Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > P. Czarnowski: Do Ankary nie jedziemy po naukę, ale po zwycięstwa

P. Czarnowski: Do Ankary nie jedziemy po naukę, ale po zwycięstwa

fot. Cezary Makarewicz

Już w najbliższy weekend Jastrzębski Węgiel stanie do boju o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. - Już nie mogę się doczekać. Jestem ciekawy tego, co nas czeka w Turcji - mówi na łamach slask.sport.pl Patryk Czarnowski, środkowy jastrzębian.

Jakie uczucia targają siatkarzem przed tej rangi turniejem?

Patryk Czarnowski: – Już nie mogę doczekać. Jestem ciekawy tego, co nas czeka w Turcji. To olbrzymi prestiż i wyróżnienie reprezentować Polskę w tej rangi imprezie. Wiele klubów chciałoby się znaleźć na naszym miejscu. Chociażby zespoły z Włoch, które zawsze mają ambicje, żeby bić się o tytuł najlepszego klubu w Europie, a tym razem nie będą mieć w finale swojego reprezentanta. Początkowo nasze akcje nie stały zbyt wysoko. Nawet w tej naszej krajowej hierarchii ustawiano nas za plecami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Resovii Rzeszów. Potem pucharowa drabinka ułożyła się tak, że na naszej drodze do turnieju w Ankarze stanął właśnie zespół z Rzeszowa i mogliśmy udowodnić na parkiecie, że byliśmy niedoceniani.

A obawy? Czy siatkarz może mieć obawy, wychodząc na parkiet?



– Nie może. W nas nie ma strachu. Gdyby towarzyszyło nam takie uczucie, to już lepiej byłoby zmienić zawód. Nie jedziemy do Ankary po naukę. Jastrzębski Węgiel to zespół klasy europejskiej. Naszą kadrę tworzą znakomici zawodnicy, reprezentanci swoich krajów. Jesteśmy doświadczoną drużyną, która wychodzi na boisko bez żadnych obaw. Znamy swoje możliwości. Drużyny z Turcji czy z Rosji na pewno nie sprawią, że zapomnimy, jak się gra w siatkówkę. Jedziemy do Ankary po zwycięstwa.

Czy to dobrze, że już w półfinale zagracie z gospodarzami imprezy?

– Dostrzegam zarówno plusy, jak i minusy takiego rozwiązania. Plusem na pewno jest fakt, że graliśmy już Halkbankiem w fazie grupowej. Znamy ten zespół. Wiemy, że są w naszym zasięgu. Przypomnę, że gdy ograliśmy ich w Jastrzębiu, to w naszym składzie zabrakło kontuzjowanego Michała Łasko. A nie muszę chyba przypominać, ile znaczy dla naszej drużyny tej klasy atakujący. Mamy wystarczające atuty, żeby ograć zespół z Ankary. Także na ich terenie. To nie są nadludzie. Grają świetną siatkówkę, ale my wiemy, że możemy im dorównać. Że możemy być lepsi.

A wspomniane minusy?

– Grałem już nieraz w Turcji, więc mogę coś powiedzieć na temat gospodarskiego sędziowania. To nie jest miłe, gdy widzi się piłkę w boisku lub po bloku, a arbiter jest innego zdania. Tym razem nad sprawiedliwym przebiegiem gry będą jednak czuwać nie tylko sędziowie, ale i system challenge. Wierzę, że czujne oko kamery zapewni nam komfort gry. Że będzie sprawiedliwie i bez niepotrzebnych, złych emocji.

*Autorem wywiadu jest Wojciech Todur
**Cały wywiad przeczytasz na www.slask.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved