Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra Bełchatów w strefie medalowej

PlusLiga: Skra Bełchatów w strefie medalowej

fot. Paweł Piotrowski

Siatkarze Skry Bełchatów po raz trzeci pokonali stołecznych akademików. Tym razem podopieczni Jakuba Bednaruka zdołali wygrać tylko jedną partię. Dzięki zwycięstwu bełchatowianie awansowali do półfinału mistrzostw Polski.

Początek trzeciego spotkania ćwierćfinałowego pomiędzy AZS-em Politechniką Warszawską i PGE Skrą Bełchatów stał pod znakiem prowadzenia gości. Od stanu 7:7 m.in. zepsuta zagrywka warszawian oraz dwie udane akcje w wykonaniu Stephane’a Antigi dały bełchatowianom prowadzenie 11:7. W tym momencie zareagował Jakub Bednaruk, biorąc czas, ale jego podopieczni coraz bardziej tracili dystans punktowy do rywala. W pewnym momencie drużyna z województwa łódzkiego miała 6 punktów przewagi i wydawało się, że spokojnie dowiezie ją do końca partii. Tak się jednak nie stało. Od stanu 16:21 warszawianie zdobyli cztery punkty z rzędu, do czego przyczyniła się z pewnością trudna zagrywka Marcina Nowaka. Poza tym Skrze nie posłużyła też zmiana rozgrywającego i na boisko musiał wrócić Nicolas Uriarte. Przy wyniku 22:23 przez blok przedarł się Andrzej Wrona i Skra miała pierwszą piłkę setową, lecz w następnej akcji Facundo Conte zaserwował piłkę w aut. Ponieważ chwilę później zagrywkę zepsuł także Mateusz Sacharewicz, goście mogli cieszyć się z wygrania pierwszego seta.

Podopieczni Miguela Falaski od prowadzenia zaczęli także drugą odsłonę meczu. Po serii ataków kolejno Karola Kłosa, Facundo Conte i Mariusza Wlazłego było już 6:3 dla Skry. Kolejne skuteczne zbicie argentyńskiego przyjmującego spowodowało, że na pierwszej przerwie technicznej jego drużyna miała już cztery punkty przewagi. Ale w tym momencie, nieco wcześniej niż w poprzednim secie, akademicy wzięli się za odrabianie strat. Znów duża w tym zasługa Marcina Nowaka, który zdobywał punkty i zagrywką, i atakiem, a już chyba najbardziej zaskakującą akcją meczu był jego atak z drugiej linii (sic!) dający remis 12:12. Zresztą ekwilibrystycznych akcji w wykonaniu środkowego AZS-u (też np. w obronie), a także jego kolegów było dzisiaj więcej i gdyby przyznawano nagrodę za najbardziej karkołomną akcję meczu, niewątpliwie Nowak byłby faworytem. Walka warszawian o każdą piłkę jednak nie wystarczyła, by mogli oni długo nacieszyć się z remisu – bełchatowianie tym razem nie dopuścili do nerwowej końcówki, znów wypracowali sobie punktową przewagę i pewnie wygrali tę partię do 19.

Po dziesięciominutowej przerwie znów kibice zgromadzeni w hali Torwar byli świadkami emocjonujących akcji. Jeszcze na pierwszej przerwie technicznej Skra prowadziła dwoma punktami po kiwce Uriarte, ale skuteczny atak, a następnie as w wykonaniu Pawła Adamajtisa dały akademikom remis. Od stanu 10:11 warszawianie znów mieli punktową serię, tym razem przy zagrywce Juraja Zatko, który zresztą tym elementem dołożył w tym secie punkt. Kiedy na tablicy wyników pojawił się rezultat 13:11 dla AZS-u, o czas tym razem poprosił Miguel Falasca, ale po przerwie niewielka przewaga inżynierów utrzymywała się jak zaczarowana. Po punktowej zagrywce Macieja Pawlińskiego przewaga stołecznych znów wzrosła do trzech oczek – 20:17 – i znów o przerwę poprosił trener bełchatowian. Rozpędzeni akademicy nie pozwolili jednak odebrać sobie wygranej w tej partii – seta zakończył skutecznym zbiciem Paweł Adamajtis.



W czwartym secie to początkowo warszawianie byli na prowadzeniu – gdy Iwan Kolew przepchnął piłkę po bloku bełchatowian, przewaga jego drużyny wzrosła do dwóch punktów 5:3. Ale od stanu 7:7 Skra zaczęła grać skuteczniej, częściej blokowała ataki rywala i w rezultacie na drugiej przerwie technicznej prowadziła sześcioma punktami. W końcówce inżynierowie wzięli się ponownie za odrabianie strat i obie drużyny dzieliły już tylko dwa punkty – 18:20. Jednak gdy przy stanie 20:22 Wlazły skutecznie zaatakował, a następnie Kolew został zablokowany, to Skra miała pierwszą szansę na zakończenie meczu. Nie wykorzystała jej w pierwszym podejściu, dopiero w drugim, kiedy Conte obił warszawski blok. Wynik 3:1 dla bełchatowian w meczu i 3:0 w całej rywalizacji nie jest oczywiście zaskoczeniem, ale warto podkreślić dobrą grę warszawian w dzisiejszym spotkaniu. Stołeczni stworzyli momentami niezłe widowisko, ale na taką drużynę jak Skra wystarczyło to tylko na wygranie seta. W starciu z potencjalnie słabszymi drużynami taka gra daje nadzieję, że zapowiedź trenera Bednaruka walki o piąte miejsce to nie tylko słowa rzucane na wiatr.

MVP: Nicolas Uriarte

AZS Politechnika Warszawska – Skra Bełchatów 1:3
(23:25, 19:25, 25:21, 21:25)

Składy drużyn:
AZS: Adamajtis (19), Pawliński (10), Nowak (16), Zatko (3), Kaczorowski (5), Sacharewicz (1), Potera (libero) oraz Kolew (4), Gunia (5) i Olenderek
Skra: Wrona (6), Uriarte (5), Antiga (9), Kłos (9), Wlazły (20), Conte (18), Zatorski (libero) oraz Brdović (1), Włodarczyk (1) i Maćkowiak

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved