Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Rekordowy Papi i nowy lider tabeli

Serie A: Rekordowy Papi i nowy lider tabeli

fot. archiwum

Choć większość meczów 21. kolejki Serie A mężczyzn nie przyniosła zaskakujących rozwiązań, to jednak o niespodziankę pokusili się podopieczni Marco Bonitty. Pokonali oni Lube Macerata, dzięki czemu zachowali szanse na awans do rundy play-off.

W pierwszym meczu 21. kolejki siatkarze z Cittá di Castello podejmowali rywali z Latiny. Gospodarze nie tracili czasu i od pierwszych akcji narzucili rywalom własny rytm gry i po asie Matteo Piano prowadzili już 6:1. Miejscowi sukcesywnie powiększali swą przewagę, w czym nie przeszkadzały im pojedyncze udane zagrania Sašy Starovicia, dzięki czemu zaledwie po 21 minutach gry objęli prowadzenie 1:0 w całym meczu. Niezrażeni takim obrotem spraw podopieczni Dario Simoniego w drugiej odsłonie starali się podjąć rękawicę, a pierwszy sygnał do walki dał Sergio Noda. Gospodarze jednakże dzięki efektywnym atakom Gerta van Walle i Christiana Fromma, a także skutecznym blokom Andrei Rossiego dość szybko przejęli inicjatywę. Dopiero gdy Andreas Fragkos zatrzymał rywali na siatce, na tablicy wyników widniał remis, po czym rozgorzała walka punkt za punkt. Więcej zimnej krwi jednak zachowali gracze Andrei Radiciego, którzy w kolejnej partii poszli za ciosem. Co prawda przyjezdni postawili im trudne warunki, świetnie spisując się na siatce, lecz ostatecznie pogrążyły ich błędy własne, których popełnili dwa razy więcej niż rywale. – Każdy z nas zagrał naprawdę dobrze, wszyscy sobie pomagaliśmy i wspólnie dążyliśmy do osiągnięcia wspólnego celu – bardzo się cieszymy, że udało nam się awansować do play-off. Teraz z wielką radością rozpoczynamy nową przygodę – mówił Gert Van Walle.

MVP spotkania: Andrea Rossi

Altotevere Cittá di Castello – Andreoli Latina 3:0
(25:14, 25:23, 25:23)



Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (14), Corvetta (1), Massari (7), Piano (10), Van Walle (10), Rossi (9), Tosi (libero) oraz Carminati, Marchiani i Lo Bianco (libero)
Andreoli: Gitto (8), Sottile (2), Skrimow (4), Verhees (4), Noda (10), Starović (15), Rossini (libero) oraz Candellaro, Tailli i Fragkos (3)

Podopieczni Alberto Giulianiego po swojej myśli rozpoczęli spotkanie z CMC Ravenna i dzięki znakomitej grze na siatce, a także dobrej dyspozycji duetu Ivan Zaytsev/Bartosz Kurek w pełni kontrolowali losy gry. Gracze Marco Bonitty, walcząc o udział w play-off, nie zamierzali się jednak poddawać. W drugiej partii, za sprawą mocnych zagrywek Benjamina Toniuttiego, przejęli inicjatywę. Świetnie spisywał się także Niels Klapwijk, którego efektywne ataki jeszcze powiększyły przewagę CMC. Co prawda w końcówce przypomniał o sobie jeszcze Jiri Kovar, punktując blokiem i nieco niwelując straty, lecz miejscowi nie zamierzali wypuścić wygranej z rąk. Niesieni na fali zwycięstwa gospodarze równie dobrze otworzyli trzeciego seta, w którym różnicę na ich korzyść zrobiły efektowne bloki Enrico Cestera i Stefano Mengozziego. Mimo to graczom Lube udało się doprowadzić do tie-breaka, którego losy ważyły się do ostatniej piłki i którego wynik ustalił Klapwijk, obijając blok rywali.

Bartosz Kurek rozegrał całe spotkanie, zapisując na swym koncie 24 oczka. 22 z nich zdobył atakiem, notując skuteczność na poziomie 55%, a także raz punktował blokiem i raz atakiem. Zagrywkę rywali przyjmował 23 razy (74% przyjęcia pozytywnego i 39% perfekcyjnego), popełniając przy tym dwa błędy. – Nasi rywale trochę nam pomogli odnieść to zwycięstwo, niemniej jednak jestem bardzo szczęśliwy z tego wyniku, bo chciałem zostawić coś po sobie tutejszym kibicom, temu miastu, zanim odejdę trenować reprezentację kobiet. Zrobimy wszystko, aby zagrać w fazie play-off – obiecał Marco Bonitta.

MVP spotkania: Andrea Bari

CMC Ravenna – Cucine Lube Banca Marche Macerata 3:2
(21:25, 25:20, 25:21, 19:25, 18:16)

Składy zespołów:
CMC: Mengozzi (16), Toniutti (4), Tillie (11), Klapwijk (21), Cester (12), Čebulj (15), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Żeljazkow, Koumentakis i Patriarca G.
Lube: Zaytsev (27), Patriarca S. (8), Kovar (12), Kurek (24), Baranowicz (3), Podraščanin (3), Henno (libero) oraz Parodi (1), Stanković (5) i Monopoli (1)

Pewne zwycięstwo odnieśli zawodnicy Casy Modena, którym rywale z Molfetty zdołali zagrozić jedynie w secie otwarcia. Co prawda to przyjezdni nieco lepiej rozpoczęli spotkanie, lecz na odpowiedź gialloblu nie trzeba było długo czekać – dzięki zagrywkom Zbigniewa Bartmana i blokom Thomasa Beretty dość szybko objęli oni prowadzenie. Jeszcze w końcówce duet Giuli Sabbi/Bruno Zanuto starał się odwrócić losy seta, ale ostatnie słowo należało do Beretty. W kolejnych dwóch partiach gospodarze, o wiele lepiej dysponowani w elementach bloku i ataku, w pełni dyktowali warunki. Świetne zawody ponadto rozgrywał Sam Deroo i to on był ojcem sukcesu Casy Modena.

Zbigniew Bartman rozpoczął mecz w wyjściowej szóstce i rozegrał całe spotkanie, zdobywając 12 punktów, z czego 9 atakiem (47% skuteczności), 2 blokiem i 1 zagrywką. – Zagraliśmy słabiej niż przeciwko Andreoli Latina, ale wygraliśmy we własnej hali, co jest bardzo ważne – przyznał po spotkaniu Angelo Lorenzetti. – Zagraliśmy dobrze, ale musimy wyeliminować ze swojej postawy pewne błędy, musimy wykazać się większą cierpliwością. Udało nam się już poprawić w bloku i w defensywie. Za tydzień zagramy przeciwko Bre Lannutti Cuneo, a więc przeciwko zespołowi, który gra bardzo dobrze – ten mecz będzie miał istotne znaczenie nie tylko dla układu tabeli, ale przede wszystkim będzie on dla nas ważny w kontekście play-off.

MVP spotkania: Sam Deroo

Casa Modena – Exprivia Molfetta 3:0
(25:23, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Casa: Sala (6), Deroo (20), Bartman (12), Beretta (8), Bruno (3), Ngapeth (7), Maniá (libero) oraz Šket (1), Kampa i Kovačević
Exprivia: Piscopo (9), Mazzone (6), Zanuto (12), Sabbi (12), Casoli (4), Saitta (1), Cesarini (libero) oraz Del Vecchio i Despaigne (2)

Kolejka ta była również wyjątkowa dla Samuele Papiego, który rozegrał swój siedemsetny mecz w karierze w lidze włoskiej – to swoisty rekord, bowiem dotychczas nie udało się to żadnemu innemu siatkarzowi. Jego drużyna, po triumfie w Pucharze Włoch, nie zwalnia tempa i teraz, pokonując Calzedonię Verona, a także wykorzystując potknięcie Lube, objęła fotel lidera tabeli. Podopieczni Andrei Gianiego co prawda w pierwszym oraz w trzecim secie podjęli walkę, lecz osamotniony w swych poczynaniach duet Aidan Zingel/Mitja Gasparini nie był w stanie zbyt wiele zdziałać. Po drugiej stronie siatki zaś znakomicie prezentowali się zwłaszcza Kevin Le Roux i Denis Kaliberda, którzy to poprowadzili swój team do triumfu. Ponadto biancorossi o wiele lepiej od swych rywali spisywali się w elemencie ataku, co w efekcie końcowym zrobiło różnicę na ich korzyść. – Wszyscy zawodnicy zagrali znakomicie, dzięki czemu trzy punkty zostały w Piacenzy, a my nie straciliśmy choćby seta. To wcale nie było łatwe spotkanie, potrzeba było dużej koncentracji i determinacji, by wygrać 3:0. Dlatego tym bardziej gratuluję moim zawodnikom – chwalił swych podopiecznych Luca Monti.

MVP spotkania: Kevin Le Roux

Copra Elior Piacenza – Calzedonia Verona 3:0
(25:22, 25:12, 25:23)

Składy zespołów:
Copra: Le Roux (18), Papi (3), Fei (7), Kaliberda (16), Simon (4), De Cecco (1), Marra (libero) oraz Partenio, Zlatanov (4) i Tencati (2)
Calzedonia: Zingel (10), Ter Horst (6), Gasparini (15), White (5), Boninfante, Anzani (5), Pesaresi (libero) oraz Blasi (1) i Bellei

Choć łatwo nie było, to ostatecznie podopieczni Roberto Piazzy cieszyli się z wyjazdowego zwycięstwa 3:0 nad Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia. Co prawda początkowo to neroverdi, brylując w polu zagrywki czy w ataku, dyktowali warunki, a prym wśród nich wiódł Alberto Casadei, to z czasem miejscowi zaczęli radzić sobie coraz lepiej. Zwłaszcza powracający do gry po kontuzji kostki František Ogurčák wraz z Luigim Randazzo robili wszystko, co w ich mocy, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojego teamu. Ich starania jednakże spełzły na niczym, bowiem ich koledzy popełniali zbyt wiele prostych, niewymuszonych błędów własnych, oddając w ten sposób rywalom aż 25 punktów. Po drugiej stronie siatki zaś dobre zawody rozgrywali również Gabriele Maruotti i Emanuel Kohút, a różnicę na ich korzyść w nerwowych końcówkach drugiej i trzeciej partii zrobił element bloku. – To było wspaniałe móc wrócić do Vibo Valentii, zagrać w tej hali, w której grałem przez trzy lata – mówił Manuel Coscione.Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo i teraz musimy zrobić wszystko, by utrzymać to piąte miejsce. Zwłaszcza że w play-off naszym celem minimum jest wejście do półfinałów.

MVP spotkania: Javier Gonzalez

Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia – Bre Lannutti Cuneo 0:3
(20:25, 26:28, 23:25)

Składy zespołów:
Tonno Callipo: Steuerwald (5), Randazzo (14), Forni (5), Crer (5), Gavotto (10), Ogurčák (15), Farina (libero) oraz Trinidad i Plot
Bre Lanutti: Antonov (3), Gonzalez (1), Casadei (17), Kohút (10), De Togni (4), Maruotti (11), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (6), Coscione, Rouzier (1) i Marchisio (libero)

Po dwóch znakomitych partiach w wykonaniu graczy Sir Safety Perugia, w których to przyjezdni całkowicie kontrolowali ich losy, przeważając na siatce, a przede wszystkim w zagrywce, w trzecim secie ulegli lekkiemu rozluźnieniu. Cwetan Sokołow, wspierany przez Michele Fedrizziego, natychmiast wykorzystał ten spadek koncentracji w szeregach rywali, przedłużając nadzieje swych kibiców na korzystny wynik. Podopieczni Slobodana Kovača jednakże nie zamierzali wypuszczać z rąk zwycięstwa za pełną pulę punktów i w czwartej odsłonie powrócili do swej dobrej dyspozycji z początku starcia. Różnicę na ich korzyść zrobił serbski duet Aleksandar Atanasijević/Nemanja Petrić, który dzielnie wspierali Dore Della Lunga i Andrea Sementzato. Dzięki tej wygranej gracze z Umbrii przystąpią do zmagań w play-off z trzeciego miejsca. – Ten sezon przynosi nam ogromną satysfakcję – po tym, jak zagraliśmy w finale Pucharu Włoch, jeszcze przed końcem rundy zasadniczej jesteśmy pewni przystąpienia do play-off z trzeciego miejsca – cieszył się Andrea Semenzato.To coś, co w pełni wynagradza nam naszą pracę na siłowni, coś, co przed rozpoczęciem rozgrywek było dla nas nie do pomyślenia. Jesteśmy szczęśliwi, ale musimy zacząć już przygotowania do ostatniego meczu u siebie przed play-off, a także do tej najważniejszej części sezonu.

MVP spotkania: Andrea Sementzato

Diatec Trentino – Sir Safety Perugia 1:3
(19:25, 19:25, 25:21, 19:25)

Składy zespołów:
Diatec: Birarelli (9), Solé (3), Suxho (1), De Paola (6), Sokołow (22), Fedrizzi (11), Colaci (libero) oraz Sintini (1), Thei, Burgsthaler (2) i Van Dijk (1)
Sir Safety: Buti (4), Paolucci (1), Petrić (15), Della Lunga (11), Atanasijević (18) Semenzato (12), Giovi (libero) oraz Čupković, Barone (6) i Mitić

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved