Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Niezwykle ważna wygrana Montpellier

Ligue A: Niezwykle ważna wygrana Montpellier

fot. archiwum

Montpellier odniosło ważne zwycięstwo, pokonując 3:1 Rennes Volley, jednego z rywali do zajęcia bezpiecznego miejsca w tabeli. Ta wygrana nie gwarantuje jeszcze podopiecznym Philippe'a Blaina utrzymania, ale znacząco ich do tego przybliża.

Niezwykle ważną wygraną odniosło w piątek Montpellier. Po bardzo nieudanym meczu z AS Cannes podopieczni Philippe’a Blaina przed własną publicznością bez większych problemów pokonali Rennes 3:0. Gospodarze byli lepsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, ale różnica szczególnie uwidoczniła się na zagrywce – tu Montpellier zdobyło aż 10 punktów, myląc się 9 razy, podczas gdy Bretończycy bezpośrednio z pola serwisowego punktowali raz, a mylili się 8 razy. Najwięcej punktów dla miejscowych zdobyli Philip Schneider i Matteo Martino – odpowiednio 20 i 17. Mateusz Mika zagrał dobre spotkanie, zdobywając 12 punktów, z czego 2 zagrywką. Polak atakował ze skutecznością wynoszącą 56%, a przyjmował 21 razy, z czego 62% piłek dobrze, a 48% perfekcyjnie i ani razu się nie pomylił. – To bardzo dobry mecz i trzy naprawdę ważne punkty. One nam bardzo pomagają, ale nas nie ratują, bo sytuacja w tabeli po sobotnich meczach jest skomplikowana. Ale pozwalają nam mieć nadzieję – mówił Philippe Blain. Faktycznie, ta wygrana nie gwarantuje Montpellier utrzymania, ale na pewno bardzo przybliża do tego celu. Rennes zaś nadal pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli i ma coraz mniejsze szanse je opuścić.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Rennes Volley 35 3:0
(25:21, 25:21, 25:17)

Toulouse po zeszłotygodniowej porażce z Narbonne udowodniło w ten weekend, że to był tylko wypadek przy pracy. Siatkarze z Tuluzy pokonali 3:1 AS Cannes. W tym spotkaniu Cédric Enard dał odpocząć Thibaultowi Rossardowi i w jego miejsce w pierwszej szóstce po sześciu tygodniach przerwy pojawił się Diogenes Zagonel. Był to bardzo dobry wybór, bowiem brazylijski przyjmujący razem z Danaiłem Miluszewem byli ojcami sukcesu, obaj zdobyli po 19 punktów, notując przy tym wysoką skuteczność w ataku. Trzeba przyznać, że w czwartym secie tie-break zawisł w powietrzu, bowiem goście mieli piłkę setową. Ale na zagrywkę poszedł w miejscowej ekipie Dimitri Walgenwitz i jego floty rozstrzygnęły sprawę. Spacer’s Toulouse jest praktycznie pewne gry w play-off – wystarczy, że w dwóch ostatnich meczach ugra przynajmniej punkt, a trudno sobie wyobrazić, by nie ugrało nic z czerwoną latarnią ligi. Sytuacja AS Cannes jest mniej komfortowa, bo do ósmej drużyny traci już pięć punktów i może tych strat nie odrobić.



Spacer’s Toulouse Volley – AS Cannes Volley-Ball 3:1
(25:17, 25:18, 22:25, 26:24)

Sporo problemów mieli siatkarze Tours, by odnieść zwycięstwo nad Chaumont. Problemy te, powiedzmy sobie szczerze, mieli główne na własne życzenie, bo prowadzili w meczu 2:1 w setach. W czwartej partii jednak poziom ich gry uległ znacznemu pogorszeniu, oddali rywalowi aż 8 punktów za darmo i stracili w ten sposób cenny punkt i pierwsze miejsce w tabeli. Jednak w decydującej partii podopieczni Mauricio Paesa wzięli się w garść i od początku powiększali przewagę nad rywalem, by ostatecznie wygrać seta do 8. Jak zwykle klasą samą dla siebie był David Konecny, który zdobył 20 punktów dla swojej drużyny i kończył 55% piłek. Ponadto 14 oczek dołożył Gérald Hardy-Dessources i 12 Jason Jablonski. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktowali Hermans Egleskalns (19 oczek) i Nathan Wounembaina (16 oczek). Podopieczni Nikoli Matijasevicia mimo porażki utrzymali się w czołowej ósemce, ale zajmują 8. miejsce z przewagą 5 punktów nad kolejną ekipą i teoretycznie mogą jeszcze z czołowej ósemki wypaść.

Tours Volley-Ball – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:2
(25:22, 18:25, 25:14, 16:25, 15:8)

Paryżanie w związku z grą w finale Pucharu CEV mają za sobą bardzo pracowity tydzień – najpierw we wtorek rozegrali awansem spotkanie 25. kolejki z Arago de Sète, które przegrali, a potem w sobotę zmierzyli się z Nantes Rezé. To spotkanie zakończyło się tie-breakiem, w którym zdecydowanie lepsi okazali się paryżanie. Siatkarze ze stolicy Francji mogli jednak zgarnąć w tym spotkaniu pełną pulę punktów, gdyż w czwartej partii mieli przy stanie 24:23 piłkę meczową. Nie wykorzystali jej, a potem Nantes zrobiło właściwy użytek ze swojej pierwszej piłki setowej. W całym spotkaniu, podobnie jak w poprzednich, na plus wyróżniał się duet Marko IvovićMory Sidibe, łącznie obaj panowie zdobyli dla swojej drużyny aż 47 punktów, mając ok. 50% efektywności w ataku. W ekipie przeciwnej brakowało chociażby jednej takiej armaty i gdyby paryżanie nie oddawali rywalowi tak ochoczo punktów po błędach, spotkanie mogłoby się skończyć nawet i w trzech partiach. Po tym meczu Paris Volley utrzymało trzecią lokatę, Nantes spadło na piątą i na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej obie ekipy mogą się tylko martwić tym, z którego miejsca przystąpią do play-off.

Paris Volley – Nantes Rezé Métropole Volley 3:2
(25:14, 23:25, 25:21, 24:26, 15:9)

Beauvais nie miało większych problemów z pokonaniem w trzech setach Narbonne. Tylko w pierwszej partii goście sprawili trochę problemów podopiecznym Emanuele Zaniniego, prowadząc w końcówce seta dwoma punktami (21:19). Jednak Pikardyjczycy potrafili odwrócić losy tej partii, a dwie kolejne okazały się formalnością. W przyjezdnej ekipie jedynie Guillermo Falasca wypracował dwucyfrowy dorobek punktowy – 13 punktów, natomiast w drużynie gospodarzy aż trzech zawodników przekroczyło granicę 10 oczek – Bram Van Den Dries, Maarten Van Garderen i Matej Patak. O jednostronności spotkania świadczą też dobrze statystyki, w których wyraźnie przeważali siatkarze Beauvais. Po tej wygranej zespół z Pikardii wskoczył na czwarte miejsce w tabeli, Narbonne zaś spadło na dwunaste.

Beauvais Oise Université Club – Narbonne Volley 3:0
(25:23, 25:16, 25:21)

Ajaccio zrehabilitowało się za porażkę sprzed tygodnia z beniaminkiem z Lyonu, pokonując w minioną sobotę drugiego ligowego debiutanta. Początek meczu był jednak dla wyspiarzy bardzo trudny, bowiem siatkarze z Saint Nazaire rzucili się na nich z całym impetem, szczególnie utrudniając życie blokiem (5 punktowych w tej partii), a w ataku brylowali Murphy Troy i Zlatan Jordanow. W rezultacie siatkarze z Korsyki przegrali pierwszą partię, ale od początku drugiej odsłony meczu ich gra uległa odmianie o 180 stopni. Spory udział w tej zmianie miał zwłaszcza Jovica Simovski, który przed pierwszą przerwą techniczną zdążył zdobyć cztery punkty. A od stanu 8:3 gospodarze już tylko powiększali swoją przewagę. W dwóch kolejnych partiach było sporo walki, ale w końcówkach lepsi okazali się podopieczni Frédérica Ferrandeza, którzy dzięki tej wygranej i korzystając z potknięcia Tours, zostali samodzielnym liderem. Mogą być też pewni, że niżej niż na drugim miejscu nie zakończą rundy zasadniczej, bo trzecie w tabeli Paris Volley nie ma już szans ich przegonić.

GFCA Volley-Ball – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:1
(18:25, 25:10, 25:22, 25:23)

Prawie 3 godzin potrzebowali siatkarze Arago de Sète, by pokonać ASUL Lyon Volley. Mecz, z wyjątkiem trzeciej partii, obfitował w mnóstwo emocji, dość powiedzieć, że w drugim secie Arago miało sześć piłek setowych, zanim zdołało wygrać partię. Podopieczni Silvano Prandiego przegrywali już 0:2 w setach, w czwartej partii wybronili piłkę meczową, udało im się jednak doprowadzić do tie-breaka i zdobyć bezcenny punkt. Ten jeden punkcik oddalił ich nieco od strefy spadkowej i jeśli za tydzień liończycy wygrają 3:0 lub 3:1, to już będą pewni pozostania w lidze. Wracając jeszcze do samego meczu – bezwzględnie wyróżniającym się zawodnikiem był Władimir Nikołow, który zdobył aż 33 punkty (przy skuteczności 45%), po drugiej stronie siatki najlepiej punktował Thomas Lamoise (25 oczek i 42%). Czynnikiem, który pogrążył gospodarzy, była zbyt duża liczba własnych błędów – oddali w ten sposób rywalowi aż 37 punktów, dostając w zamian 22. Arago po dwóch kolejnych wygranych zadomowiło się na dobre w czołowej ósemce i aktualnie zajmuje szóstą pozycję, mając 6 punktów więcej od dziewiątej drużyny, co oznacza prawie pewną grę w play-off.

ASUL Lyon Volley – Arago de Sète V.B. 2:3
(20:25, 37:39, 25:15, 28:26, 10:15)

Zobacz również:
Wyniki 24. kolejki oraz tabela Ligue A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved