Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > AZS UZ Zielona Góra wierzy w awans do turnieju półfinałowego

AZS UZ Zielona Góra wierzy w awans do turnieju półfinałowego

fot. archiwum

Zielonogórski AZS UZ w weekend rozegra ostatnie spotkanie drugiej fazy II ligi w grupie 2. Podopieczni trenera Palucha zajmują 3. lokatę i mają 3 oczka straty do Gwardii Wrocław, z którą zmierzą się w sobotę. - Potrzeba trochę szczęścia - przyznał opiekun AZS-u.

Zespół z Zielonej Góry po fazie zasadniczej w grupie 2. II ligi mężczyzn zajmował trzecie miejsce. Tak wysoka lokata pozwoliła akademikom na walkę w kolejnym etapie rozgrywek razem z zespołami z Wałbrzycha, Wrocławia i Nowej Soli. Po pięciu spotkaniach zielonogórzanie mają na koncie 9 punktów, czyli o 3 mniej od wicelidera z Wrocławia. Ich dorobek punktowy mógł być wyższy, gdyby nie niedawna porażka 0:3 na własnym boisku z czwartą Astrą Nowa Sól. – Poprzedni tydzień dobrze wyglądał. Przepracowaliśmy go dobrze, mentalnie się odbudowaliśmy. U chłopaków jest też ta złość sportowa, bo ten mecz z zespołem z Nowej Soli zupełnie nam nie wyszedł. Już dawno tak słabo nie graliśmy – powiedział trener AZS-u, Tomasz Paluch.

Ostatni mecz tej części rozgrywek będzie dla AZS-u UZ kluczowy w kontekście dalszej walki o I ligę mężczyzn. W sobotę gracze z województwa lubuskiego udadzą się do Wrocławia, by o ligowe punkty powalczyć z Gwardią. Po świetnym początku sezonu wrocławianie nieco opadli z sił i dla nich pojedynek z AZS-em jest grą o być albo nie być w walce o występy na zapleczu ekstraklasy. – My o tym meczu myślimy już od przegranego meczu z Astrą Nowa Sól. Ta szansa jest, bo Victoria Wałbrzych wygrała za 3 punkty (Victoria wygrała 3:1 z Gwardią Wrocław – przyp. red.). My wiemy, co mamy zrobić, ale to jest kwestia psychiki, kwestia mentalności. W sporcie trzeba mieć też trochę szczęścia w tym wszystkim. Tam jedna, dwie piłki mogą decydować – ocenił Paluch.

Atutem siatkarzy Gwardii na pewno może być obiekt, w którym rozgrywają swoje spotkania. Hala gwardzistów jest bardzo specyficzna i nie każdy zespół potrafi się w niej odnaleźć. – Hala jest tam specyficzna. Obiekt jest bardzo wysoki, ale jest bardzo mało miejsca. Hala jest wypełniona przez kibiców do ostatniego miejsca. Na pewno będzie tak też teraz w sobotę. Nie gra się ciekawie. My rozegraliśmy tam niezłe zawody – przegraliśmy 1:3 po walce. Oni będą u siebie w sali, ale jeżeli my dobrze wejdziemy w mecz, będziemy dobrze grać, stworzy się taka pozytywna atmosfera z naszej strony, to różny może być układ, różny może być wynik. Jeśli Gwardia znów wejdzie na swój wysoki poziom, który prezentowała na początku sezonu, to będzie się grało bardzo ciężko – opowiedział opiekun zielonogórzan.



O ile parkiet i własne ściany mogą sprzyjać gospodarzom, o tyle atutem AZS-u bezsprzecznie jest brak presji. Zespół z Zielonej Góry przed sezonem nie zakładał realnej walki o I ligę, dlatego aktualne wyniki są już powodem do dużego zadowolenia. – My nie mamy ciśnienia. Jedziemy do Wrocławia powalczyć, pokazać swoją dobrą grę. Chcemy ten sezon zakończyć, co by się nie działo, zwycięstwem – jakiekolwiek by ono nie było. Myślę, że jeżeli to podejście, głowa i psychika będą funkcjonowały, to ten wynik jest sprawą otwartą – przyznał Tomasz Paluch.

źródło: inf. własna, Radio Zachód

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved