Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Natalia Płodowska: Grałyśmy na psychicznym luzie

Natalia Płodowska: Grałyśmy na psychicznym luzie

fot. archiwum

- Jesteśmy nastawione na walkę i będziemy próbować przechylić szalę na naszą stronę. Bez znaczenia, czy będzie to w Katowicach, czy ponownie w Gliwicach - mówiła Natalia Płodowska po pierwszych meczach play-off pomiędzy Sokołem a AZS-em Gliwice.

W grupie 2. II ligi kobiet tabela po rundzie zasadniczej podzieliła się na trzy części – zespoły walczące o ligowy byt na miejscach 8-12, środek stawki z miejsc 4-7 oraz „wielką trójkę”, która wyraźnie górowała nad resztą stawki. O ile na kilka kolejek przed końcem rozgrywek regularnych było wiadomo, że zespoły z Gliwic, Opola i Pszczyny znajdą się w czołowej trójce, o tyle o pozycję numer cztery trwała nieustanna walka. Finalnie ostatnie miejsce gwarantujące miejsce w play-off zajęły zawodniczki Sokoła 43 AZS AWF Katowice. Sokolanki zapisały na swoim koncie 41 punktów i miały aż 12 oczek straty do trzeciego PLKS-u Pszczyna Jastrzębie Borynia. Czy różnica między topową trójką a resztą stawki była aż tak duża? – Różnica była ogromna. Do fazy play-off załapałyśmy się rzutem na taśmę, wygrywając ostatni mecz rundy zasadniczej z drużyną z Jawora – odpowiedziała zawodniczka Sokoła, Natalia Płodowska. Ekipy z Pszczyny, Gliwic i Opola zdecydowanie górowały nad resztą zespołów w naszej grupie. Każda z tych drużyn miała ustalony cel i tego się trzymała – dodała.

Czwarta lokata Sokoła spowodowała, że rywalami w play-off został zespół AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego nikt nie stawiał na team z Katowic, ponieważ zdecydowanym faworytem były siatkarki dowodzone przez Krzysztofa Czaplę. – Przed pierwszym meczem trener powiedział nam, że już osiągnęliśmy cel, jaki założyliśmy przed sezonem i teraz możemy tylko pokazać, co potrafimy – rozpoczęła libero Sokoła. – Zawodniczki z Gliwic musiały udowodnić wszystkim, że zasłużyły na to pierwsze miejsce w grupie. Nie miałyśmy więc presji na wynik i grałyśmy na psychicznym luzie. Chciałyśmy po prostu pokazać się z jak najlepszej strony – dodała Płodowska.

Już pierwszy pojedynek w gliwickiej hali przy ulicy Kaszubskiej pokazał, że brak presji dobrze zadziałał na katowiczanki. Team Krzysztofa Zabielnego wygrał pierwszego seta, lecz następne dwie partie przegrał. – Wydaje mi się, że same byłyśmy zdziwione wygraniem pierwszego seta. To chyba wprowadziło nas w pewien zamęt. Za bardzo zaczęłyśmy na siebie naciskać i to sprawiło, że przestałyśmy się skupiać na dobrej grze – tłumaczyła Płodowska. Przy stanie 2:1 gliwiczanki wypracowały sobie wysoką przewagę w secie numer 4 i były bardzo blisko wygrania spotkania 3:1, jednak heroiczna walka sokolanek pozwoliła im obronić kilka piłek meczowych i doprowadzić do tie-breaka, w którym były już bezkonkurencyjne. – Byłyśmy nakręcone tym, co stało się w czwartym secie. Każda z nas była zdeterminowana, żeby wygrać. Trzeba jednak powiedzieć, że początek piątego seta nie był dla nas łatwy – powiedziała siatkarka Sokoła.



Po sobotniej wygranej katowiczanki równie dobrze zaprezentowały się następnego dnia. Po trzech pierwszych odsłonach przyjezdne prowadziły 2:1 i miały szansę na wywiezienie z Gliwic kompletu zwycięstw. Stojąc pod ścianą, akademiczki zmobilizowały się, wyrównały stan meczu i ostatecznie odniosły niezwykle cenne i wywalczone dużym nakładem sił zwycięstwo 3:2. – Na pewno pozostał pewien niedosyt. Nie uważam jednak, że jest nam szkoda. Udowodniłyśmy, że potrafimy grać dobrą siatkówkę nawet z takim przeciwnikiem jak AZS Gliwice – krótko ucięła Płodowska.

Kolejne spotkanie play-off odbędzie się dopiero po dwóch tygodniach przerwy, a mianowicie 22 i 23 marca. Sokolanki zaprezentują się teraz przed własną publicznością. Atut własnego boiska może im pomóc w awansie do turnieju półfinałowego II ligi kobiet. Czy jednak gliwicko-katowickie starcie zakończy się w hali w Szopienicach? – Ze strony trenera nie mamy nacisku na wynik. Jednak każda z nas chce się zaprezentować jak najlepiej. Nie ukrywam, że jesteśmy nastawione na walkę i będziemy próbować przechylić szalę na naszą stronę. Bez znaczenia, czy będzie to jeszcze w Katowicach, czy ponownie w Gliwicach – zakończyła Natalia Płodowska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved