Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kędzierzynianie zadowoleni z awansu, z gry trochę mniej

Kędzierzynianie zadowoleni z awansu, z gry trochę mniej

fot. Sabina Bąk

- Taki był nasz cel od samego początku, chcieliśmy zakończyć te rywalizację w trzech spotkaniach. Wiedzieliśmy, że mecz będzie trudny, bo ZAKSA tu dawno nie wygrała - mówił po wygranym meczu w Olsztynie środkowy kędzierzynian, Łukasz Wiśniewski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w trzecim spotkaniu play-off AZS Olsztyn i awansowała do półfinału PlusLigi. Wygrana nie przyszła jednak kędzierzynianom łatwo, spotkanie na swoją korzyść rozstrzygnęli dopiero w tie-breaku. – Na pewno nie było łatwo, zespół z Olsztyna w przekroju tych wszystkich spotkań, które są za nami, pokazał najlepszą siatkówkę. Po tych łatwo wygranych poprzednich spotkaniach chyba już troszeczkę za szybko pomyśleliśmy, że jesteśmy w półfinale. Zespół z Olsztyna to wykorzystał, uśpił nas i musieliśmy naprawdę stanąć na wysokości zadania, żeby ich zatrzymać – mówił po meczu libero ZAKSY, Piotr Gacek. – Jesteśmy zespołem, który w tym sezonie już nie raz pokazał, że potrafi wyjść z dużych opresji i ten wygrany tie-break to udowodnił.

Spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy z wielu powodów. Po pierwsze to była nasza przeciętna gra, ale na szczęście to wystarczyło. Mieliśmy swoje kłopoty, przez cały tydzień nie mogliśmy zrobić jednego normalnego dobrego treningu. Trzech z nas nie trenowało w ogóle, ale nie tłumaczyliśmy się tym, nie szukaliśmy wymówek, po prostu graliśmy swoje. Wyszło tak, a nie inaczej, na szczęście wygrana jest nasza i nie musimy tu zostawać. Jesteśmy w czwórce – stwierdził po meczu środkowy kędzierzynian, Marcin Możdżonek, który w niedzielnym pojedynku popsuł aż pięć zagrywek. – Niestety, jest to chyba niechlubny rekord w mojej karierze, nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek popsuł tyle zagrywek. Nie chcę się tłumaczyć, ale dopiero przed meczem rano wykonałem pierwszy trening w tym tygodniu – przyznał Możdżonek.

Dzięki wygranej w Olsztynie kędzierzynianie awansowali już do czołowej czwórki play-off i teraz czekają na kolejne mecze. – Taki był nasz cel od samego początku, chcieliśmy zakończyć tę rywalizację tutaj w trzech spotkaniach. Wiedzieliśmy, że mecz będzie bardzo trudny, bo ZAKSA tu dawno nie wygrała. Fajnie, że udało się nam tę złą passę przełamać, chociaż do takiej idealnej formy to jeszcze nam dużo brakowało. Całe szczęście, że wytrzymaliśmy końcówkę tego meczu i od czwartego seta weszliśmy na odpowiednio wysoki poziom – mówił Łukasz Wiśniewski. Środkowy ZAKSY odniósł się również do nerwowych sytuacji pod siatką, jakich w tym spotkaniu nie brakowało. – Po stronie zespołu z Olsztyna była chyba większa nerwowość. Kilka decyzji arbitrów wyprowadziło z równowagi chłopaków z AZS-u. Nie ma jednak się co denerwować i tracić bez sensu siły, tym bardziej przy pięciosetowym pojedynku. Nerwy nic tu nie pomogą – przyznał Wiśniewski.



źródło: inf. własna, siatkarskaligatv.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved