Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Woicki: AZS ciągle mam w sercu

Paweł Woicki: AZS ciągle mam w sercu

fot. Cezary Makarewicz

- Mimo że dawno już nie jestem związany z Częstochową, to AZS ciągle mam w sercu. Moja sportowa tułaczka trwa, grałem w różnych klubach, ale po cichu kibicuję Częstochowie - mówi rozgrywający Transferu Bydgoszcz, Paweł Woicki.

Przyznasz, że pierwszy mecz o 9. miejsce w PlusLidze nie stał na najwyższym poziomie?

Paweł Woicki: Nie ma się co oszukiwać – nie stał. My jesteśmy rozczarowani tym, że zabrakło nas w play-off. Niewiele brakowało, ale przegraliśmy walkę o miejsce w ósemce i teraz walczymy o honor. O to, żeby zachować pozycję, którą wywalczyliśmy w rundzie zasadniczej, i zakończyć na niej sezon. Dobrze, że wygraliśmy, a jeśli miałbym się odnieść do tego meczu, to myślę, że nic odkrywczego i ciekawego nie powiem. Zwyczajna harówka, w której wielkiej siatkówki nie było.

AZS pokonaliście po raz pierwszy w sezonie, wcześniej przegrywając dwa razy w lidze i raz w Pucharze Polski…



No właśnie, jak to się stało? Jak to się stało, że przegraliśmy w Częstochowie mecz – bo z perspektywy czasu można tak powiedzieć – który zaważył na tym, że zabrakło nas w play-off. Mecz był tak samo dziwny jak ten o 9. miejsce. Układał się na 3:1 dla nas, prowadziliśmy, a przegrywaliśmy sety i cały mecz 2:3. Z Częstochową jakoś nie gra nam się dobrze.

Było choć trochę prawdy w tym, że przed sezonem przymierzano cię do gry w AZS-ie?

Nie. Ja przynajmniej nic o tym nie wiem.

Wielu kibicom marzy się jednak zobaczyć Pawła Woickiego w koszulce AZS-u, w nowej hali na Zawodziu…

Z pięć lat temu udzieliłem wywiadu, w którym powiedziałem, że gra w AZS-ie była moim sportowym marzeniem. I mimo że dawno już nie jestem związany z Częstochową, to AZS ciągle mam w sercu. Moja sportowa tułaczka trwa, grałem w różnych klubach, ale po cichu kibicuję Częstochowie. Jest tutaj wielu ludzi, których szanuję, choćby prezes Pakosz. Pewnie, że AZS nie jest teraz drużyną do walki o medale, ale uważam, że jakaś praca wciąż jest wykonywana. Młodzi zawodnicy się rozwijają, a odchodzą, bo inne kluby mają więcej pieniędzy. Niestety, ale takie są prawa rynku.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki – czestochowa.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved