Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy rywalizacja o 9. miejsce zakończy się w piątek?

PlusLiga: Czy rywalizacja o 9. miejsce zakończy się w piątek?

fot. archiwum

W piątkowe popołudnie w drugim meczu o 9. lokatę siatkarskiej ekstraklasy w Bydgoszczy miejscowy Transfer podejmie AZS Częstochowa. Po wygranym spotkaniu na wyjeździe, podopieczni Vitala Heynena potrzebują tylko jednego zwycięstwa u siebie.

Do piątkowych zmagań siatkarze z województwa kujawsko-pomorskiego podejdą w dobrych humorach – poprzednie spotkanie z ich jutrzejszymi rywalami zakończyło się dla nich pewnym zwycięstwem 3:1. W chwilach walki o istotne cele najważniejszy jest efekt, choć i o sposobie bydgoszczanie nie zapomnieli. Z pozytywnej strony niewątpliwie zaprezentował się Marcin Wika, który swoją obecność najbardziej zaznaczył w przyjęciu, utrzymując przez 3 sety 70-procentową skuteczność w tym elemencie. Ponadto, podobnie jak drugi z grających na tej pozycji zawodników Transferu Marcin Waliński, zapisał dziewięć oczek na koncie swojej drużyny. Nie ulega jednak wątpliwości, że w pierwszym spotkaniu z AZS-em prawdziwym bohaterem po stronie jutrzejszych gospodarzy był Carson Clark – Amerykanin zdobył osiemnaście punktów, grając na ponad 50-procentowej skuteczności w ataku. Co więcej, dobry pojedynek rozegrał dopiero szesnasty wśród najlepszych zawodników na swojej pozycji Paweł Woicki – dwukrotnie punktowo zablokował przeciwnika oraz zapisał na swoim koncie jeden z niewielu asów serwisowych w tym spotkaniu. Najlepszego spotkania nie rozegrał za to Wojciech Jurkiewicz, ale przyznał, że mimo wszystko jest bardzo zadowolony z wyniku piątkowego pojedynku. – Cieszymy się, że w końcu przełamaliśmy częstochowską niemoc. Na pewno nie był to piękny mecz, zwłaszcza w naszym wykonaniu. Gramy do dwóch zwycięstw, ale jedną nogą jesteśmy z przodu przed AZS-em. Gramy o utrzymanie tego 9. miejsca, które wywalczyliśmy w rundzie zasadniczej, więc pewne jest, że motywacji nam nie zabraknie – podkreślił na konferencji prasowej po spotkaniu.

Nie ulega wątpliwości, że jeżeli bydgoszczanie wierzą w zapewnienie sobie dziewiątej pozycji w PlusLidze już w piątek, muszą wykorzystać wszystkie posiadane przez siebie atuty. Kluczem do zwycięstwa powinno być dobre wejście w mecz – wydaje się, że o wiele łatwiej będzie im utrzymać koncentrację i walczyć z presją na początku spotkania we własnej hali oraz przy dopingu miejscowych kibiców. Ci ostatni mogą mieć tylko nadzieję, że mimo słów trenera Heynena na własnym parkiecie zagra się ich ulubieńcom łatwiej.

W nieco odmiennych nastrojach do Bydgoszczy przyjadą częstochowianie – po wygranym do trzynastu pierwszym secie w meczu u siebie, kolejne trzy dość wyraźnie przegrali. Co więcej, najczęściej punktujący wśród nich Jakub Vesely zdobył zaledwie trzynaście oczek, mimo tego, że grał na 77-procentowej skuteczności. Drugim w tym aspekcie był Miłosz Hebda, który nie rozegrał jednak najlepszego spotkania w swojej domenie, czyli przyjęciu – wśród swoich kolegów z drużyny zaprezentował się w tym elemencie najsłabiej, aż czterokrotnie popełniając błąd. Drugi z przyjmujących, będący jednocześnie kapitanem AZS-u, Dawida Murek podkreślił, że mimo słabego spotkania na własnym parkiecie jego zespół wciąż ma nadzieję na finalne zwycięstwo nad Transferem. – W Bydgoszczy na pewno wygrać będzie bardzo ciężko. Wydawało się, że kontrolujemy ten mecz (w Częstochowie – przyp. red.), bo pierwszą partię wygraliśmy dosyć gładko, później w kolejnych też prowadziliśmy, tylko gdzieś czegoś znów zabrakło. Statystyki też pokazują, że jeżeli popełnia się sporo błędów, to się przegrywa. To spotkanie nie mogło się podobać, wyglądało brzydko – zakończył Murek. Dobrej opinii o postawie swoich graczy w rywalizacji z zespołem z województwa kujawsko-pomorskiego nie miał także trener częstochowian, Marek Kardos. – To kolejny mecz, w którym popełniamy te same błędy. Jeżeli prowadzimy w spotkaniu, to w tych fazach, gdzie nie popełniamy błędów i przy prostej zagrywce rywala robimy przejście. Natomiast u nas w decydujących momentach pojawia się pewien paraliż, być może wynikający z braku doświadczenia czy też struktury zespołu, który mamy i tracimy 5-6 punktów seriami, wkrada się jakaś dekoncentracja i przegrywamy – podkreślił Kardos.



Niewątpliwie największą trudnością dla częstochowian jest utrzymanie koncentracji przez cały pojedynek – jeżeli uda im się ustrzec bardzo widocznych w pierwszym pojedynku AZS-u z Transferem błędów serwisowych i w ataku to mogą liczyć na to, że nawiążą równą walkę z bydgoszczanami.

O tym, czy losy tej pary rozstrzygną się w dwóch meczach, dowiemy się już w piątek. Początek meczu w bydgoskiej hali „Łuczniczka” o godzinie 18.00. Ewentualne trzecie spotkanie zaplanowano na sobotę.

W walce o miejsca 9-12 w tej parze trudno wyłonić faworyta, bowiem obie ekipy przez większą część sezonu zmagają się z błędami, których nie mogą przezwyciężyć. Zdecydowanymi wygranymi według firmy Unibet będą gospodarze – w przypadku ich zwycięstwa za każdą postawioną złotówkę można otrzymać 1,12 zł. W sytuacji, kiedy AZS pokona miejscowych uzyska się pięć razy więcej (kurs 1×5,50).

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe mecze siatkarskie

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved