Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michal Łasko: Cieszy, że pokazaliśmy bardzo dobrą grę

Michal Łasko: Cieszy, że pokazaliśmy bardzo dobrą grę

fot. Izabela Kornas

Po zaciętej walce Jastrzębski Węgiel odniósł historyczny sukces, po raz pierwszy, stając na podium LM. - To dla nas wielki honor grać w FF Ligi Mistrzów i walczyć z najlepszymi zespołami w Europie - mówił po meczu Michał Łasko.

Krzysztof Gierczyński przyznał, że bardzo ważną rolę w całym meczu odegrał pierwszy set. – Czasami tak bywa, że jednego dnia nie idzie. Ja zawsze powtarzam, że nie ma dwóch takich samych dni. Wyszliśmy dzisiaj gotowi do walki o trzecie miejsce i cel osiągnęliśmy. Bardzo się z tego cieszymy.

Kapitan Zenitu Kazań, środkowy Aleksander Wołkow, zaznaczył, że jego zespół oczekiwał innego wyniku. – Zdecydowanie oczekiwaliśmy więcej po tym turnieju. Teraz pozostaje nam tylko kontynuować treningi i pracować ciężko nad sobą w lidze rosyjskiej. Bardzo chcieliśmy wygrać Ligę Mistrzów. Wołkow dodał, że drużyna nie jest zadowolona z jakości swojej gry. – Naszym celem na najbliższe tygodnie jest poprawa tego, jak gramy, bo na chwilę obecną nie gramy dobrze.

Kapitan Jastrzębskiego Węgla, Michał Łasko, który pewnie poprowadził swój zespół do zwycięstwa, bez cienia wątpliwości przyznał, że jego drużyna była dobrze przygotowania do starcia przeciwko Zenitowi. – Kazań jest zespołem bardzo silnym, ale cieszy mnie najbardziej to, że pokazaliśmy dzisiaj bardzo dobrą grę przeciwko nim. To dla nas wielki honor grać w Final Four Ligi Mistrzów i walczyć z najlepszymi zespołami w Europie.



Trener pokonanego zespołu, Władimir Alekno, nie krył swojego niezadowolenia, nie przebierając w słowach na konferencji prasowej. – Jesteśmy źli na siebie i na to, co pokazaliśmy w tym turnieju – mówił Alekno. – Nic więcej nie mogę dodać, zagraliśmy źle i przegraliśmy. Drużyna z Kazania jako jedyna nie odbyła przed meczem porannego treningu. – Nie miało to celu – stwierdził krótko Alekno.Po powrocie od razu jedziemy do zupełnie innej strefy czasowej w Rosji, którą musieliśmy uwzględnić w naszych godzinach treningu – tłumaczył się Rosjanin. Nikola Grbić już po wczorajszym przegranym półfinale mówił o kontynuacji lepszej gry w lidze, słowem nie wspominając o walce o trzecie miejsce w Europie. Drużyna rezygnując z porannego treningu, potwierdziła nieco tezę, iż brązowy medal nie ma dla nich żadnego znaczenia.

Na trening za to udali się jastrzębianie, a jak podkreślił trener Lorenzo Bernardi, o sukcesie w meczu o brąz zadecydowała zimna głowa. – Wszystko skupia się na głowie. To ona w 80% decyduje o twoim sukcesie bądź porażce – wyjaśniał Bernardi. Jestem niezwykle dumny z mojego zespołu, ponieważ po raz drugi w naszej historii jesteśmy w finałach Ligi Mistrzów. Poprzednim razem zajęliśmy 4. miejsce, dzisiaj trzecie.

Szkoleniowiec polskiego zespołu wspomniał o porażce w półfinale z Halkbankiem Ankara. – Wczoraj byłem zły nie dlatego, że przegraliśmy mecz, ale dlatego, że ludzie oczekiwali od nas wygrania Ligi Mistrzów. Nasz klub ma cztero- a może i pięciokrotnie mniejszy budżet niż Halkbank, Kazań, a także Biełgorod. Mimo to zagraliśmy od początku rozgrywek, przeszliśmy wszystkie fazy i znaleźliśmy się w finale. Nigdy nie byliśmy faworytami tego turnieju. Bernardi wyraził również ogromny szacunek dla Władimira Alekny. – Zagrałem dzisiaj przeciwko trenerowi, od którego uczę się bycia trenerem. Trenera, który wygrał igrzyska olimpijskie. Jest on postacią, której technikę i warsztat chcę naśladować – przyznał Włoch.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved