Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michał Łasko: Halkbank pokazał dobrą siatkówkę

Michał Łasko: Halkbank pokazał dobrą siatkówkę

fot. Izabela Kornas

W drugim spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów gospodarze turnieju finałowego w trzech setach pokonali polskich reprezentantów. Zdania odnośnie spotkania były jednoznaczne. Halkbank zwyciężył mecz zagrywką.

Michał Masny przyznał po meczu, że jego zespół nie był w stanie pokonać rozpędzonej lokomotywy z Ankary. – Walczyliśmy, ale było to za mało, aby pokonać turecki zespół – powiedział rozgrywający Jastrzębskiego Węgla. Mitar Djurć nie krył z kolei swojej radości z awansu do finału. – Nie wiem nawet od czego zacząć. Odnieśliśmy historyczny sukces, po raz pierwszy w naszej historii kwalifikując się do finału. Emocje sięgają zenitu. Nie mogę się doczekać finałowego meczu – powiedział.

Kapitan Jastrzębskiego Węgla Michał Łasko był mniej radosny po spotkaniu. – Halkbank pokazał siatkówkę na światowym poziomie. Dużo lepszą od naszej – przyznał zawodnik. – Zagrywka rywali odegrała kluczową rolę dodał. Jeden z dziennikarzy zapytał Włocha z polskim paszportem, czy tureccy kibice przeszkodzili polskiemu zespołowi w dobrej grze. – Nie, w żadnym wypadku – odpowiedział Łasko. – Przypomnę, że w gramy w polskiej lidze, nasze trybuny zawsze wypełniają się po brzegi. Tureccy kibice nie mieli dla nas żadnego znaczenia. To my nie zagraliśmy tak jak powinniśmy – powiedział atakujący Jastrzębskiego Węgla.



Kapitan Halkbanku Ankara, Matej Kazijski, wyraził zadowolenie z gry swojego zespołu. – Zagraliśmy dobry mecz. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani do tego spotkania. Od początku wiedzieliśmy czego spodziewać się po naszych rywalach. Czytaliśmy ich grę bez większych problemów. Kazijski przyznał, że jego zespół wyciągnął wnioski z poprzedniej porażki z Jastrzębskim Węglem. – Poprawiliśmy wszystkie błędy, które popełniliśmy w przegranym spotkaniu z polskim zespołem. Mieliśmy ich bardzo dobrze rozpisanych w każdym elemencie. Jutro staniemy naprzeciwko zupełnie innego przeciwnika. Silnego, wysokiego i bardzo odważnego. Upatruję naszych szans, jeśli będziemy zagrywać tak jak dzisiaj – z optymizmem stwierdził zawodnik.

Szkoleniowiec polskiego zespołu, mimo porażki, podkreślił, że jest dumny ze swoich zaawodników. – Mimo porażki dzisiaj wiem, jak wiele dobrej pracy wykonaliśmy na treningach i jak ciężko moi zawodnicy trenowali. Awansowaliśmy do finałowej czwórki, a jestem pewny, że niewiele osób wierzyło w to na początku sezonu – powiedział Lorenzo Bernardi. Halkbank zagrał świetne spotkanie. Nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem, patrząc na zespół, jaki Turcy posiadają – przyznał Bernardi. – Ich zagrywka przysporzyła nam ogromnych kłopotów. Przez większość spotkania byliśmy odrzuceni od siatki, a to nie pozwoliło nam na naszą grę.

W mniej nerwowym tonie niż na dzień przed finałami wypowiadał się Radostin Stojczew. – Od początku byliśmy bardzo szczęśliwi z szansy, jaką otrzymaliśmy, aby grać w finałach Ligi Mistrzów – powiedział po spotkaniu trener zwycięskiego zespołu. – Posiadam ogromny respekt dla polskiego zespołu – dodał. Stojczew przyznał, że najważniejszy w całym meczu okazał się drugi set. – Przegrywaliśmy 3-4 punktami do drugiej przerwy technicznej. Jeśli polski zespół zwyciężyłyby w tej odsłonie, to kto wie jak potoczyłaby się ta rywalizacja. Stojczew zwrócił uwagę na 28% dokładnego przyjęcia w szeregach jastrzębian. – Taki procent nie może przynieść sukcesu – powiedział Bułgar. – Muszę jednak dodać, że wynik 3:0 nie odzwierciedla różnicy pomiędzy zespołami. Gramy bardzo podobną siatkówkę – zakończył Radostin Stojczew. Turcy w finale zmierzą się z Biełgorie Biełgorod. Polski zespół zagra w małym finale o trzecie miejsce przeciwko Zenitowi Kazań.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved