Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jędrzej Maćkowiak: Gorycz porażki jest duża

Jędrzej Maćkowiak: Gorycz porażki jest duża

fot. Joanna Skólimowska

Po Resovii z turniejem finałowym Pucharu Polski pożegnała się PGE Skra Bełchatów. Ekipa Miguela Falaski uległa ZAKSIE w tie-breaku, mimo że wcześniej przewodziła stawce. - Musimy przełknąć tę gorzką pigułkę i iść do przodu - powiedział Jędrzej Maćkowiak.

To kolejne puchary w tym sezonie, w których bełchatowski zespół kończy udział w półfinale. Wszystkie te mecze rozstrzygnięte zostały w tie-breakach – pierwszy i drugi pojedynek z Rosjanami w Pucharze CEV oraz ten ostatni – z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w Pucharze Polski, były długie i męczące, a zwycięstwo w każdym było na wyciągnięcie ręki. – Na razie odpadamy w półfinałach i mam nadzieję, że w mistrzostwach Polski się to już zmieni – musi się zmienić – powiedział po przegranym meczu z kędzierzynianami Jędrzej Maćkowiak.

W czwartym secie bełchatowianie mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, jednak wysoka przewaga nie wystarczyła w decydujących momentach. Do głosu doszedł blok ZAKSY, który umiejętnie powstrzymywał rywali na siatce. – To było dosłownie kilka piłek, dwie-trzy akcje, które zdecydowały o końcowym wyniku i które zmieniły bieg spotkania – podsumował Maćkowiak. W tie-breaku PGE Skra grała już mocno odmieniona w tę negatywną stronę, w ataku notując zaledwie 24% skuteczności. Decydujący był jednak wspomniany czwarty set, w którym ZAKSA mimo wysokiej różnicy zdołała wyrównać po 22, a następnie rozstrzygnąć go na własną korzyść. – Tak, była ta przewaga, ale taki jest właśnie sport, taki jest urok siatkówki. W tym sporcie jest tak, że w ciągu minuty może wszystko obrócić się na stronę przeciwnika. Na nasze nieszczęście tak było w tym meczu z ZAKSĄ, która wróciła do gry mimo naszego wysokiego prowadzenia – dodał młody środkowy PGE Skry.

Maćkowiak jak na razie jest zawodnikiem typowo zadaniowym, który wchodzi na boisko, by utrudnić rywalom przyjęcie. W spotkaniu z ZAKSĄ pojawiał się w polu zagrywki sześciokrotnie, i choć nie zdobył tym elementem punktów bezpośrednio, to nie raz utrudnił kędzierzynianom grę. To jednak nie pomogło. Bełchatowianie w przeciągu całego spotkania nie prezentowali się źle, dopiero od końcówki czwartej partii ich gra „siadła”. Patrząc na końcowe statystyki, widoczna jest przewaga Skry w zagrywce i bloku. Ekipa z Bełchatowa przewodziła w tych elementach 10:8 i 14:11, ale stabilniejsza gra ZAKSY w przyjęciu oraz wyższa skuteczność w ataku dała zwycięstwo rywalom. – Wiemy, że daliśmy z siebie wszystko – 100%, ale gorycz porażki jest i to duża. Musimy przełknąć tę gorzką pigułkę i iść do przodu, bo przed nami decydujące mecze w PlusLidze – zwrócił uwagę Jędrzej Maćkowiak. – Teraz najprawdopodobniej dostaniemy dwa dni wolnego, by odetchnąć i później już ruszamy z przygotowaniami do kolejnych spotkań fazy play-off – zakończył środkowy PGE Skry.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved