Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Ostrowczanki chcą dopełnić formalności, ciekawie w Krośnie

I liga K: Ostrowczanki chcą dopełnić formalności, ciekawie w Krośnie

fot. archiwum

W środę oficjalnie potwierdzono decyzję o rozszerzeniu ORLEN Ligi do 12 zespołów. Tymczasem na zapleczu ekstraklasy trwa walka o awans do finału I ligi kobiet. Najbliżej wywalczenia tego celu jest drużyna AZS-u KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Choć zapadła już ostateczna decyzja o powiększeniu liczby drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej, to dwa dodatkowe miejsca zajmą zespoły wyłonione w turnieju, który zostanie rozegrany już po sezonie. Aby zapewnić sobie dwie szanse na awans do siatkarskiej elity, kluczowe jest, by znaleźć się w finale I ligi kobiet. Jego zwycięzca, podobnie jak to było dotychczas, otrzyma bezpośredni awans do ORLEN Ligi, zaś druga drużyna pierwszoligowych rozgrywek w walce o ten cel zmierzy się z wygranym z pary Pałac Bydgoszcz -Nafta Piła. Po dwóch rozegranych meczach półfinałowych najbliżej upragnionego finału są siatkarki KSZO Ostrowiec Św., jednak największych emocji należy spodziewać się w Krośnie.

Pierwsze na parkiet już w sobotę wybiegną zawodniczki Budowlanych Toruń, które podejmą we własnej hali ostrowczanki. Przed gospodyniami niezwykle trudne zadanie, bowiem podopieczne Dariusza Parkitnego pojadą do miasta słynącego z wypieku pierników z dwoma wygranymi meczami na koncie. Niepokonane dotąd siatkarki z Ostrowca Św. pewnie wygrały pierwsze starcie tych drużyn (padł wynik 3:0 – przyp. red.), w kolejnym meczu torunianki były jednak o krok od sprawienia niespodzianki. Przyjezdne postawiły wszystko na jedną kartę, a dobra postawa w polu serwisowym Sandry Szczygioł i Roksany Brzóski pozwalała im na prowadzenie wyrównanej gry z faworytkami. Szczególny niepokój w szeregach kibiców ostrowczanek mógł wzbudzić drugi set, przegrany przez gospodynie do 16. Szczęśliwie dla miejscowych siatkarek zachowały one więcej zimnej krwi w decydujących momentach spotkania. Zarówno w pierwszym secie, jak i w tie-breaku doświadczenie zawodniczek z Ostrowca Św. zaprocentowało i to one są o krok od awansu do finału. – Takie mecze mają to do siebie, że o wygranej decydują jedna czy dwie piłki – mówi najskuteczniejsza w ekipie z Torunia, Roksana Brzóska. – W końcówkach zabrakło nam odrobiny szczęścia i to gospodynie cieszyły się z wygranej. Torunianki nie stoją jednak na straconej pozycji. Podstawowym zadaniem dla podopiecznych Mariusza Soi jest powstrzymanie w ataku Katarzyny Brojek i Barbary Bawoł.Na pewno każda z nas zostawi serce na parkiecie – zapowiada przyjmująca zespołu Budowlanych Toruń.

Zupełnie inny przebieg miała rywalizacja pomiędzy Developresem Rzeszów i Karpatami Krosno. Po pierwszym gładko wygranym przez gospodynie meczu rzeszowianki mogły liczyć na podobny scenariusz w rewanżowym spotkaniu. Kluczowy dla jego przebiegu okazał się pierwszy set, w którym długo żadna z drużyn nie mogła uzyskać wyraźnego prowadzenia. W końcówce drobna dekoncentracja rzeszowianek i brak precyzji w ataku zadecydowały o tym, że to „Karpatki” prowadziły 1:0. Rzeszowianki taki obrót spraw na boisku wyraźnie wybił z uderzenia. Błędy popełniały nawet siatkarki będące dotychczas najpewniejszymi punktami swojej drużyny, Ewa Śliwińska czy Paula Szeremeta, które nie mogły skutecznie zakończyć swoich akcji. W efekcie zawodniczki z Krosna prowadziły już 2:0. Co prawda rzeszowianki wysoko wygrały kolejną odsłonę (25:12), ale w czwartym secie m.in. dobra postawa Joanny Brylińskiej sprawiła, że siatkarki Karpat Krosno wyjeżdżały z Rzeszowa w dobrych humorach. Trener Developresu Rzeszów skrytykował postawę swoich podopiecznych w drugim spotkaniu w Rzeszowie. – Musimy poważnie porozmawiać w szatni. Zastanowić się nad naszym podejściem do wykonywania obowiązków. W tym meczu zabrakło zaangażowania – ocenił Marcin Wojtowicz. Pomimo tej jednej porażki szkoleniowiec wciąż wierzy, że prowadzonym przez niego siatkarkom uda się awansować do finału I ligi. – Karpaty to w dalszym ciągu ta sama drużyna, z którą grając na swoim poziomie, powinniśmy wygrać – stwierdził, porównując potencjał obu ekip Wojtowicz. Jednak krośnianki w najbliższych dwóch spotkaniach będą miały po swojej stronie kibiców, dlatego bardzo trudno jest wytypować zwycięzcę z tej pary. Trzeci mecz tych drużyn odbędzie się w Krośnie już we wtorek.



W cieniu walki o ORLEN Ligę w niedzielę sezon zakończą walczące o 5. miejsce Zawisza Sulechów i KS Murowana Goślina. W pierwszym meczu tych zespołów w ubiegłym tygodniu górą były „Zawiszanki”, które wygrały w trzech setach. Podopiecznym trenera Piotra Sobolewskiego w rewanżu będzie trudno odrobić tę stratę, a ostatecznie o tym, kto zajmie 5., a kto 6. miejsce w I lidze kobiet, przekonamy się już w niedzielę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved