Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kamil Dembiec: Pozostaje ogromny niedosyt

Kamil Dembiec: Pozostaje ogromny niedosyt

fot. Damian Wójcik

Siatkarzom AGH 100RK AZS Kraków nie udało się odwrócić losów rywalizacji w fazie play-out i po czterech meczach musieli uznać wyższość rywala z Tychów. - Ciężko uwierzyć, że to już koniec - podsumował rywalizację Kamil Dembiec.

Rywalizacja krakowskich akademików z tyszanami od początku fazy play-out nie układała się po ich myśli. Po dwóch przegranych przez AZS meczach na własnym parkiecie w trzecim rozgrywanym w Tychach zdecydowanymi faworytami byli miejscowi. – Bardzo poważnie zawaliliśmy dwa pierwsze spotkania w Krakowie. W pierwszym meczu, w dwóch pierwszych setach prowadziliśmy kilkoma punktami i nie umieliśmy przełożyć tej wysokiej przewagi na wygraną w meczu. Gdybyśmy u siebie wygrali dwa mecze, tutaj przyjechalibyśmy z większym luzem, pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej. Może chociaż jeden mecz w Krakowie… – powiedział z ogromnym smutkiem libero AGH, Kamil Dembiec.

Krakowianie w sobotnim meczu wrócili do swojej dobrej gry, a dzięki wygranej 3:1 udowodnili, że wciąż liczą się w walce o utrzymanie. W niedzielnym spotkaniu podopieczni trenera Wojciecha Kaszy przegrali mecz dopiero na przewagi w czwartej odsłonie pojedynku. Na boisku pozostawili całe serce, które po ostatnim gwizdku sędziego jeszcze długo krwawiło. – Nasza hala nie była dla nas atutem, to jest bardzo smutne. Chcieliśmy przyjechać tutaj i walczyć, wiedzieliśmy, że na wyjeździe zawsze gramy lepiej, ale w niedzielnym meczu brakło nam, chociaż w sumie chyba niewiele. W sobotę udało się wygrać, ale podczas drugiego meczu wróciliśmy do naszej słabej dyspozycji z początku sezonu, znowu popełniliśmy masę błędów własnych, to one skutecznie odebrały nam szansę na walkę z TKS-em Tychy. Niepotrzebne dotknięcia siatki, podwójne piłki, przejścia linii środkowej, takie błędy nie powinny się zdarzać, a już na pewno nie w meczach o taką stawkę – dodał zawodnik AGH Kraków.

Trener po sobotnim meczu powiedział nam, abyśmy poszli wcześnie spać, odpoczęli i postarali się zregenerować siły. Mieliśmy wyjść na boisko z chłodnymi głowami i zagrać dobry mecz. To nam się udało, ale tylko w dwóch ostatnich odsłonach. W końcówce walczyliśmy i naprawdę daliśmy z siebie wszystko, jednak szczęście dopisało miejscowym – podkreślił zawodnik z Krakowa.



Kibice krakowskiego AGH zdecydowanie spodziewali się innego zakończenia sezonu, miny tych, którzy w hali w Tychach pojawili się, by dopingować swoich zawodników, mówiły same za siebie. Z kolei sami siatkarze długo po meczu siedzieli na parkiecie ze spuszczonymi głowami, nie mogąc uwierzyć w to, co się wydarzyło. – Krótką mam karierę, ale pierwszy raz w życiu spotkało mnie coś takiego jak spadek z ligi, także nawet nie wiem za bardzo, co mogę powiedzieć… Czuje się bardzo zmieszany i rozgoryczony. Na razie na gorąco wszyscy analizujemy i zastanawiamy się, co mogliśmy zrobić lepiej, jak mogliśmy zagrać w poszczególnych akcjach, by wynik rozstrzygnąć na naszą korzyść. Pozostaje ogromny niedosyt. Ja osobiście mam wrażenie, że za parę dni gramy następny, ważny mecz. Ciężko uwierzyć, że to już koniec. Myślę, że jak emocje opadną, wtedy przyjdzie pora na analizę całego sezonu, który nie był taki zły w naszym wykonaniu – szkoda, że skończył się najczarniejszym scenariuszem. Trzeba się szybko otrząsnąć, dokończyć sezon i czekać na następny, mam nadzieję, że lepszy – dodał Kamil Dembiec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved