Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Final Four LM: Biełogorie Biełgorod najlepszym zespołem Europy

Final Four LM: Biełogorie Biełgorod najlepszym zespołem Europy

fot. CEV

Po emocjonującym spotkaniu siatkarze mistrza Rosji zostali triumfatorem tegorocznej LM. W finale Rosjanie pokonali  Halkbank Ankara. Miejscowi mieli swoje szanse w czwartym secie, jednak boleśnie przekonali się o tym, jak mszczą się niewykorzystane szanse.

Wielki finał siatkarskiej Ligi Mistrzów rozpoczął się po myśli gospodarzy. Po błędzie Dragana Travicy w polu serwisowym i autowym ataku Gyorgy Grozera Halkbank Ankara prowadził 2:0. Na tym podopieczni Radostina Stojczewa nie zamierzali poprzestać, w bezpośredniej rywalizacji Grozer – Djurić w początkowej fazie spotkania bilans zakończonych zagrań przemawiał na korzyść atakującego wicemistrza Turcji. Gospodarze nie ustrzegli się jednak niewymuszonych błędów własnych, nie najlepsze chwile na boisku przeżywał Osmany Juantorena, ręki w ataku nie zwalniali natomiast środkowi mistrza Rosji, wyrównując stan zmagań (5:5). Dość szybko do swojej dobrej gry wrócił Juantorena, wspierany przez Djuricia, co pozwoliło Turkom odzyskać zaliczkę punktową (9:8). Prowadzenie było na tyle niewielkie, że odwrócenie losów partii przyszło Rosjanom bez trudu i po błędzie dotknięcia siatki miejscowych w próbie bloku jeden punkt przemawiał na korzyść przyjezdnych (11:12). Nie był to koniec zwrotów akcji w tym fragmencie meczu, podopieczni trenera Gienadija Szypulina znaleźli metodę na powstrzymanie wyrastającego do roli lidera – Mitara Djuricia i na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:15. To był moment przełomowy partii, Rosjan z rytmu nie wybił nawet czas, o który poprosił trener Stojczew. Gra na styku także nie trwała długo, dzięki skutecznej zagrywce Tietiuchina, który bezlitośnie swoim serwisem gnębił Juantorenę, siatkarze mistrza Rosji znacząco zwiększyli dystans punktowy (20:15). Pogoń podopiecznych trenera Stojczewa za rywalami nie przyniosła już oczekiwanych rezultatów, w decydującej fazie seta nie brakowało długich wymian. Partię efektownym atakiem ze środka zakończył Muserskij (18:25).

Odsłona kolejna rozpoczęła się od gry punkt za punkt, wymiana ciosów w polu serwisowym znalazła odzwierciedlenie w zestawieniu asów serwisowych. Sporo krwi przyjmującym wicemistrza Turcji napsuł Dmitrij Muserskij. Turcy nie zwalniali jednak tempa, na środku siatki dobrze prezentował się Emre Batur i to głównie za sprawą skutecznych zagrań reprezentanta Turcji podopieczni trenera Radostina Stojczewa utrzymywali grę na styku (5:5). Gra punkt za punkt trwała jednak do czasu, aż na skrzydle nie zameldował się Ilinych, kolejne kontrataki Rosjanina i dobre wyczucie rywali w bloku pozwoliły przyjezdnym przejąć kontrolę nad przebiegiem zmagań (10:6). Po serii błędów w polu serwisowym, po obu stronach siatki, nieco obniżających poziom widowiska, po raz kolejny do ataku przystąpili gospodarze. Sygnał do ataku swojej drużynie dał, nieco niewidoczny w początkowej fazie spotkania, Osmany Juantorena. Seria skutecznych zagrywek Kubańczyka, a następnie kontrataki wykańczane przez duet Kazijski/Djurić jeszcze przed drugą przerwą techniczną wyrównały stan zmagań (15:15). Widząc słabość rywali, siatkarze wicemistrza Turcji wrzucili kolejny bieg, dobra gra w obronie Sahina i efektywne zagrania Kazijskiego z Djuriciem pozwoliły miejscowym wypracować bezpieczne prowadzenie w końcówce seta (23:19). Jak na finał Ligi Mistrzów przystało, nie był to jednak koniec emocji, ataki ze środka Bogomołowa i dobra gra Rosjan w bloku wprowadziły nieco nerwowości (23:20). Podopieczni trenera Stojczewa przetrzymali jednak serię dobrych zagrywek Grozera, partię efektownym atakiem w kontrze zakończył natomiast Juantorena (25:22).

Początki trzeciego seta zapowiadały równie emocjonującą grę, jak chociażby końcówka odsłony wcześniejszej. Problemów z przebiciem się przez podwójny blok rywali nie miał Gyorgy Grozer, Rosjanom oczekiwane efekty przynosiły też rozegrania z atakiem Ilinycha z drugiej linii. Po tureckiej stronie siatki dyspozycję z końcówki odsłony drugiej utrzymywał Juantorena i na pierwszej przerwie technicznej obie ekipy dzielił tylko jeden punkt (7:8). Niewiele zapowiadało problemy jakie dotknęły Halkbank Ankara chwilę później, na siatce dzielił i rządził Tietiuchin, kolejnych zagrań nie kończył natomiast Djurić. Kiedy prowadzenie mistrza Rosji wzrosło do czterech oczek, trener gospodarzy poprosił o czas (7:11). Po przerwie sytuację swojego zespołu próbował poprawić Juantorena, jednak techniczne zagrania Kubańczyka pozwalały jedynie prowadzić grę punkt za punkt, przy utrzymującej się dominacji Biełogorie (16:11). Wraz z rozwojem partii dominacja podopiecznych trenera Szypulina była coraz bardziej widoczna, a na tle rozpędzonych Rosjan siatkarze ze stolicy Turcji sprawiali wrażenie bezradnych. Siła ataku mistrza Rosji w tej części spotkania spoczywała na Gyorgy Grozerze, a były atakujący Resovii Rzeszów otrzymanych szans nie marnował (21:13). Próbując ratować ten fragment meczu, Radostin Stojczew rotował jeszcze składem, jednak na wiele się to nie zdało. Na środku siatki zameldował się jeszcze Emre Batur, ale pojedyncze zagrania środkowego Halkbanku wystarczyły jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki. Partię skutecznym atakiem z lewego skrzydła zakończył Tietiuchin (25:16).



Wracając do gry, partię czwartą podopieczni trenera Stojczewa rozpoczęli z wysokiego C. Na swój poziom gry wrócili Matej Kazijski i Osmany Juantorena. Na środku siatki dobrze prezentował się Emre Batur. W zestawieniu z wicemistrzem Turcji siła ataku po rosyjskiej stronie siatki spoczywała na duecie Grozer/Tietiuchin (6:6). Do poziomu 9. oczka utrzymywała się gra na styku, następnie budowanie przewagi rozpoczęli gospodarze. W polu serwisowym swoją obecność zaakcentował De Sousa, na siatce swoje noty skuteczności poprawiał Djurić i po kolejnym kontrataku w wykonaniu wicemistrza Turcji gospodarze prowadzili już 14:11. Siła ataku Rosjan wyraźnie słabła, a niedociągnięcia w grze rywali wykorzystywali dążący do tie-breaka siatkarze Halkbanku Ankara. Na drugą przerwę techniczną, po ataku Kazijskiego, w lepszych nastrojach schodzili gospodarze (16:13). Gra punkt za punkt wciąż w lepszej sytuacji stawiała podopiecznych trenera Stojczewa, błędów nie ustrzegli się Tietiuchin z Ilinychem i w decydującej fazie seta prowadzenie zespołu z Ankary wzrosło do pięciu oczek (22:17). Kiedy wszystko wskazywało, że zwycięzcę tegorocznej Ligi Mistrzów wyłoni tie-break, siatkarze mistrza Rosji przystąpili do kolejnej próby ratowania sytuacji na boisku. Rozpędzonych Turków zdołał powstrzymać rozgrywający znakomite zawody Tietiuchin. To właśnie pojawienie się w polu serwisowym najbardziej doświadczonego zawodnika Biełogorie pomogło Rosjanom wrócić do gry (22:21). W najważniejszym momencie spotkania więcej zimnej krwi zachował Ilinych, kolejne ataki ze skrzydeł Rosjanina pozwoliły prowadzić grę punkt za punkt w końcówce spotkania (22:22, 23:23). Widząc swoją szansę na zakończenie meczu, Rosjanie nie zwalniali tempa, swój zespół próbował wybawić jeszcze Matej Kazijski, jednak to właśnie blok na asie Halkbanku zakończył tę partię (25:27) i cały mecz.

Halkbank Ankara – Biełogorie Biełgorod 1:3
(18:25, 25:22, 16:25, 25:27)

Składy zespołów:
Halkbank Ankara: Kazijski (15), Juantorena (12), Raphael, Batur (8), Djurić (19), De Souza (4), Sahin (libero) oraz Ayvazoglu, Subasi, Koc i Tekeli
Biełogorie Biełgorod: Bogomołow (8), Tietiuchin (13), Grozer (16), Muserskij (13), Travica (3), Ilinych (14), Bragin (libero) oraz Kosarjew, Chtiej (1), Bagrey, Żigałow i Pantelejmonenko (1)

Zobacz również:
Wyniki Final Four Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved