Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Bartosz Kaczmarek: Jesteśmy z siebie zadowoleni

Bartosz Kaczmarek: Jesteśmy z siebie zadowoleni

fot. Joanna Skólimowska

Na etapie ćwierćfinałów siatkarze Effectora Kielce zakończyli swoją przygodę z Pucharem Polski. - Na pewno cieszymy się, że dotarliśmy tak daleko - mówił po meczu Bartosz Kaczmarek. - Przyjechaliśmy po dobrą lekcję, po duży bagaż doświadczeń.

Trzeba przyznać, że na przestrzeni spotkania z bełchatowianami kilkukrotnie mieliście swoje szanse. Czy w ćwierćfinale Pucharu Polski Skra Bełchatów była „do ugryzienia”?

Bartosz Kaczmarek: – Musimy przede wszystkim pamiętać, że graliśmy ze Skrą Bełchatów. Bełchatowianie wyszli swoim najmocniejszym zestawieniem, nawet jak próbowaliśmy podejmować jakąkolwiek walkę, to za chwilę w polu serwisowym pojawiał się Mariusz Wlazły i swoją zagrywką wszystko nam wyjaśniał. Nie umieliśmy sobie poradzić z przyjęciem. Myślę, że jednak mimo wszystko możemy być w miarę zadowoleni z naszej gry. Na pewno z pierwszych dwóch setów, bo w trzecim to tak od połowy przestaliśmy grać. Wydaje mi się, że tego dnia nie byliśmy jednak w stanie pokonać Skry.

Z waszej perspektywy najbardziej szkoda chyba tego drugiego seta, w którym dość długo utrzymywaliście prowadzenie? Wygrana w tym secie twoim zdaniem, mogłaby choć trochę odmienić losy meczu?



Ciężko gdybać, wiemy z kim graliśmy. I nawet gdyby Skra przegrała z nami seta, to na pewno byłaby tak podrażniona, że w kolejnym mogłoby się to dla nas jeszcze gorzej skończyć. Ale przez dłuższą część partii graliśmy bardzo dobrze, w końcówce najpierw na zagrywce pojawił się Maćkowiak, gdzie nie mogliśmy sobie poradzić z przyjęciem i skończeniem piłki w ataku. Seta dwoma asami serwisowymi zakończył natomiast Mariusz Wlazły i to by było na tyle, co mogliśmy ugrać w tej partii.

Czeu dojście do etapu ćwierćfinałów Pucharu Polski dla was jest dobrym wynikiem? Można go rozpatrywać w kategoriach sukcesu?

Na pewno jest to dla nas sukces. Wcześniej rozegraliśmy pięć setów z gdańszczanami, co pozwoliło nam grać dalej. Później spotkaliśmy się z I-ligowym zespołem z Siedlec, który też bardzo dobrze grał, a tutaj przyjechaliśmy po dobrą lekcję, po duży bagaż doświadczeń. I na pewno jesteśmy z siebie zadowoleni, że dotarliśmy tak daleko, jest nam miło, że mogliśmy tutaj przyjechać. I mimo tego, że przegraliśmy 0:3, to z Zielonej Góry wywozimy cenne doświadczenie.

Mecze ćwierćfinałowe nie przyniosły niespodzianki. To potwierdza jednak dość stabilny układ w naszej lidze. W jakimś stopniu też jej przewidywalność?

– Myślę, że w takim turnieju, jakim jest Puchar Polski wielka czwórka pokazała, że tylko oni liczą się w grze o trofea. Rozgrywki ligowe natomiast potwierdziły, że można wygrać z ZAKSĄ, ze Skrą Bełchatów, w jakimkolwiek ustawieniu by nie grali. Więc czy jest tak bardzo przewidywalna? Myślę, że nie, w tym roku jest bardzo ciekawa i bywa zaskakująca. Puchar Polski rządzi się swoimi prawami, tutaj wszyscy przyjeżdżają po jedno trofeum i ciężko tutaj przeciwstawić się tej wielkiej czwórce.

Kogo wskazałbyś więc jako faworyta turnieju?

– Ciężko powiedzieć. Na pewno patrząc na formę Resovii Rzeszów w ostatnich meczach, gdzie graliśmy z nimi w fazie play-off, to oni są bardzo silni. Ale tak jak wspomniałem, te cztery zespoły są tak równe i tak silne, że w tych ćwierćfinałach tylko radomianie sprawili małą niespodziankę, wygrywając seta z Jastrzębskim Węglem, a tak na dobrą sprawę to wszystkie mecze były spotkaniami do jednej bramki.

Pokusiłbyś się o wytypowanie składu finału?

– Może mi się tylko wydawać, ale finał będzie Resovia Rzeszów – Skra Bełchatów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved