Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Adam Miotk: Wyniki są drugorzędną sprawą

Adam Miotk: Wyniki są drugorzędną sprawą

fot. archiwum

- Postawiliśmy sobie cel, aby szkolić zawodników do gry w PlusLidze i w reprezentacji Polski. A jeśli przy okazji będą pojawiały się wyniki, to będziemy mieli podwójną satysfakcję - mówi Adam Miotk, trener juniorów Trefla Gdańsk, którzy zagrają w finałach MPJ.

Przez turniej półfinałowy Trefl przeszedł jak burza. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, więc chyba jest pan bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych?

Adam Miotk:Oczywiście, jestem bardzo zadowolony z postawy moich podopiecznych. Uważam, że odnieśliśmy już duży sukces, awansując do grona ośmiu najlepszych zespołów w kraju. Wielu znawców siatkówki uważało, że w półfinale trafiliśmy na najłatwiejszą grupę, ale ja się z tym nie do końca zgadzam. Chociażby w meczu z Maratonem Świnoujście nie było łatwo o zwycięstwo. Na ten pojedynek przyszło mnóstwo kibiców. Mieli oni bębny i młyny. Na boisku była wrzawa, która udzielała się chłopakom w kluczowych momentach. Na szczęście byliśmy przygotowani na to, że taka sytuacja może mieć miejsce. Wyszliśmy z tego pojedynku obronną ręką. Zagraliśmy bardzo dobrze w zagrywce i bloku, co przełożyło się na korzystny wynik.



W dwóch pozostałych meczach zdecydowanie wyżej poprzeczkę zawiesił wam Volley. Z kolei starcie z Błyskawicą można chyba nazwać spacerkiem.

– Z Błyskawicą graliśmy już w ćwierćfinale. Wówczas ograliśmy ją 3:0, więc ten przeciwnik dobrze był nam już znany. Dlatego też kiedy mieliśmy już zapewniony awans do finałów, dałem pograć zawodnikom rezerwowym. Natomiast Volley Rybnik jest to bardzo dobra drużyna, w składzie której są dwaj reprezentanci Polski – Jan Siemiątkowski i Rafał Szymura. Gra tego zespołu opierała się na przyjęciu oraz ciekawym rozegraniu. Ale wiedzieliśmy, że rybniczanie mają nieco słabszy środek. W tym znaleźliśmy szansę na sukces.

Czołówka juniorskich zespołów jest dość ugruntowana. W tym roku jedynie Trefl i Chemik Bydgoszcz są nowymi przedstawicielami w ósemce. To chyba świadczy o tym, że praca z młodzieżą w Gdańsku idzie w dobrym kierunku?

– Zdecydowanie tak. Z roku na rok coraz bardziej widoczne są rezultaty naszej pracy z młodzieżą. Wywalczyliśmy w poprzednim roku w Młodej Lidze mistrzostwo Polski. Poza tym w minionym sezonie po raz pierwszy w historii zarówno kadeci, jak i młodzicy Trefla awansowali do turnieju finałowego mistrzostw Polski. Jedynie w juniorach nie udało nam się osiągnąć dobrego wyniku. Akurat trafiliśmy na bardzo mocną grupę półfinałową. Przyjechali do nas zawodnicy Skry Bełchatów i Tempa 25 Olsztyn. Oba te zespoły okazały się lepsze od nas. Mam nadzieję, że teraz zrewanżujemy się im, bo akurat trafiliśmy na tych rywali w grupie finałowej. Jednak tak naprawdę dla nas drugorzędną sprawą są wyniki, a pierwszorzędną – szkolenie. Kilka lat temu postawiliśmy sobie cel, aby szkolić zawodników do gry w PlusLidze i w reprezentacji Polski. To jest najważniejsze. A jeśli przy okazji będą pojawiały się wyniki, to będziemy mieli podwójną satysfakcję.

Wspomniał pan o tym, że w turnieju finałowym zmierzycie się ze Skrą i Tempem, a także z gospodarzami. Bełchatowianie będą faworytem grupy?

– Myślę, że tak. Rok temu walczyliśmy praktycznie z tym samym zespołem, którego skład opiera się na siatkarzach SMS-u Spała. W tym roku do bełchatowian doszedł jeszcze libero z PlusLigi – Kacper Pierchocki, także mają bardzo mocny zespół, który jest jednym z faworytów do wywalczenia medalu. Jednak moim zdaniem każdy z ośmiu finalistów ma szansę stanięcia na podium.

A na co liczy Trefl w turnieju finałowym?

– Liczymy na rywalizację do ostatniej piłki. Już jestem dumny z sukcesu, który osiągnęliśmy. Natomiast w sporcie zawsze się gra do końca. Od początku wmawiamy chłopakom, że trzeba walczyć o każdy set i punkt. Dlatego jedziemy na finały walczyć. Jeśli uda nam się w nich osiągnąć dobry wynik, to będziemy bardzo szczęśliwi. A jeśli nie, to i tak będę zadowolony, że chłopcy z każdym kolejnym meczem rozwijają się i zbierają doświadczenie. Jednak jeszcze raz chciałbym podkreślić, że dla nas najważniejsze jest to, aby poszczególni zawodnicy z roku na rok robili postępy, żeby nie było tak, że wystrzelimy w kategoriach młodzieżowych, a nikt nie zobaczy nas na mapie seniorskiej siatkówki. Pracujemy nad tym, aby ci zawodnicy trafiali do różnych klubów PlusLigi, a przede wszystkim do naszego.

A kto pana zdaniem ma największe szansę, aby zaistnieć w seniorskiej siatkówce z grona obecnych juniorów Trefla?

– Nieskromnie powiem, że większość z tych chłopaków ma szansę grania w PlusLidze. Obecnie nie powinno się nikogo skreślać i trzeba dawać szansę każdemu. Na pewno mamy bardzo dobrych środkowych. Karol Behrendt to już doświadczony i ograny zawodnik, który zdobył mistrzostwo Polski w Młodej Lidze. Uważam, że ma on papiery na to, by zajść daleko. Drugi środkowy, Jakub Lewandowski, jest o rok młodszy. Ma dobre parametry i też może wiele osiągnąć. Mamy dobrych przyjmujących – Igora Dobiszewskiego i Mikołaja Skotarka. Igora porównałbym do Dawida Murka, bo ma podobne predyspozycje. Mamy mądrego rozgrywającego i charyzmatycznego libero, który już trenuje w PlusLidze. Jest to Mateusz Czunkiewicz, który w parze z Jankiem Tomczakiem doszedł do finału mistrzostw Polski na plaży. Ten chłopak ma duży talent i spore możliwości dalszego rozwoju.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved