Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Karpaty o krok od finału I ligi

I liga K: Karpaty o krok od finału I ligi

fot. Damian Krzanowski / karpaty-krosno.pl

Aż dziewięć kwadransów trwał trzeci play-off pomiędzy Karpatami Krosno a Developresem. Lepsze okazały się podopieczne Dominika Stanisławczyka, które wygrywając 3:2, potrzebują już tylko jednej wygranej, aby awansować do finału I ligi kobiet.

Już w pierwszych akcjach poniedziałkowego meczu gołym okiem można było zauważyć, że bardziej zmotywowane do walki są siatkarki z Krosna. Nieco ospały zespół Developresu bardzo powoli wchodził w to spotkanie, w którym przegrywał już sześcioma punktami. Nieco ożywienia w szeregi przyjezdnych wniosła Ewa Śliwińska, kąsając serwisem przyjezdne, ale gdy zrobiło się 10:5 dla Karpat, o pierwszą przerwę dla zespołu poprosił Marcin Wojtowicz. Krótka rozmowa niewiele wniosła do gry rzeszowskiego beniaminka, bowiem Joanna Brylińska podwyższyła na 11:5. Mimo że Dominika Nowakowska zmniejszyła straty do czterech oczek (7:11), na parkiecie inicjatywa leżała po stronie gospodyń. W końcówce seta podopieczne Dominika Stanisławczyka nieco się rozluźniły, pozwalając się zbliżyć ekipie ze stolicy Podkarpacia. Przy stanie 24:22 Karpaty miały w górze piłkę setową, której nie potrafiły wykorzystać. Dobre zagrywki Karoliny Filipowicz sprawiły, że Nowakowska i Paula Szeremeta miały ułatwione zadanie na bloku i rzeszowianki rzutem na taśmę wygrały premierową odsłonę meczu 26:24.

Uskrzydlone wygraną przyjezdne z większym animuszem podeszły do partii numer dwa, prowadząc dzięki Magdalenie Olszówce 3:1. Po drugiej stronie do głosu coraz częściej zaczęła dochodzić wybrana najlepszą zawodniczką spotkania, Iwona Grzegorczyk. Młoda atakująca wyrównała straty, przejmując na siebie ciężar gry, ale inicjatywa wciąż należała do Developresu. Gdy rzeszowianki odskoczyły na trzy punkty (8:5), o przerwę dla zespołu poprosił Dominik Stanisławczyk. Czas na żądanie szkoleniowca z Krosna pozytywnie podziałał na jego podopieczne, które po kontrze Anety Dudy remisowały 9:9. Wówczas o przerwę poprosił Marcin Wojtowicz, którego zespół po chwili wyszedł na 11:9. Przyjezdnym odpowiedziała Ewelina Mikołajewska (10:11 i 12:12), jednak punktem zwrotnym seta okazała się żółta kartka dla szkoleniowca Developresu, który słusznie domagał się odgwizdania błędu po stronie zespołu z Krosna (13:13). Mimo że walka toczyła się niemal punkt za punkt, to inicjatywa leżała po stronie miejscowych, które wykorzystując błędy rzeszowianek, odskoczyły na 19:17. Siatkarki trenera Wojtowicza miały okazję wyjść na prowadzenie przy stanie 20:20, ale więcej zimnej krwi zachowały krośnianki, które po bloku Dudy prowadziły 24:21, wygrywając ostatecznie 25:22.

Początek trzeciej odsłony meczu był bardzo wyrównany, a oba zespoły szły punkt za punkt. Dopiero blok Brylińskiej pozwolił gospodyniom objąć dwupunktową przewagę (6:4). W szeregach drużyny z Rzeszowa pojawiły się problemy z przyjęciem, co bezpośrednio przełożyło się na wynik. Karpaty prowadziły już 12:9, kiedy z pomocą przyszła Śliwińska. Popularna „Śliwka” asem serwisowym pozwoliła Developresowi zbliżyć się na 11:12, ale kiedy punkt z zagrywki zdobyła Katarzyna Nadziałek, o czas dla drużyny z Rzeszowa poprosił Marcin Wojtowicz (13:16). Przyjezdne odrobiły dwa punkty i tym razem przy stanie 17:16 o krótką rozmowę z zawodniczkami poprosił trener Stanisławczyk. Po wznowieniu gry jego podopieczne błyskawicznie odskoczyły na 19:16 i choć szkoleniowiec gości próbował rotować składem, Karpaty powiększały przewagę, wygrywając po kontrataku Brylińskiej 25:19.



W trzeciej partii było widać, iż rzeszowianki wyraźnie nie mają pomysłu na doskonale broniące krośnianki. Tymczasem po zmianie stron Developres przeszedł prawdziwą metamorfozę. Rzeszowiankom początkowo kroku starała się dotrzymać Grzegorczyk, ale na tablicy wyników błyskawicznie zrobiło się 6:1 dla gości. Bardzo dobrze na siatce radziła sobie Szeremeta (9:3), a przy stanie 10:3 Dominik Stanisławczyk miał wykorzystane obie przerwy na żądanie. W polu serwisowym nie do zatrzymania była Filipowicz, która podwyższyła prowadzenie do stanu 12:3. Wysokie prowadzenie wyraźnie rozluźniło gości, którzy sprawiali wrażenie, jakby myślami byli już przy tie-breaku. Karpaty, pokazując charakter i wolę walki, punkt po punkcie zbliżali się do coraz bardziej bezradnego Developresu. Problemy z przyjęciem i banalne błędy gości w ataku sprawiły, że po kontrze Grzegorczyk był remis (17:17). To, co dla miejscowych kibiców wydawało się melodią dalekiej przyszłości, stało się faktem, bowiem po kolejnej serii zagrywek gospodynie prowadziły 21:19. Rzeszowianki wyrównały na 24:24, a po asie Filipowicz wyszły na 26:25. Gdy Nadziałek zablokowała Szeremetę, pierwszą piłkę meczową miały Karpaty, jednak po akcjach Śliwińskiej i Nowakowskiej ekipa Marcina Wojtowicza wygrała czwartego seta 29:27.

W tie-breaku podopieczne trenera Stanisławczyka błyskawicznie zaczęły budować przewagę, prowadząc po kontrze Dudy 5:1. Zespół gości nie potrafił sforsować krośnieńskiego bloku, przegrywając 1:6. Nadzieję w szeregach Developresu rozbudziła Szeremeta (5:7), jednak gdy Grzegorczyk i spółka odskoczyły na 9:5, kolejną przerwę wykorzystał szkoleniowiec przyjezdnych. Karpaty prowadziły 14:11 i wydawało się, że pewnie sięgną po zwycięstwo. Tymczasem rzeszowianki rozpoczęły pogoń i po bloku Nowakowskiej na boisku zrobiło się bardzo nerwowo (13:14). Beniaminek z Rzeszowa miał okazję doprowadzić do wyrównania, ale Karpaty szczelnym blokiem zakończyły spotkanie.

MVP: Iwona Grzegorczyk

PWSZ Karpaty MOSiR KHS Krosno – KS Developres Rzeszów 3:2
(24:26, 25:22, 25:19, 27:29, 15:13)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved