardziej w naszym zasięgu. Zrobimy wszystko, żeby walczyć o te miejsca – zapowiedziała Karolina Szymańska.



Fakt, że legionowianki nie są bez szans w rywalizacji o piątą lokatę, potwierdzają także dotychczasowe rezultaty w starciach z bialankami. W Bielsku-Białej wprawdzie górą były gospodynie, ale wynik 3:0 nie odzwierciedla boiskowych wydarzeń. W każdym z setów walka o zwycięstwo toczyła się do samego końca. Na uwagę zasługuje fakt, że legionowianki zdecydowanie ustępowały rywalkom w bloku, gdzie świetnie spisywała się Małgorzata Lis, same popełniły takż o 10 błędów własnych więcej niż ich przeciwniczki i to zaważyło na końcowym rezultacie. Zupełnie inny przebieg miało starcie w Legionowie. Zawodniczki z miasta pod Warszawą podeszły do niego niezwykle skoncentrowane, wiedząc, że jak tlenu potrzebują punktów do ligowej tabeli. Gospodynie po bardzo zaciętym i obfitującym w liczne zwroty akcji spotkaniu schodziły z parkietu zwycięskie (padł wynik 3:1 – przyp. red.). Bohaterką tego wieczoru była Berenika Tomsia. Wyróżniały się także Anna Rybaczewski czy Lauren Barfield, zaś za rozegranie piłki odpowiedzialna była Olga Raonić. Wymienione wyżej trzy zawodniczki w ostatnich dwóch meczach z policzankami pomagały koleżankom zaledwie z kwadratu dla rezerwowych. Nasuwa się więc pytanie, na jakie rozwiązanie zdecyduje się tym razem trener Maciej Kosmol – zaufa młodym zawodniczkom, czy może postawi na doświadczenie?

Pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami odbędzie się już jutro w Arenie Legionowo, później rywalizacja przeniesie się do Bielska-Białej. Szansę gry o piąte miejsce i występ w europejskich pucharach otrzyma drużyna, która dwukrotnie pokona rywalki. Firma Unibet za zdecydowanego faworyta uważa siatkarki z Podbeskidzia, wyceniając ich zwycięstwo niżej niż triumf legionowianek (kurs 1.42-2.65).

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe mecze siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved