Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ireneusz Mazur: Zwycięzcy upatrywałbym wśród rosyjskich ekip

Ireneusz Mazur: Zwycięzcy upatrywałbym wśród rosyjskich ekip

fot. archiwum

- Jeśli jastrzębianie marzą o tym, by awansować do finału, to muszą narzucić rywalowi swój styl gry i grać bardzo odważnie. Nie mogą doprowadzić do takiej sytuacji, w której Raphael będzie dokładnie rozgrywał piłki - mówi Ireneusz Mazur przed półfinałem LM.

W jakiej formie są obecnie siatkarze Jastrzębskiego Węgla? Chyba turniej finałowy Pucharu Polski nie dał nam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Ireneusz Mazur: – Mam wrażenie, że mecz finałowy Pucharu Polski trochę zaciemnił obraz Jastrzębskiego Węgla. Do tego momentu byłem przekonany, że forma jastrzębian ma na tyle mocne podstawy, że nie ma żadnych obaw. Natomiast spotkanie finałowe pokazało, że w siatkówce istotną rolę odgrywa także sfera mentalna. Odniosłem wrażenie, że w niej śląska drużyna nieco się zachwiała. Pewnie wynika to z faktu, że ogromnie trudno utrzymać wysoką dyspozycję sportową i nie ustrzec się błędów w bardzo krótkim czasie, kiedy rozgrywane są ważne imprezy mistrzowskie. Mam na myśli chociażby turniej finałowy Pucharu Polski i Ligi Mistrzów. Mam nadzieję, że porażka w Pucharze Polski nie pogrąży Jastrzębskiego Węgla. Liczę, iż szybko otrząśnie się i udowodni, że była ona tylko przypadkiem i w Lidze Mistrzów pokaże się z dobrej strony. Nawet jeśli zajmie czwarte miejsce, to nie musi to oznaczać, że zgubił formę. Może się okazać, że zawodnicy będą pięknie walczyć, ale nie można zapominać o tym, że przeciwnicy są z bardzo wysokiej półki.

W półfinale Ligi Mistrzów przeciwnikiem jastrzębian będzie Halkbank Ankara, który przez wielu typowany jest nawet do końcowego triumfu. Czy wcześniejsze zwycięstwo podopiecznych trenera Bernardiego nad Halkbankiem może pozwolić im uwierzyć, że faworyt jest jednak do pokonania?



Moim zdaniem Jastrzębski Węgiel wierzy w swoje możliwości. Wygrana 3:2 u siebie z Halkbankiem potwierdziła dobrą dyspozycję zespołu i upewniła zawodników, że są mocni. Ale trzeba pamiętać, że na wyjeździe jastrzębianie przegrali 1:3. Na pewno polska drużyna już nie będzie traktowana z przymrużeniem oka. Rywale zapewne do półfinałowego spotkania będą szczególnie się mobilizować, więc Jastrzębskiemu Węglowi szalenie trudno będzie o sukces. Przecież Halkbank ściągnął praktycznie całe Trentino, łącznie ze szkoleniowcem. To są działania, które zostały wykonane po to, aby wygrać Ligę Mistrzów, a nie zatrzymać się w półfinale.

A zgodzi się pan z opinią, że duże znaczenie dla wyniku będzie miała dyspozycja jastrzębian w przyjęciu? Bo przecież rywale mają czym straszyć w polu serwisowym.

Przyjęcie zagrywki jest kluczowym elementem do tego, aby wyprowadzać akcję. Ale już nie raz i nie dwa Jastrzębski Węgiel udowodnił, że nawet z piłek nieprecyzyjnie przyjętych Michał Masny potrafi konstruować akcje zaskakujące dla przeciwnika. Trzeba też zwrócić uwagę na własną zagrywkę, bo jeśli Raphael będzie miał dograną piłkę do siatki, to Juantorena, Kazijski, Tzourits, Batur czy Mauricio to zawodnicy, którzy potrafią przecież uderzać piłki na ogromnym pułapie. Nie wiadomo tylko, w jakiej są obecnie dyspozycji. Wprawdzie zapowiadają, że są świetnie przygotowani, ale jak będzie w rzeczywistości, to się okaże. Kazijski i Juantorena to nie są postacie, które wyjątkowo dobrze przyjmują i zachowują ogromną cierpliwość, więc jastrzębianie mogą poruszyć ich zagrywką. Jeśli gracze ze Śląska marzą o tym, aby awansować do finału, to muszą narzucić rywalowi swój styl gry i grać bardzo odważnie. Nie mogą doprowadzić do takiej sytuacji, w której Raphael będzie dokładnie rozgrywał piłki.

Po raz kolejny w Final Four zagra polska drużyna, a przecież nasze kluby nie należą do europejskich tuzów w kwestiach finansowych. O czym to pana zdaniem świadczy?

Nasza liga nie jest aż tak mocna, abyśmy mogli co roku zdobywać medale. Ostatni raz na podium stanęła drużyna z Bełchatowa, do której wiele osób miało pretensje, że występując o organizację turnieju finałowego, stwarzała sobie dogodne warunki związane z mniejszą ilością grania. A teraz podobnie postąpił Halkbank. W rosyjskich i tureckich zespołach kadra liczy czternastu czy szesnastu równorzędnych zawodników. Wysoki budżet pozwala tym klubom utrzymywać większą ilość klasowych siatkarzy, którzy gwarantują odpowiedni poziom gry. To jest dużą siłą kilku zespołów. My nie mamy takich bogatych klubów, natomiast mamy stabilne budżety, jak na nasze warunki, dające gwarancję walki o czwórkę, ale nie jest im łatwo przebić się do strefy medalowej.

A kto według pana jest faworytem turnieju finałowego?

Bardzo mocne są oba zespoły rosyjskie. Można powiedzieć, że ich walka w półfinale będzie pewnego rodzaju finałem. Halkbank Ankara też posiada taką siłę, że jest w stanie ograć pozostałych przeciwników. Jednak zwycięzcy upatrywałbym wśród rosyjskich zespołów. Ten, który wygra pierwszy półfinał, będzie miał spore szanse na końcowy sukces.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved