Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Alan Wasilewski: Cały problem tkwił w naszych głowach

Alan Wasilewski: Cały problem tkwił w naszych głowach

fot. archiwum

VC Dresden, w którym występuje Alan Wasilewski zakończyło już sezon w Bundeslidze po przegranych z TV Rottenburg. W rozmowie ze Strefą Siatkówki młody środkowy przyznaje, że problem bardziej tkwił w głowach zawodników, niż umiejętnościach.

Na pewno nie tak wyobrażałeś sobie swój drugi rok w VC Dresden. Zaledwie dwa wygrane mecze ligowe i pięć punktów w tabeli. Po takim sezonie bardziej dominuje uczucie wściekłości czy smutek i rozczarowanie?

Alan Wasilewski: – To prawda, nie da się ukryć, że liczyłem na więcej wygranych w tym sezonie. Jeżeli chodzi o odczucia, to chyba każdego było po trochu. Wściekłość była, kiedy podczas meczu nie potrafiliśmy wykonać najprostszych zagrań siatkarskich, a smutek i rozczarowanie przychodziły po każdej kolejnej porażce. Momentami było mi naprawdę strasznie wstyd, gdyż nasza gra niekiedy wyglądała wręcz tragicznie.

Do końca była szansa na uratowanie tego sezonu, w fazie pre-play-off walczyliście z TV Rottenburg. Okazja do wygranej była zwłaszcza w tym drugim meczu, gdzie prowadziliście 2:1 w setach, a potem wasza gra się zacięła. Co twoim zdaniem w tych dwóch meczach zawiodło najbardziej?



– Mieliśmy szansę, lecz ją zmarnowaliśmy. Najbardziej szkoda drugiego meczu, bo wszystko mieliśmy w swoich rękach i przegraliśmy ten mecz na własne życzenie. Wydaje mi się że zawiodło wszystko po trochu. Mieliśmy ogromny problem z przyjęciem piłki, co wiązało się z grą na wysokiej piłce oraz walkę na podwójnym bloku, z którym nasi skrzydłowi sobie niestety nie radzili. TV Rottenburg zagrał dwa dobre spotkania i to on gra teraz w fazie play-off przeciwko VfB Friedrichshafen.

Takie serie porażek bardzo często działają na zespół demobilizująco. Miałeś poczucie, że w pewnym momencie zespół nawet podświadomie przestał wierzyć, że to wszystko da się jeszcze zmienić?

– Były takie momenty. Staraliśmy się jednak jak najszybciej zapomnieć o kolejnej porażce i skupić się na następnym meczu. W paru spotkaniach, z wyżej notowanymi drużynami tj. Berlin Recycling Volleys czy VfB Friedrichshafen graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę, gdzie rywal miał ogromne problemy, żeby nas zatrzymać. Udawało nam się to w ciągu dwóch pierwszych setów, a później w naszych głowach czegoś brakowało. Z zespołami, z którymi powinniśmy grać jak równy z równym, nasza gra wyglądała bardzo słabo. Wygląda więc na to, że cały problem tkwił w naszych głowach, a nie wynikał z braku umiejętności.

Czy możesz powiedzieć, że mimo wszystko odczuwaliście wsparcie ze strony kibiców, władz klubu, czy poza zmianą trenera, która jak widać nie przyniosła rezultatów, robiono wszystko, aby wam pomóc?

– Nasi kibice wspierali nas po każdej porażce. Dodawali otuchy i wierzyli w nas.

Czego ciebie osobiście nauczył ten sezon?

– Nauczyłem się, że nieważne, jaki jest wynik, zawsze trzeba grać na 100% swoich możliwości dla siebie oraz dla osób, które przyszły na mecz. Dla ludzi, którzy poświęcili swój czas oraz pieniądze, aby zobaczyć dobrą siatkówkę.

Ty na pewno byłeś jedną z ważniejszych postaci w tym zespole. Mimo niewielkiego jak na środkowego wzrostu (194 cm) dużo punktowałeś blokiem, nieźle także radziłeś sobie w ataku. Czy jesteś zadowolony ze swojej postawy?

– Ze swojej strony starałem się grać najlepiej, jak tylko potrafię w każdym meczu. Nie mogę sobie zarzucić, że odpuściłem jakiś mecz, więc mogę powiedzieć: tak, jestem zadowolony ze swojej postawy w tym sezonie. Szkoda tylko, że zabrakło wygranych.

Czy jesteś gotowy pozostać w zespole na kolejny sezon, czy raczej chciałbyś rozwijać się w innym klubie, np. wrócić do Polski?

– Jestem otwarty na różne propozycje i gotowy na nowe wyzwania. Na pewno marzy mi się gra w PlusLidze. Zobaczymy, co czas przyniesie. Aktualnie jestem zawodnikiem II-ligowego zespołu MOS Wola Warszawa, który wygrał swoją grupę i będzie walczyć o awans do I ligi. (Alan Wasilewski w VC Dresden gra na zasadzie wypożyczenia – przyp. red.)

W tym sezonie niektóre kluby w Niemczech zmagały się z wieloma kłopotami natury finansowej i organizacyjnej, różnica między czołówką np. Berlin Recycling Volleys, VfB czy Generali wydaje się bardzo duża. Masz poczucie, że tamtejsza liga zamiast się rozwijać, robi krok w tył?

– Nawet Generali Haching przeżywa ciężkie chwile. Udało im się znaleźć sponsora przed świętami i dlatego pozostali w Bundeslidze, niestety RWE Volleys Bottrop miało podobny problem. Nie poradziło sobie i zostało wyrzucone z ligi. Mówi się o kolejnych zespołach, które borykają się z problemami finansowymi. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, bo ludzie w Niemczech naprawdę lubią siatkówkę. Mam nadzieję, że w przyszłości to się zmieni.

Kto twoim zdaniem w tym sezonie zdobędzie tytuł mistrzowski?

– W finale oczywiście zagrają Berlin Recycling Volleys i VfB Friedrichshafen. Obecność innych drużyn w tej fazie rozgrywek to byłaby ogromna sensacja. VfB pokonało zespół z Berlina w finale Pucharu Niemiec, ale uważam, że to BRW zdobędzie tytuł mistrzowski.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved