Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Winnik: W Suwałkach jest sprzyjający klimat dla siatkówki

Wojciech Winnik: W Suwałkach jest sprzyjający klimat dla siatkówki

fot. archiwum

- Zrealizowaliśmy cel postawiony nam przez zarząd, ale nasze ambicje sięgały znacznie wyżej. Każde miejsce poniżej czwartego nas nie zadowala i sprawia, że czujemy niedosyt - powiedział po porażce w play-off z KPS-em atakujący Ślepska Suwałki, Wojciech Winnik.

Piąte miejsce na koniec sezonu to dla Ślepska sukces czy porażka?

Wojciech Winnik: – Jednoznacznie nie potrafię tego ocenić. Patrząc na historię klubu, postawiliśmy krok do przodu, bo poprawiliśmy wynik z poprzedniego sezonu. Mam nadzieję, że podobnie będzie w kolejnych latach. Liczę, że klub cały czas będzie się rozwijał organizacyjnie, co będzie przekładało się na coraz lepsze wyniki. Na pewno dużym sukcesem będzie utrzymanie zespołu, który obecnie mamy i dokonanie tylko kosmetycznych zmian. Natomiast wynik, który osiągnęliśmy w tym sezonie, oceniłbym na mocną czwórkę. W trakcie rozgrywek chyba najczęściej plasowaliśmy się na czwartym miejscu, więc wydaje mi się, że jeśli zajęlibyśmy je na koniec, to bylibyśmy z niego zadowoleni. A tak pozostał pewien niedosyt.

Czyli jednak czujecie rozczarowanie, że nie udało się wam przejść pierwszej fazy play-off i walczyć o medale?



– Zdecydowanie tak. Zrealizowaliśmy cel postawiony nam przez zarząd, ale nasze ambicje sięgały znacznie wyżej. W trakcie sezonu wypracowaliśmy pewien schemat gry i liczyliśmy na nieco więcej. Każde miejsce poniżej czwartego nas nie zadowala i sprawia, że czujemy niedosyt.

W play-off chyba szczególnie szkoda porażek w tie-breakach? Na ich początku KPS wam uciekał i potem brakowało wam już czasu, aby odrobić straty…

– Każdy mecz był osobną historią. Ale prawda jest taka, że rozegraliśmy trzynaście setów, z których dziewięć KPS rozstrzygnął na swoją korzyść. Z nich siedlczanie siedem wygrali w samych końcówkach, co pokazuje, że byliśmy niewiele od nich gorsi. Bardzo nas to boli, bo mimo że całą rywalizację przegraliśmy 0:3, to w każdym meczu mieliśmy swoje okazje, których nie udało nam się wykorzystać.

A zgodzi się pan z opinią, że kluczem do zwycięstwa siedlczan była przede wszystkim zagrywka?

– W siedleckim zespole aż pięciu zawodników serwowało bardzo mocno, mając ten element bardzo dobrze dopracowany. Od początku rywalizacji w play-off rywalom udało się narzucić presję na nasz zespół. Ona powodowała, że słabiej przyjmowaliśmy, a to od razu przekładało się na nieco słabszą postawę w ataku. W innych elementach byliśmy równorzędnymi przeciwnikami.

A nie było tak, że każdy kolejny przegrany set w tej rywalizacji powodował jakąś dodatkową nerwowość w waszym zespole?

– Stres jest chlebem powszednim dla każdego sportowca. Najbardziej zdenerwowani byliśmy po dwóch porażkach we własnej hali. Mimo że wynik tych meczów rozstrzygał się w końcówkach, to byliśmy bardzo niezadowoleni, że po dwóch pojedynkach u siebie jesteśmy w niekorzystnej sytuacji. Dlatego od początku poprzedniego tygodnia w zespole była wyczuwalna nerwowość, co na pewno utrudniało nam spokojne przygotowanie się do spotkania w Siedlcach. Jednak mimo że ponieśliśmy na wyjeździe porażkę, to pokazaliśmy sporą dojrzałość i chęć do walki. Przecież przegrywaliśmy już 1:2, a jednak potrafiliśmy wygrać czwartą partię, a w tie-breaku znowu przegraliśmy minimalnie. Po raz kolejny na wyniku zaważyły niuanse. Zabrakło nam trochę szczęścia, ale i tak dzielnie walczyliśmy do końca o korzystny wynik.

Patrząc przez pryzmat rywalizacji na przestrzeni całego sezonu, czy pana zdaniem Ślepskowi udało się zrobić kolejny krok ku stworzeniu mocnego ośrodka siatkarskiego w Suwałkach?

– Jestem przekonany, że tak. Praca, którą wykonaliśmy, posunęła klub do przodu. Obecnie ciężko mówić jest o przyszłości, bo wiadomo, że będzie ona zależała od budżetu, jakim klub będzie dysponował. Ale Ślepsk udowodnił, że jest klubem dobrze zorganizowanym. Można się w nim wiele nauczyć. W klubie rozpoczęto szkolenie młodzieży. Stawia on także na promocję siatkówki w regionie. Chociażby wyróżnienie ze strony Urzędu Marszałkowskiego pokazało, że nasza praca zauważona została nawet w stolicy województwa. Poza tym większość spotkań odbywała się przy pełnych trybunach, co pokazuje, że w Suwałkach jest sprzyjający klimat dla siatkówki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved