Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Niels Klapwijk: To tylko i wyłącznie nasza wina

Niels Klapwijk: To tylko i wyłącznie nasza wina

fot. Joanna Skólimowska

CMC Ravenna, choć miała szansę awansować do play-off, ostatecznie przegrała 0:3 z Andreoli Latina i zakończyła rundę zasadniczą na 9. lokacie. - Jesteśmy bardzo rozczarowani - mówił po meczu atakujący CMC, Niels Klapwijk.

Czego zabrakło wam w tym meczu? Ostatnio stwierdziłeś, że nie do końca radzicie sobie z grą pod presją. Stawką tego meczu był awans do play-off – być może to was sparaliżowało?

Niels Klapwijk: To chyba nie do końca tak. Cała nasza drużyna bardzo chciała wywalczyć tutaj awans do najlepszej ósemki. Ale bądźmy realistami, grając w ten sposób, jak przeciwko Andreoli, nie było szans, byśmy znaleźli się w play-off. Cóż, skończyliśmy na dziewiątym miejscu i nie pozostało nam teraz nic innego, jak przygotować się do walki o piąte miejsce, o które najprawdopodobniej będziemy rywalizować z Calzedonią Verona. W sumie więc nie robi nam to wielkiej różnicy. Niemniej jednak to, jak się zaprezentowaliśmy, naprawdę było rozczarowujące dla nas wszystkich.

Waszym gwoździem do trumny była skuteczność w ataku. W tym elemencie zaprezentowaliście się naprawdę kiepsko.



Tak, ja sam w pierwszym secie nie skończyłem żadnego ataku. My wszyscy rozegraliśmy słabe zawody, ale myślę, że wynikało to z tego, że oni (gracze Andreoli Latina – przyp. red.) naprawdę świetnie zagrywali. Przez cały czas wywierali na nas presję swoją zagrywką, przez co nasi rozgrywający nie mieli komfortu gry, wystawiali wysokie piłki na skrzydła. Bardzo trudno jest zdobywać punkty atakiem w takiej sytuacji. Wydaje mi się, że nie popełniliśmy zbyt wiele błędów własnych, ale oni świetnie grali w defensywie. Ponadto my nie najlepiej spisywaliśmy się w przyjęciu, oni posłali kilka asów, my kilka razy nie przyjęliśmy ich zagrywek i sądzę, że to zrobiło największą różnicę.

Między wami a Calzedonią Verona była pośrednia rywalizacja o miejsce w play-off. Calzedonia przegrała 0:3 z Diatekiem Trentino. Czy wobec tego wasza porażka boli bardziej? Mieliście wielką szansę na grę w play-off.

Nie, nasza przegrana boli tak samo mocno (śmiech). Jesteśmy naprawdę bardzo rozczarowani. Calzedonia grała przeciwko Diatekowi, bardzo dobremu zespołowi, w walce z którym bardzo trudno o zwycięstwo. My zaś graliśmy przeciwko Andreoli, która też jest silną ekipą. Wiedzieliśmy jednak, że jesteśmy w stanie ją pokonać. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, nie wykorzystaliśmy swojej szansy i to tylko i wyłącznie nasza wina.

Zwłaszcza, że potraficie sprawiać niespodzianki, co pokazaliście niedawno, pokonując Lube Macerata.

Przed starciem z Lube przegraliśmy 2:3 z Exprivią Molfetta i bardzo chcieliśmy zrehabilitować się za tę porażkę. Graliśmy u siebie, chcieliśmy wynagrodzić tę przegraną naszym kibicom, zaprezentować się jak najlepiej we własnej hali. Udało nam się to – graliśmy naprawdę fajnie, w przeciwieństwie do naszych rywali, którzy nie mieli swojego dnia. Mieliśmy nadzieję, że utrzymamy tę dyspozycję i również tu, w Latinie pokażemy się z dobrej strony. Niestety, nie wyszło…

Na osiem wygranych meczów, pięć zwyciężyliście w rundzie rewanżowej. Z czego to wynika, że zwycięstwa przyszły tak późno?

Początek sezonu był dla nas trudny, musieliśmy się zgrać, bo mieliśmy całkiem nową drużynę. Potrzebowaliśmy czasu na to, by się dotrzeć, przyzwyczaić do siebie. Z czasem ta gra zaczęła wyglądać coraz lepiej, w wielu meczach mieliśmy swoje szanse, ale przegrywaliśmy w tie-breaku. Często przytrafiały nam się przestoje, kiedy dochodziło do decydujących momentów w secie, gra nie układała się po naszej myśli, zaczynaliśmy popełniać błędy własne. Z czasem nauczyliśmy się jednak wychodzić z niewygodnego ustawienia, przełamaliśmy się, ale to przełamanie przyszło trochę zbyt późno.

Teraz pozostała wam walka o 5. miejsce – to ono jest waszym nowym celem? Co musicie poprawić w swojej grze, by go osiągnąć?

Tak, zdecydowanie, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zakończyć sezon na piątym miejscu. Mamy dwa tygodnie na odpowiednie przygotowanie się do kolejnych meczów i wierzę, że trafimy na nie z formą. Wtedy też okaże się, czy jesteśmy w stanie wywalczyć tę piątą lokatę, ale sądzę, że stać nas na to.

Co zaś musimy poprawić? Przede wszystkim musimy ustabilizować swoją formę, bo nasza gra bardzo mocno faluje. Przed tygodniem zwyciężyliśmy z Lube Macerata, a teraz przegraliśmy 0:3 z ostatnią drużyną w tabeli. To naprawdę dziwna sytuacja i nad tym musimy jeszcze popracować. Co prawda grając u siebie, prezentujemy się całkiem dobrze, ale na wyjeździe już nie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved