Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mecz o honor w Bielsku-Białej

PlusLiga: Mecz o honor w Bielsku-Białej

fot. archiwum

W Bielsku-Białej dojdzie do pojedynku dwóch drużyn, walczących o honor w tym sezonie - BBTS podejmie na swoim parkiecie dziesiąty po rundzie zasadniczej Lotos Trefl Gdańsk. Stawką w tym meczu będzie lepsza sytuacja przed kwietniowym rewanżem na Pomorzu.

Podopieczni Wiktora Kreboka nie mogą zaliczyć tego sezonu do udanych – wszyscy podkreślają, że wiedzieli, że trudno będzie im wygrywać z bardziej doświadczonymi drużynami, lecz nie spodziewali się, że porażek będzie tak wiele. Na pewno jedną z przyczyn było przyzwyczajenie się do przegrywania w każdym spotkaniu oraz wypływający z tego brak woli walki. Siatkarze BBTS-u dyplomatycznie podkreślają, że zmiana na stanowisku trenerskim wniosła bardzo wiele w ich obraz gry i postawę na boisku, ale znamiennym jest fakt, że od czasu trwania kadencji obecnego szkoleniowca bielszczanie nie zaznali smaku wygranej. Nie ma wśród nich gwiazd, aczkolwiek trwający sezon wyłonił kilku liderów ekipy ze stolicy Podbeskidzia. Jednym z nich na pewno jest Jose Luiz Gonzalez, obecnie numer pięć wśród najczęściej punktujących zawodników PlusLigi. Argentyńczyk na swoim koncie zgromadził do tej pory 316 punktów i przez kolegów z drużyny oceniany jest jako prawdziwy głównodowodzący zespołu. – Myślę, że w przekroju całego sezonu u nas tym zawodnikiem, który zdobywał najwięcej punktów, był Pepe. Jeżeli chodzi o pozostałych siatkarzy, to rola lidera często się zmieniała – w naszej drużynie do rzadkości należała sytuacja, w której cały zespół jednocześnie zagrał bardzo dobre spotkanie. Raz w jednym meczu ktoś był lepszy, a następny pojedynek mu nie wychodził i lepszy był z kolei ktoś inny – brakowało nam stabilizacji, co niestety jest niezbędne w naszym przypadku, jeśli myślimy o ugraniu czegoś więcej niż dwunaste miejsce – podkreślił Michał Błoński, który również stosunkowo pozytywnie zapisał się w sezonowych statystykach. Przyjmujący teamu z Bielska-Białej zapisał na swoim koncie 210 „oczek” i kilkukrotnie został wybrany jednym z najlepszych siatkarzy w kolejce. Podobnie ma się sprawa z prawdziwym strażnikiem bielskiego przyjęcia, Martinem Vlkiem, który utrzymując grę w defensywie na poziomie wyższym niż trzydzieści procent skuteczności, zajmuje obecnie jedenastą lokatę w rankingach. W tym miejscu warto również wspomnieć o numerze dziesięć tego samego zestawienia – Adamie Swaczynie, który według słów trenera Kreboka na nieszczęście dla kibiców bielskiego zespołu nie pojawi się już w tym sezonie na ligowych parkietach. Co pozostaje więc BBTS-owi przed pojedynkami o miejsce od 9. do 12.? Przede wszystkim wiara w to, że mogą postawić się spisującym się poniżej przedsezonowych oczekiwań siatkarzom z Gdańska. Zawodnicy ostatniego zespołu po rundzie zasadniczej muszą wyrzucić ze swoich głów to, że dwukrotnie przegrali z bardziej doświadczonymi kolegami i zacząć budować swoją grę od podstaw, pozbywając się obaw dotyczących degradacji do niższej klasy rozgrywkowej. Potencjału w nich w końcu nie brak – na środku dysponują doświadczonym Grzegorzem Kokocińskim i Bartoszem Buniakiem, a powiew młodości przynoszą do ich gry Kamil Kwasowski i Bartosz Bućko.

BBTS po drugiej stronie siatki stanie z zespołem, który sprawił chyba największy zawód w tym sezonie – Lotosem Treflem Gdańsk. Nie jest tajemnicą, że ekipa z Pomorza złożona z gwiazd krajowych i europejskich parkietów, jak najlepszy atakujący rundy zasadniczej Jakub Jarosz czy Grzegorz Łomacz, była budowana, żeby grać w fazie play-off i powalczyć o medale. Mimo tego, że podopieczni Radosława Panasa wygrali w tegorocznej edycji PlusLigi oba spotkania z niżej notowanym beniaminkiem z Bielska-Białej, nie tracąc nawet seta, do sobotniej batalii przygotowują się nad wyraz bojowo – w kadrze na to spotkanie znaleźli się nawet Sławomir Zemlik, Moustapha M’Baye oraz debiutujący w meczowym składzie Bartłomiej Kluth. Ponadto, gdańszczanie będą chcieli postawić na znane sobie rozwiązania – na boisku na pewno nie zabraknie zdobywcy 36 bloków w tym sezonie, Bartosza Gawryszewskiego, piątego libero rozgrywek Pawła Ruska oraz Wojciecha Żalińskiego, który już niejednokrotnie udowadniał, że potrafi być siatkarzem, który przeważa szalę zwycięstwa na stronę swojego zespołu. Nastroje w ekipie z Pomorza są różne – w dalszym ciągu zawodnikom trudno zapomnieć o porażkach. – Przez cały czas zawodziliśmy, może poza meczem w Olsztynie z Indykpolem AZS oraz serią trzech zwycięstw z rzędu na początku stycznia. Zmarnowaliśmy swoje szanse w takich meczach jak np. z AZS-em Częstochowa, z którym przegraliśmy u siebie – powiedział przyjmujący Lotosu, Krzysztof Wierzbowski. Kibicom siatkarzy z Gdańska pozostaje mieć tylko nadzieję, że ich ulubieńcom uda się przełamać złą passę i udowodnią, że są w tym sezonie w stanie wykrzesać z siebie wolę walki.

O tym, czy BBTS poczyni poważny krok na drodze do wygrania choć czterech meczów w tym sezonie oraz czy to Lotos Trefl Gdańsk zwycięży de facto sam z sobą w walce o swój własny honor, przekonamy się już w sobotę. Początek meczu w hali pod Dębowcem o godzinie 17.00. Rewanż na Pomorzu zaplanowano na sobotę 5 kwietnia, a ewentualne trzecie spotkanie obu ekip na dzień później, czyli niedzielę.



Według firmy Unibet faworytami spotkania są niewątpliwie goście – kurs za ich zwycięstwo wynosi 1:1,35. W przypadku wygranej bielszczan za każdą postawioną na nich złotówkę można otrzymać 2,95 zł.

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe mecze siatkarskie

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved