Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Karolina Sowała: Stałam się mądrzejszą siatkarką

Karolina Sowała: Stałam się mądrzejszą siatkarką

fot. Mirosław Stroński

- Ostatni raz kalendarz plażowy atrakcyjny był w 2008 roku - mówi Karolina Sowała, była reprezentantka Polski, która 2 lata temu zdecydowała się na wyjazd do USA. Teraz chce wrócić na wakacje do Polski i zagrać w kilku turniejach z Magdaleną Szczytowicz.

Jak to się stało, że znowu zagrasz w Polsce?

Karolina Sowała:Na pomysł wspólnej gry z Magdą wpadłyśmy podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce, czyli w grudniu. Planowałam już wtedy, że przylecę do kraju w sierpniu na kilka tygodni. Magdzie udało się zorganizować wszelkie formalności i wystąpimy jako para w kilku turniejach nadchodzącego sezonu.

Czemu akurat Magda?



To nie tylko bardzo dobra siatkarka, ale moja przyjaciółka. W okresie kiedy obie pracowałyśmy dla PZPS-u, razem trenowałyśmy i spędzałyśmy też sporo czasu poza treningami. Zagrałyśmy też w kilku turniejach przed moim wyjazdem do Stanów. Będzie to ogromna frajda stanąć raz jeszcze na jednym boisku.

Zakładacie sobie jakieś cele na ten sezon czy chcecie się po prostu pobawić plażówką w Polsce?

Staram się stawiać sobie wszystkie cele dość wysoko i na ten krótki sezon w Polsce cel również jest duży, a mianowicie wygrać jak najwięcej.

Pojeździcie tylko po Polsce czy planujecie inne turnieje poza Polską?

W chwili obecnej skupiamy się na turniejach krajowych. Mój sezon w Stanach, studia i zobowiązania wobec moich amerykańskich sponsorów nie pozwalają mi przylecieć na dłużej. Kalendarz turniejów za oceanem również jest napięty, ale jeśli tylko uda się zagrać turniej poza Polską, będę bardzo zadowolona.

Kalendarz w Polsce nie jest mocno atrakcyjny…

Ostatni raz kalendarz plażowy atrakcyjny był w 2008 roku, jeszcze za czasów turniejów Simplus Cup. Zapewne wiąże się to ze sponsorami i finansowaniem, bo nie sądzę, żeby ludzie, którzy kochają ten sport, wykruszyli się. Tegoroczny kalendarz przewiduje kilka turniejów dla kobiet i trzymam kciuki, żeby wszystkie wypaliły. Seniorskie turnieje zawsze dawały ogromną szansę dla młodzieżowych grup na ogrywanie się bez potrzebny latania na dalekie turnieje. Jeśli PZPS poważnie myśli o rozwoju naszej kadry, tych turniejów powinno być zdecydowanie więcej. Wiem z własnego doświadczenia, że wiele można było się nauczyć od takich zawodniczek, jak: Wojtczak, Białobrzeska, Kucypera czy Michoń-Szczytowicz. Również zwycięstwo w dobrze obsadzonych turniejach smakowało zdecydowanie lepiej.

Czy po wyjeździe do USA czujesz, że stałaś się lepszą zawodniczką?

Zdecydowanie tak, stałam się mądrzejszym graczem. Nie sądzę, żebym przez ostatnie dwa lata nie zrobiła żadnego postępu. Pogoda na Florydzie pozwala trenować przez cały rok, co ułatwia sprawę. Jedyne, czego mi może brakować, to dobrego szkoleniowca, który poprawi lub udoskonali to, co już umiem. Gram bardzo dużo i to z wieloma znakomitymi partnerkami, jak Brazylijka Priscilla Lima czy Amerykanka Kendra Vanzwieten. To one pomogły mi wspiąć się o jeden szczebel wyżej i miały potężny wpływ na to, gdzie teraz jestem. Ostatnie kilka dni spędziłam, trenując pod okiem Brook Niles z Norweżkami, które przyleciały tutaj na obóz przygotowawczy do sezonu.

Co robisz w Stanach oprócz gry w siatkówkę plażową?

Na pewno się nie nudzę. Dużo czasu zajmuje mi szkoła i nauka. To jest mój priorytet i na to poświęcam najwięcej czasu. Jestem też tzw. „volunteer coach”, czyli takim ochotniczym trenerem na moim uniwersytecie i trenuję różne grupy kilka razy w tygodniu.

Nie żałujesz wyjazdu?

Zdecydowanie brakuje mi rodziny i znajomych, no i może babcinych pierogów, ale nie żałuję swojej decyzji. Wylot do Stanów dał mi możliwość studiowania i gry na wysokim poziomie. Wiadomo, że nie zawsze było pięknie i kolorowo, ale nigdy nie pomyślałam o powrocie do kraju w ciągu tych dwóch ostatnich lat. Kończę studia, zyskuję doświadczenie jako trener i gram, a to dla mnie najważniejsze.

Warunki do gry w Stanach zapewne różnią się od tych w Polsce…

No tak, są zdecydowanie lepsze, ale jeśli ma się amerykańskie obywatelstwo. Chodzi tu o rywalizację w turniejach AVP, czyli na najwyższym poziomie. Niestety władze AVP nie pozwoliły grać tam zawodnikom spoza Ameryki w nadchodzącym sezonie. Dalej nie rozumiem tej decyzji, ale nie mam na nią żadnego wpływu. Pozostaje mi grać w konkurencyjnym do AVP NVL Tour, w którym również można zagrać na najwyższym poziomie.

Nie uważasz, że od kilku lat żeńska plażówka w Polsce znacznie podupadła? Została nam tylko jedna para eksportowa, która radzi sobie na arenie międzynarodowej, ale następczyń Kingi Kołosińskiej i Moniki Brzostek na razie nie widać…

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo tak naprawdę nie śledzę na bieżąco, co się dzieje w Polsce. Jeśli jest jedna eksportowa para, która sobie świetnie radzi, to nie możemy mówić o upadłości polskiej plażówki. Wierzę, że Kinga i Monika pokażą w tym sezonie na co je stać i opinia o kobiecym beach volleyu będzie porównywalna do męskiego.

Planujesz zostać tam na zawsze czy wrócisz kiedyś do Polski?

Na pewno wrócę kiedyś do Europy. Nie wiem czy już po tym sezonie, czy za trzy-cztery lata, ale wrócę. Stany nie są miejscem, gdzie chciałabym spędzić całe życie.

A może wrócisz do kraju i zajmiesz się szkoleniem młodych siatkarek?

Polska ma wielu znakomitych trenerów. Ja chciałabym się zająć czynną stroną plażówki, póki pozwoli na to zdrowie. O trenowaniu być może pomyślę w przyszłości.

*rozmawiał Maciej Nowocień (beachvolleyball.pl)

 

źródło: beachvolleyball.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved