Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kacper Bielicki: Udowodniliśmy, że nie jesteśmy chłopcami do bicia

Kacper Bielicki: Udowodniliśmy, że nie jesteśmy chłopcami do bicia

fot. Dawid Spychalski / krispolwrzesnia.pl

- Popsuliśmy mniej serwisów. Piłka dłużej była w grze, przez co mieliśmy więcej szans, aby wygrać akcję, a lubinianie mieli więcej okazji, żeby popełnić jakiś błąd - powiedział po dwóch zwycięstwach nad Cuprum środkowy Krispolu Września, Kacper Bielicki.

W weekend dwukrotnie wykazaliście wyższość nad Cuprum Mundo Lubin, dzięki czemu przedłużyliście rywalizację w play-off. Po raz kolejny udowodniliście też, że drzemie w was spory potencjał.

Kacper Bielicki: –  Naszym celem postawionym przed sezonem było utrzymanie się w I lidze. Udało nam się zrealizować to zadanie, a w play-off mieliśmy zagrać dobre mecze i nie patrzeć na wynik. Trzeba pamiętać, że my przystąpiliśmy do I ligi dość niespodziewanie, a lubinianie od początku mięli jasno określone cele. Ich zadaniem jest obecność w czwórce. Wydaje mi się, że po dwóch zwycięstwach u siebie rywale chyba myśleli, że przyjadą do Wrześni i dopełnią formalności. Ale my już w pierwszym meczu na wyjeździe pokazaliśmy, że możemy z nimi powalczyć. W weekend pomogła nam własna hala i kibice. Zagraliśmy bez stresu, na luzie, z uśmiechem na ustach, chcąc godnie pożegnać się z kibicami. Podejrzewam, że mało kto spodziewał się, że u siebie wygramy dwa mecze.



Czyli nie spodziewaliście się tego, że po dwóch przegranych pojedynkach w Lubinie uda wam się doprowadzić do piątego meczu?

– Spodziewaliśmy się tego, że u siebie zagramy lepiej niż w Lubinie, ponieważ tam jest taka hala, w której ciężko się gra zespołom przyjezdnym. Każdy zespół u siebie czuje się pewniej. W dodatku na wyjeździe popełniliśmy mnóstwo błędów w zagrywce. Wiedzieliśmy, że u siebie ten element będzie nam lepiej funkcjonował. Potwierdziło się to, bo popsuliśmy mniej serwisów. Piłka dłużej była w grze, przez co mieliśmy więcej szans, aby wygrać akcję, a lubinianie mieli więcej okazji, żeby popełnić jakiś błąd.

A zgodzisz się z opinią, że rywale nastawiali się głównie na sobotnie spotkanie? Jak je przegrali, to w niedzielę trochę zeszło z nich powietrze.

– Nie sądzę. To jest zespół, który ma grać w finale ligi. Na pewno porażka w sobotę trochę podcięła mu skrzydła, ale na drugi mecz też wyszedł bardzo skoncentrowany. Jednak my zagraliśmy kolejne dobre spotkanie. Zawsze gra się tak, jak przeciwnik pozwala. My w niedzielę pozwoliliśmy rywalom na mniej, stąd nasze zwycięstwo 3:0.

Przed meczami trener Szabelski mówił, że kluczem do sukcesu miedziowych będzie zatrzymanie Iglewskiego. Tymczasem w sobotnim meczu z dobrej strony pokazał się Murdzia, w niedzielę świetnie rozgrywał Jurkojć, co pokazuje, że macie chyba więcej atutów w zespole.

– W rundzie zasadniczej skupialiśmy się bardziej na wyniku niż na ładnej grze. W play-off nie mamy już nic do stracenia, więc staramy się bawić siatkówką. Wiedzieliśmy, że przeciwnik mocno będzie nastawiał się na Marcina, więc każde niekonwencjonalne zagranie przynosiło rezultat, bo go odciążało i sprawiało problem przeciwnikom. Widocznie lubinianie nie spodziewali się, że inni zawodnicy w naszym zespole wezmą ciężar gry na siebie. Stąd wzięły się te nasze dwa zwycięstwa.

A te dwa zwycięstwa mogą w rywalach zasiać jakieś ziarenko niepewności?

– Trudno powiedzieć. W play-off chcieliśmy udowodnić, że nie jesteśmy chłopcami do bicia. Chcieliśmy, żeby kibice byli z nas zadowoleni. Nie ma co ukrywać, że lubinianie, przynajmniej na papierze, są lepszym zespołem. Ale w play-off każdy może wygrać z każdym. Podejrzewam, że nikt nie postawiłby nawet złotówki na to, że dojdzie do piątego meczu. Będzie on decydował o tym, która z drużyn zagra w półfinale. Jest on sprawą otwartą. Wprawdzie rywale będą jego faworytem, bo zagrają u siebie, ale to nie przeszkadza nam zagrać dobrych zawodów.

W Lubinie przegraliście już trzy razy. Jak musicie zagrać, aby w końcu odczarować halę Cuprum?

– Popsuć mniej zagrywek i zagrać z uśmiechem na ustach. My nie musimy zwyciężyć w tym meczu. Naszym zadaniem jest zagranie dobrego spotkania. Jeśli uda nam się wygrać, to we Wrześni będzie wielkie święto. A jeżeli zagramy dobry mecz i przegramy, to i tak będziemy z siebie zadowoleni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved