Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Historyczny sukces, Jastrzębski Węgiel trzecim zespołem LM

Historyczny sukces, Jastrzębski Węgiel trzecim zespołem LM

fot. Joanna Skólimowska

Final Four w Ankarze okazał się szczęśliwy dla Jastrzębskiego Węgla. W małym finale siatkarskiej Ligi Mistrzów podopieczni Lorenzo Bernardiego 3:1 pokonali naszpikowany gwiazdami Zenit Kazań, zdobywając brązowy medal elitarnych rozgrywek.

Spotkanie mocnym uderzeniem w ataku rozpoczęli podopieczni Lorenzo Bernardiego. Pierwsze oczko swojej drużynie zapewnił Michał Kubiak, obijając w ataku podwójny blok rywali. Na reakcję Zenitu Kazań nie trzeba było długo czekać i równie pewnie akcję kolejną zakończył Maksim Michajłow. Nie był to jednak początek gry na styku, kiedy w polu serwisowym pojawił się Michał Kubiak, podopieczni Władimira Alekny mieli spore problemy z przyjęciem zagrywek polskiego przyjmującego. To właśnie dobry serwis Kubiaka i zagrania wykańczane w kontratakach pozwoliły jastrzębianom dość szybko przejąć kontrolę nad przebiegiem partii (5:1). W reakcji na sytuację na boisku szkoleniowiec Zenitu poprosił o czas, przerwa nie wybiła z rytmu rozpędzonych jastrzębian. Po czasie w aut zaatakował Siwożelez, a kolejnym asem serwisowym popisał się Kubiak (7:1). Przy imponującej skuteczności podopieczni Lorenzo Bernardiego utrzymywali znaczny dystans punktowy, na skrzydłach nie mylili się Gierczyński z Kubiakiem, w kontratakach Michal Masny nie zapominał też o swoich środkowych (13:5). Po jastrzębskiej stronie siatki funkcjonował także element, którego zabrakło we wczorajszym półfinale, a mianowicie serwis. Kolejne oczka, celując rywali, dał swojej drużynie kapitan Jastrzębskiego Węgla. Rosjanie natomiast popełniali coraz więcej błędów. Podopieczni Władimira Alekny nie zamierzali jednak rezygnować, sygnał do ataku swojej drużynie dał Siwożelez, a po skutecznym bloku na Łasce strata Rosjan zmniejszyła się do trzech oczek (15:12). Jastrzębianie po raz kolejny zdołali odzyskać bezpieczny dystans punktowy i przy utrzymującym się w końcówce partii pięciopunktowym prowadzeniu wydawało się, że ekipa ze Śląska pewnie dowiezie tę przewagę do końca partii (19:15). Ręki w ataku nie zwalniał jednak Michajłow, a kiedy do skutecznych zagrań swojego lidera siatkarze Zenitu dodali punktowe bloki na Kubiaku, sytuacja jastrzębian zaczęła robić się niebezpieczna (21:19). Po przerwie na żądanie Lorenzo Bernardiego wszystko wróciło do normy, rywalom o swojej obecności na boisku przypomniał Michał Łasko, błędów nie ustrzegł się Michajłow (23:19). Ten fragment meczu efektownym zagraniem na środku siatki zakończył natomiast Alen Pajenk (25:21).

O ile w partii premierowej od pierwszych piłek kontrolę nad przebiegiem zmagań mieli siatkarze z Jastrzębia-Zdroju, o tyle początki partii kolejnej zapowiadały nieco bardziej wyrównane widowisko. Przy rywalizacji punkt za punkt i wymianie sił w ataku kolejne oczka na konto jastrzębian zapisywał Michał Łasko, w Zenicie do roli lidera wyrósł Maksim Michajłow (4:4). Już w początkowej fazie partii Lorenzo Bernardi zdecydował się na podobny manewr jak w meczu półfinałowym, zmieniając na środku Patryka Czarnowskiego na Simona Van de Voorde. Przy utrzymującej się grze na styku widoczna była zmienność sytuacji jak w kalejdoskopie, na tym etapie partii żadna z drużyn nie odskakiwała rywalom na więcej niż jeden/dwa punkty przewagi. Po autowym ataku Siwożeleza i skutecznym zagraniu Michała Łaski na pojedynczym bloku jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną w lepszej sytuacji byli jastrzębianie (7:5). O tym, jak skuteczni mogą być podrażnieni Rosjanie, siatkarze z Jastrzębia-Zdroju przekonali się chwilę później, kiedy na pierwszą przerwę techniczną z minimalną zaliczką schodzili siatkarze Zenitu Kazań (7:8). Ten fragment spotkania to przede wszystkim wymiana ciosów na siatce, kolejne efektowne zagrania w ataku przeplatały jedynie pojedyncze błędy wynikające z ryzyka podejmowanego w polu serwisowym (14:12). Jastrzębianie kolejno odzyskiwali i tracili kilka oczek zaliczki punktowej, na etapie drugiej przerwy technicznej po skutecznym ataku Michała Łaski po prostej w lepszej sytuacji byli podopieczni Lorenzo Bernardiego (16:14). Po raz kolejny jednak w niemal ekspresowym tempie obie ekipy wróciły do gry na styku (16:16) i włoski szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla był zmuszony poprosić o czas. Po powrocie na boisko wciąż o krok dalej byli jastrzębianie (17:16, 18:17). Sytuacja skomplikowała się, kiedy w polu serwisowym pojawił się Maksim Michajłow, as lidera Zenitu Kazań, a następnie kolejne kontrataki tego zawodnika dały trzypunktową przewagę podopiecznym trenera Alekny (18:21). Tego prowadzenia Rosjanie nie pozwolili sobie już odebrać, po jastrzębskiej stronie siatki punktowali jeszcze Gierczyński z Łasko, jednak po zagraniach Michajłowa i Jakowlewa, wygrywając 25:20, Zenit Kazań wyrównał stan rywalizacji.

Nie składając broni, partię trzecią jastrzębianie rozpoczęli równie pewnie, jak odsłonę premierową. W szeregi Zenitu Kazań wróciły problemy z przyjęciem, tym razem katem rywali okazał się Michal Masny. Serwis słowackiego rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla najwięcej problemów sprawił Andersonowi, a przy braku skuteczności rywali w pierwszej akcji siatkarze z Jastrzębia-Zdroju mieli okazję do popisania się w kontratakach. Rywalom sporo krwi napsuł Alen Pajenk, do oczek zdobywanych w ataku dodając punktowe bloki (5:1). Podobnie jak w pierwszej partii, mimo zrywu Zenitu Kazań, na pierwszej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli podopieczni Lorenzo Bernardiego (8:5). Mniej widoczny niż w odsłonie drugiej po rosyjskiej stronie siatki był Maksim Michajłow, siła ataku w tym fragmencie meczu spoczywała raczej na Andersonie. Zupełnie inaczej wyglądał rozkład sił w ataku w szeregach jastrzębian: do znakomicie dysponowanego Michała Kubiaka dołączyli Michał Łasko i Krzysztof Gierczyński, a przy znakomitych obronach jastrzębian podopieczni Lorenzo Bernardiego zdołali odskoczyć rywalom na trzy oczka (11:7). Wraz z rozwojem partii prowadzenie jastrzębian zwiększało się, aby ponownie zmaleć. Na drugiej przerwie technicznej wciąż trzy oczka więcej miał Jastrzębski Węgiel. Podopieczni trenera Alekny po raz kolejny próbowali zniwelować dystans punktowy i po kontrataku Andersona wydawało się, że Zenit Kazań jest na dobrej drodze (17:15), jednak w tym momencie nastąpił kolejny zryw jastrzębian. Sygnał do ataku swoim kolegom dał Michał Łasko, as jastrzębian utrzymywał wysoki poziom skuteczności zarówno w pierwszej akcji, jak i w kontrach. Popis gry w obronie Damiana Wojtaszka dawał ekipie z Jastrzębia-Zdroju kolejne szanse, pomyłek nie ustrzegli się przy tym Rosjanie (20:15). Na tym etapie seta pewne było już, że nikt ani nic nie będzie w stanie zatrzymać rozpędzonych jastrzębian. Asem serwisowym popisał się jeszcze Simon Van de Voorde (23:16), kropkę nad i atakiem z lewego skrzydła postawił natomiast Michał Kubiak (25:17).



W secie trzecim już od pierwszej akcji obie ekipy wróciły do gry punkt za punkt. Początki partii to wymiana sił na środku siatki, Nikola Grbić coraz częściej uaktywniał Wołkowa, po jastrzębskiej stronie siatki zameldował się Van de Voorde (3:3). Przy grze na styku wciąż o krok dalej byli zawodnicy z Kazania, którzy po ataku Michajłowa i błędzie podwójnego odbicia jastrzębian na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Pogoń jastrzębian za rywalem nie trwała długo, pewnym punktem swojego zespołu był Alen Pajenk, kończący zagrania w kontrach, a dodatkowo dobrze pracujący w bloku. To właśnie po kolejnym zagraniu środkowego jastrzębian na tablicy wyników znów pojawił się remis (9:9). Podobnie jak w odsłonach wcześniejszych także w tym fragmencie meczu nie brakowało zwrotów akcji, i tak po przerwie na żądanie trenera Alekny kolejną serię punktową zanotowali siatkarze Zenitu, odzyskując prowadzenie – 12:9. Na reakcję Jastrzębskiego Węgla nie trzeba było długo czekać, swoimi atakami bezlitośnie ręce blokujących rywali obijał Michał Łasko, rywalom rękę podali też Anderson z Siwożelezem, posyłając kolejne ataki w aut (16:15). W decydującej fazie partii nie zabrakło nerwowości, dość długo podopieczni trenera Alekny dotrzymywali kroku jastrzębianom, a po autowym ataku Michała Kubiaka odzyskali nawet minimalne prowadzenie (17:18). W tej części partii Lorenzo Bernardi rotował jeszcze składem, zadaniowo wprowadzając na boisko Marechala za Łaskę czy Malinowskiego na zagrywkę. W najważniejszym momencie seta więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, na skrzydłach nie mylili się Gierczyński z Kubiakiem i w końcówce seta jastrzębianie odzyskali dwa oczka zaliczki (23:21). Nie był to koniec emocji, przy kolejnej piłce setowej (24:23) jastrzębianie dali szansę na kontrę rywalom… swój zespół zawiódł tym razem lider – Michajłow, dla którego blok Jastrzębskiego Węgla okazał się ścianą nie do przejścia. Podopieczni Lorenzo Bernadiego wygrali 25:23 i w całym spotkaniu 3:1, zajmując miejsce na najniższym stopniu podium siatkarskiej Ligi Mistrzów.

Jastrzębski Węgiel – Zenit Kazań 3:1
(25:21, 20:25, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Łasko (25), Gierczyński (11), Pajenk (9), Masny (3), Czarnowski (1), Kubiak (14), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Malinowski, Van de Voorde (5), Filippov i Marechal
Zenit Kazań: Anderson (17), Apalikow (4), Siwożelez (12), Wołkow (10), Grbić (3), Michajłow (17), Werbow (libero) oraz Jakowlew (1), Kobzar, Abrosimow (1) i Babiczew

Zobacz również:
Wyniki Final Four Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved