Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Krzysztof Stelmach: Naprawdę gramy źle

Krzysztof Stelmach: Naprawdę gramy źle

fot. archiwum

ZAKSA z dużą łatwością pokonała olsztynian w ćwierćfinale PP. - Trzeba się wziąć nie do pracy, bo widzę, że oni pracują, ale w swojej głowie trzeba coś poprzestawiać i śrubki podokręcać - grzmiał na konferencji trener AZS-u Olsztyn, Krzysztof Stelmach.

Już mało kto pamięta, że AZS Olsztyn we własnej hali pokonał w pierwszej rundzie fazy zasadniczej kędzierzyńską ZAKSĘ 3:1. W Zielonej Górze bowiem akademicy po raz trzeci w krótkim czasie schodzili pokonani przez wicemistrzów Polski, a olsztynianie tylko bardzo krótkimi momentami byli w stanie przeciwstawić się rywalom. W całym meczu nie prezentowali się jednak dobrze. – W drugim i trzecim secie ta nasza gra wyglądała już trochę lepiej, ale w dalszym ciągu nie możemy znaleźć recepty na tę drużynę. Będziemy próbowali dalej, mam nadzieję, że tymi próbami w końcu dojedziemy do momentu, w którym uda nam się wygrać seta, może nawet spotkanie. W tym meczu kędzierzynianie byli zdecydowanie lepsi i pozostaje im już tylko pogratulować – powiedział po meczu kapitan AZS-u Maciej Dobrowolski.

Dla zespołu z Kędzierzyna-Koźla wygrana z akademikami była na pierwszym miejscu listy „must have” turnieju w Zielonej Górze, bowiem ZAKSA była murowanym faworytem tego starcia. Tak naprawdę dla zespołu z woj. opolskiego granie rozpocznie się dopiero w sobotę, a z olsztynianami podopieczni Sebastiana Świderskiego starali się wygrać jak najmniejszym nakładem sił. – Na pewno bardzo się cieszymy, tym bardziej że ostatnie spotkania też graliśmy z AZS-em. Nasz zespół podszedł mocno skoncentrowany do tego meczu, bo tutaj nie będzie już grania do trzech zwycięstw czy o punkty. W Pucharze Polski teraz ważny jest jeden mecz i cieszymy się, że udało się wygrać w trzech setach, bo wiadomo, że teraz zostajemy dalej w turnieju i te siły będą potrzebne – cieszył się z wygranej Michał Ruciak.

Rozgoryczony stylem, jaki prezentował jego zespół w meczu przeciwko ZAKSIE, Krzysztof Stelmach nie szczędził gorzkich słów. – Maciek powiedział, że będziemy próbowali, tylko żeby nam się sezon nie skończył, żebyśmy zdążyli z tymi próbami. Naprawdę gramy źle i jest to twardy orzech do zgryzienia przeze mnie, zobaczymy, co będzie. Ja nie będę się powtarzać i mówić, co będziemy mogli zmienić. Może za dużo zmieniać nie, ale będziemy chcieli powrócić przynajmniej do średniego poziomu, który prezentowaliśmy w rundzie zasadniczej – powiedział szkoleniowiec zespołu z Olsztyna. – Na razie ciągle mam w głowie pytanie, co się stało? Co się stało, że nasza gra wygląda tak źle? Co się stało, że podchodzimy do meczu i nie walczymy? Co się stało, że przyjęcie, które było naszą najmocniejszą stroną, nie jest nią. Nawet jak ktoś spojrzy w statystyki PlusLigi, to zobaczy, że moja drużyna miała najlepsze statystyki po rundzie zasadniczej – dodał.



Olsztynianie nie sprawili swoim rywalom żadnych problemów zagrywką, co utrudniało im grę. W dodatku tylko w tym elemencie AZS oddał bez walki 14 punktów, a doliczając pozostałe elementy, sprezentował przeciwnej drużynie ponad jednego seta (27 oczek). Przed olsztynianami kolejne ćwierćfinałowe spotkanie w PlusLidze, a następnie dalsza walka. Wydaje się, że dyspozycja zespołu bardzo mocno zależna jest od obecnej sytuacji mentalnej w olsztyńskiej grupie. – Oby nam starczyło czasu, bo jeśli będziemy demonstrowali taką postawę, jaką prezentujemy w meczach przeciwko ZAKSIE, to nie wiem, czy poradzimy sobie dalej. W następnej rywalizacji play-off to może być naszą zgubą. Jeśli ktoś w drużynie myśli sobie, że ZAKSY nie możemy przeskoczyć i sobie przejdziemy te wszystkie sześć meczów, które gramy ze sobą, ale będziemy gotowi na Effectora Kielce i później na inną drużynę, to możemy się rozczarować. To jest mój problem, to jest problem mojej drużyny i sądzę, że rozmowy nie dadzą za dużo efektów. Trzeba wziąć się nie do pracy, bo widzę, że oni pracują, ale w swojej głowie trzeba coś poprzestawiać i śrubki podokręcać – grzmiał Krzysztof Stelmach.

Dzięki łatwym zagrywkom rywali ZAKSA nie miała najmniejszych problemów z przyjęciem, w całym spotkaniu notując 66% dobrej i 32% perfekcyjnej postawy w tym elemencie. W pierwszym i drugim secie te statystyki były dużo lepsze i przekraczały 70% tego pierwszego przyjęcia. – Nie chcę mówić, że ten pierwszy set był perfekcyjny, ale bardzo dobrze weszliśmy w to spotkanie – mówił trener kędzierzynian. – Chłopaki zagrali twardą siatkówkę i nie daliśmy złudzeń przeciwnikowi, choć troszeczkę nas to uśpiło. W drugim secie wyszliśmy z tonu, w trzecim jeszcze bardziej. Dlatego w następnym spotkaniu musimy kontynuować utrzymywanie koncentracji, ponieważ wiemy, że kolejni rywale będą o wiele trudniejsi. Gdzieś tam na pewno w głowach pozostała jeszcze myśl o zachowaniu sił na przyszłe spotkania, ale to jest normalne. Najważniejsze, że wygraliśmy 3:0 i teraz mamy trochę czasu na przygotowanie się na następnego rywala. Na pewno ten czas sumiennie przepracujemy – zapewnił Sebastian Świderski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved