Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Kędzierzynianie powtórzyli sukces sprzed roku

PP: Kędzierzynianie powtórzyli sukces sprzed roku

fot. Sabina Bąk

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle już mogą zaliczyć sezon do udanych, ponieważ udało im się drugi raz z rzędu zdobyć Puchar Polski. W finale turnieju rozgrywanego w Zielonej Górze wygrali 3:1 z Jastrzębskim Węglem.

Początek finałowego pojedynku Pucharu Polski przypominał starcie tytanów – z jednej strony popisywali się Krzysztof Gierczyński i Alen Pajenk, a po przeciwnej z drugiej linii widowiskowo atakował Dick Kooy (4:5). Mimo braku dokładnego przyjęcia, co spowodowane było mocnym serwisem rywala, jastrzębianie wyprowadzali skuteczne akcje – na lewym skrzydle dominował Michał Kubiak (8:7). Zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla nie odpuszczali – ciężar gry w ofensywie skupił się głównie na Dominiku Witczaku, którego na środku wspomagał bohater wczorajszego półfinału, Łukasz Wiśniewski (9:9). W tym momencie spotkania podopieczni Lorenzo Bernardiego zastosowali swoją taktykę z pojedynku z Resovią, wymuszając błędy na rywalach skutecznym blokiem i kombinacyjnym serwisem (14:10). Remedium na taki stan rzeczy miało być pojawienie się na boisku Grzegorza Boćka – okazało się to dobrym ruchem, bowiem po pomyłce na linii Masny-Czarnowski gra Ślązaków stanęła i kędzierzynianie cieszyli się z remisu (15:15). Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wiedzieli, że nie mogą zanadto podawać ręki przeciwnikom, co mimo prób zatrzymania Kooya w ataku im się nie udawało (17:18). Obraz gry zwycięzców pierwszego półfinału wyglądał coraz gorzej, bowiem rozjuszony postawą jastrzębian Holender zapisał na swoim koncie asa, na siatce zaczął brylować Bociek, a kolejne błędy w ofensywie popełniał Michał Łasko (21:18). Jedynym kołem ratunkowym dla zespołu prowadzonego przez trenera Bernardiego miał być serwis Mateusza Malinowskiego i rozgrywanie sytuacyjnych piłek do Kubiaka, jednak nie wystarczyło to do tego, by powstrzymać Kooya przed przypieczętowaniem zwycięstwa w pierwszym secie finału Pucharu Polski (25:23).

Już od pierwszej piłki drugiej odsłony spotkania jastrzębianie taktycznym serwisem Pajenka chcieli podporządkować sobie rywala (2:1). Ten element okazał się kluczowym także w przypadku powracającego do dobrej dyspozycji w tym pojedynku Łasko – posyłając piłkę w strefę Piotra Gacka, zapisał on na swoim koncie dwa asy serwisowe (6:2). Mimo niekorzystnego dla siebie wyniku ZAKSA starała się dogonić rywali, ponownie chciała wymusić błędy na przeciwniku (6:9). Jastrzębianie nie zamierzali jednak powielić schematu z poprzedniego seta i postawili na zwiększoną czujność w bloku oraz defensywie (14:8). To zaprocentowało, bowiem w połowie partii jedynym pewnym punktem podopiecznych Sebastiana Świderskiego był Michał Ruciak, który świetnie spisywał się w obronie i potrafił swoim serwisem sprawić kłopot przeciwnikom (16:10). W momencie, gdy Kubiak znalazł sposób na zatrzymanie Boćka w ataku, a Czarnowski zaczął zaskakiwać blok rywali, było widoczne, że jastrzębianie nie dadzą sobie łatwo wyrwać prowadzenia w tym secie (19:12). W kilku następnych akcjach ciężkie chwile zaczął przeżywać Gacek, który nie wykorzystywał swoich szans w defensywie (21:14). Interwencje trenera Świderskiego w końcówce nie zdołały powstrzymać rozpędzonej jastrzębskiej maszyny i dzięki włoskiemu atakującemu druga odsłona pojedynku zakończyła się na ich korzyść (25:18).

Dotychczasowy przebieg meczu wskazywał na to, że jedyną bronią na pierwszą akcję Jastrzębskiego Węgla jest wzmocnienie serwisu i zwiększenie ilości gry w defensywie ZAKSY – to więc kędzierzynianie starali się wprowadzić na początku trzeciej partii (4:1). Dla będących w świetnej formie Ślązaków taka strata punktowa powinna być bez trudu do odrobienia, lecz ich rywale nie odpuszczali, w dużej mierze dzięki dobrej postawie Marcina Możdżonka na środku (8:4). Było widać, że obrońcy tytułu dają sobie radę z przeciwnikiem głównie dzięki kombinacyjnemu rozegraniu Pawła Zagumnego – doświadczony zawodnik mądrze kierował nie tylko rozkładem ataków, ale także blokiem (11:6). Wszelkie spekulacje na linii trenerzy-sędziowie ucinali Bociek i Kooy, którzy bardzo stanowczo przełamywali blok jastrzębian (14:8). Po drugiej przerwie technicznej wydawało się, że wynik jest coraz bardziej jednostronny, choć liderzy drużyn ciągle się zmieniali – po jednej stronie chwilowo był nim atakujący kędzierzynian, a z drugiej Nicolas Marechal (18:12). Co ciekawe, na bardziej zmęczonych wyglądali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, u których „najświeższym” wydawał się być Kubiak (15:21). W końcówce tej odsłony finału głównodowodzącym u obrońców Pucharu Polski był Holender, który kilka razy z rzędu wykazał swoje wysokie umiejętności zarówno w ataku, jak i defensywie (23:17). Do zakończenia partii nie potrzebowali jednak szczególnego wysiłku, bowiem na ich koncie zapisał ją błąd w polu serwisowym Pajenka (25:18).



W całym spotkaniu było widać poważną lukę w grze Jastrzębskiego Węgla – była to bardzo niska skuteczność w ataku, oscylująca w granicach kilkunastu procent (1:3). Ponadto „pomarańczowi” niewiele mogli poradzić na stabilną dyspozycję Ruciaka, która w parze ze szczelnym blokiem Możdżonka stawała się murem nie do przejścia dla coraz częściej zatrzymywanych w ofensywie podopiecznych trenera Bernardiego (5:8). Finaliści Ligi Mistrzów nie zamierzali jednak poddawać meczu – po atakach Łasko i błędach Kooya zbliżyli się do rywali na jeden punkt (10:11). Była to jednak tylko chwilowa poprawa obrazu gry jastrzębian, bowiem ZAKSA, czując już smak wygranej, zamęczała rywali serwisem i bardzo mocnymi atakami Boćka (15:11). W momencie gdy Kubiak po raz trzeci w secie został zablokowany, a to samo przydarzyło się także włoskiemu atakującemu, było widać, że Jastrzębski Węgiel musi dostosować swoje plany do dyspozycji dnia (12:19). Kędzierzynianom wychodziło na boisku dosłownie wszystko – straszyli rywali ze środka oraz zza dziewiątego metra przy wprowadzaniu piłki do gry, a także nie dawali im dojść do głosu na siatce (22:13). Dało się zauważyć, że całe spotkanie pokutowała nierówna forma Łasko, która rzutowała również na jego pozostałych kolegów z drużyny i to właśnie włoski atakujący przypieczętował zwycięstwo obrońców trofeum błędem w polu serwisowym (25:17).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1
(25:23, 18:25, 25:18, 25:17)

Składy zespołów:
Jastrzębski: Masny, Gierczyński, Czarnowski, Łasko, Kubiak, Pajenk, Wojtaszek (libero) oraz Bontje, Malinowski, Popiwczak i Marechal
ZAKSA: Zagumny, Ruciak, Wiśniewski, Witczak, Kooy, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Bociek, Pilarz i Ferens

Nagrody indywidualne:
Najlepszy zagrywający: Dick Kooy
Najlepszy przyjmujący: Michał Ruciak
Najlepszy broniący: Damian Wojtaszek
Najlepszy blokujący: Łukasz Wiśniewski
Najlepszy atakujący: Michał Kubiak
Najlepszy rozgrywający: Michał Masny
MVP: Paweł Zagumny

Zobacz również:
Wyniku turnieju finałowego Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved