Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kokociński: Ten sezon jest dla nas zdecydowanie nieudany

Grzegorz Kokociński: Ten sezon jest dla nas zdecydowanie nieudany

fot. plusliga.pl

W pierwszym meczu o 10. miejsce PlusLigi górą byli zawodnicy z Pomorza. - Jeżeli na Pomorzu zagramy tak, jak zagraliśmy w pierwszym secie sobotniego spotkania, to mamy szansę powalczyć w Gdańsku - powiedział kapitan miejscowych, Grzegorz Kokociński.

W ostatnim czasie wasza gra prezentowała się lepiej niż podczas większości rundy zasadniczej. Spodziewaliście się takiego wyniku w meczu z gdańszczanami?

Grzegorz Kokociński: Na pewno nie. Chcieliśmy walczyć i wygrać to spotkanie, ponieważ między naszym ostatnim spotkaniem a tym sobotnim minęły trzy tygodnie przygotowań. Pierwszy set rozpoczął dla nas całkiem nieźle ten mecz, gdyż wygraliśmy go dość zdecydowanie. Kolejne partie były odmienne, uleciały z nas siły i powietrze – przegrywaliśmy je gładko, może poza tą trzecią odsłoną spotkania, gdzie zagraliśmy lepiej. Później daliśmy się zdominować w końcówce i przegraliśmy cały pojedynek. Sami zastanawialiśmy się, jak będziemy się prezentować po trzech tygodniach poświęconych przygotowaniom do starć z gdańszczanami – na pewno trenowaliśmy bardzo ostro, dwa razy dziennie, dawaliśmy z siebie wszystko, więc sądziliśmy, że będzie lepiej. Było, ale nie do końca. Teraz pozostały nam dwa tygodnie na jeszcze większe skupienie się na rywalizacji z podopiecznymi Radosława Panasa i myślę, że jeżeli na Pomorzu zagramy tak, jak zagraliśmy w pierwszym secie sobotniego spotkania, to mamy szansę powalczyć w Gdańsku, wygrać ten pojedynek, a może nawet i dwa i tym samym zdobyć upragnione dziesiąte miejsce.

Wydawało się, że weszliście w mecz koncertowo. Co więc stało się w drugim secie, że tak łatwo go poddaliście? Czy to Trefl lepiej wszedł w mecz, a może to po waszej stronie presja zaczęła rosnąć?



Myślę, że przede wszystkim to nasi rywale zaczęli lepiej i luźniej grać, mając w pamięci, że jeżeli wygrają w Bielsku-Białej, to u siebie będą mieli aż dwie szanse na to, żeby dopiąć swego. Ponadto wydaje mi się, że za bardzo uwierzyliśmy po pierwszym secie, że łatwo uda nam się wygrać to spotkanie, a wcale tak nie było. Gdańszczanie wrócili na właściwe tory, a my przestaliśmy kończyć piłki i wszystko się odwróciło. Co więcej, prócz inaugurującej partii przez całe spotkanie serwis kompletnie nam nie leżał. Rywale są na tyle dobrym zespołem, że potrafili odwrócić losy dzisiejszej rywalizacji, nawet mimo tego, że zagrali dziś bez trzech podstawowych zawodników.

Wydaje mi się, że ważniejszy był ten trzeci set, w którym po chwilowej stagnacji potrafiliście wrócić do spotkania i wyrównać stan meczu – zupełnie inaczej było w rundzie zasadniczej.

Zgadza się. W trzeciej odsłonie spotkania musieliśmy cały czas gonić wynik, bo gdańszczanie ciągle prowadzili trzema punktami. Nie zmieniło to faktu, że w czasie tej partii wpadły nam w boisko dwie piłki, które zemściły się na nas w końcówce, kiedy finalnie przegraliśmy 24:26. Myślę także, że mecze o miejsca 9-12 zdecydowanie różnią się od tych z rundy zasadniczej – tam trzeba zdobywać punkty, tu ich nie ma, więc wydaje mi się, że ciążąca na nas presja była nieco mniejsza. Gdańszczanie byli jeszcze bardziej poirytowani, bowiem na pewno liczyli na walkę w fazie play-off, a może nawet myśleli o grze w najlepszej czwórce PlusLigi, tym samym będąc bardziej zmotywowani od nas. My bardzo chcieliśmy zwyciężyć, ale niestety znowu się nie udało. W głowach siedzi nam także to, że jest to końcówka sezonu, a był on dla nas zdecydowanie nieudany, ponieważ nie udało nam się wygrać zbyt wielu spotkań. Szczególnie to boli w kontekście walki u siebie. Myślę, że czas na dokładniejsze podsumowanie przyjdzie za dwa tygodnie, po rywalizacji w Gdańsku.

Bolą słowa trenera o tym, że możliwe, że faktycznie znajdujecie się na tej pozycji, na której powinniście być?

Kompletnie nie zgodziłbym się ze słowami szkoleniowca, ponieważ w ciągu tego sezonu zdarzały się mecze, w których mogliśmy wygrać, a nie odnosiliśmy zwycięstw. Nie chciałbym tu całkowicie skomentować słów Wiktora Kreboka, bo się z nimi nie zgadzam i wydaje mi się, że zasłużyliśmy i mieliśmy szansę na to, żeby być o jedną, dwie lokaty wyżej, niż jesteśmy, mimo tego, na co wskazuje nasz dorobek punktowy.

Czy po tym, co zaprezentowaliście w końcówce tego sezonu i ostatnich słowach trenera Kreboka, dochodzicie do wniosku, że to była zmiana, której w czasie sezonu potrzebowaliście?

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. To była decyzja odgórna, my w tej sprawie nie mieliśmy kompletnie nic do powiedzenia. Trener Krebok wprowadził do naszego szkolenia troszkę nowych rzeczy, a niektóre stare zostały. Pewnych myśli się nie zmieni, niezależnie od tego, czy będziemy latać, śpiewać, czy robić cokolwiek innego. Myślę, że jeżeli sami nie zdołamy poukładać w swoich głowach niektórych spraw, to bez względu na to, jaki trener przyszedłby do tego klubu, to i tak nic się nie zmieni. Władze klubu podsumują, czy zmiana na tym stanowisku przyniosła oczekiwane efekty, czy też nie. Szkoleniowiec powiedział, że zasłużyliśmy na to, żeby być na takim miejscu, ponieważ mieliśmy taki, a nie inny zespół, ale taka jest prawda, że ktoś kompletował skład BBTS-u przed sezonem – w związku z tym nie można mieć pretensji wyłącznie do zawodników. Wszyscy odpowiadamy za wyniki – nie ma podziału na siatkarzy i sztab szkoleniowy, a ktoś zawsze musi ponieść odpowiedzialność. Trener Krebok chciał nam pomóc, ale się nie udało, ponieważ nie wygraliśmy żadnego spotkania. Mimo wszystko wiem, że nasza gra wyglądała inaczej, bo zmieniliśmy nieco system przygotowywania się do kolejnych spotkań. Na logikę jednak nic to nie dało, bo pozostaliśmy na dwunastym miejscu po rundzie zasadniczej.

Powiedziałeś, że za wami trzy tygodnie ciężkiej pracy, przed – kolejne dwa. Co można zrobić w tym czasie, by, tak jak to powiedziałeś, „poukładać sobie w głowach”?

– Teraz jadąc do Gdańska, nie mamy kompletnie nic do stracenia. To przyszli gospodarze będą faworytami tego spotkania, a my musimy skupić się na sobie. Jest końcówka sezonu, w naszej grze pojawiają się błędy, przydarzyło się nam także kilka kontuzji, a trenowanie trzy tygodnie bez przerwy także daje się we znaki. Poznaliśmy już plan treningowy na najbliższy czas – jest on nieco luźniejszy, bowiem przed samym wyjazdem trzeba złapać troszeczkę świeżości i koncentracji. Zostały dwa tygodnie ligi – ciągle mamy to w pamięci.

Siedzi wam w głowach to, że mówi się, że MKS Będzin złożył akces do gry w PlusLidze?

Szczerze powiem, że nie, ponieważ nie czytam ani portali siatkarskich, ani żadnych sportowych domysłów czy plotek. Jak będzie – nie wiemy. Władze klubu muszą zrobić wszystko, żeby utrzymać BBTS w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. W zeszłym roku mówiło się, że aż trzy drużyny chcą się dostać do siatkarskiej ekstraklasy, a finalnie trafiły do niej dwie. W tym roku podejrzewam, że jeżeli ekipa z Będzina lub innego miasta będzie miała pieniądze, to albo liga zostanie poszerzona, albo jakiś klub obecnie w niej grający się z nią pożegna.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved