Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Skra Bełchatów ostatnim półfinalistą

PP: Skra Bełchatów ostatnim półfinalistą

fot. Paweł Piotrowski

Siatkarze PGE Skry Bełchatów jako ostatni dołączyli do grona półfinalistów Pucharu Polski. W ćwierćfinale turnieju ekipa Miguela Falaski nie dała szans Effectorowi Kielce. Bełchatowianie pokonali rywala 3:0 i w półfinale zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Choć kielczanie rozpoczęli dość odważnie i prowadzili 3:1, to as serwisowy Conte szybko wyrównał, a kontra Wlazłego dała PGE Skrze prowadzenie 4:3, które podwyższyła kontra z szóstej strefy argentyńskiego przyjmującego (6:4). Mimo że Effector starał się złapać bełchatowian na siatce, to jednak utrzymywała się dwupunktowa nadwyżka drużyny Skry, do której jeszcze kontrą ze środka dołożył punkt Wrona (12:9). Drużyna z Kielc utrzymywała dostateczną skuteczność w ataku, ale często przydarzały się jej przestoje w tym elemencie, które w połączeniu z punktami oddanymi z pola zagrywki zaowocowały wyższą przewagą Wlazłego i spółki. Kontra Tui sprowadziła obie ekipy na drugi regulaminowy czas przy wyniku 16:11 dla PGE Skry. Tuż po niej szkoleniowiec Effectora dość szybko musiał znowu interweniować, bo przewaga bełchatowian wzrosła do stanu 18:13, a wszystko dzięki dobrej grze defensywnej Zatorskiego, po którego wybronionej piłce Conte szczęśliwym zagraniem przebił piłkę na drugą stronę siatki. Po przerwie ekipa z Kielc starała się jeszcze walczyć i to Miguel Falasca niebawem prosił o przerwę, kiedy rywale doszli jego zespół na dwa oczka straty (18:20). W końcówce przy zagrywce Uriarte Piotr Lipiński nie zdołał rozegrać piłki, popełniając błąd i to bełchatowianie byli bliżej zakończenia partii premierowej na własną korzyść (23:19). Choć jedną piłkę setową kielczanie wybronili blokiem, to jednak zaliczka wypracowana przez PGE Skrę była wysoka i w kolejnej akcji Conte, atakiem z lewego skrzydła, zakończył tę odsłonę.

Obie ekipy starały się od początku kolejnej partii grać skutecznie punkt za punkt, ale lekko na prowadzenie wysunęli się kielczanie (4:3, 6:5). Bełchatowianie sami podawali rękę rywalom, nieskutecznie spisując się w zagrywce, dokładając do tego autowy atak Conte, po którym nastąpiła przerwa techniczna przy jednopunktowym prowadzeniu podopiecznych Dariusza Daszkiewicza. Niedługo potem nadwyżka Effectora wzrosła do trzech oczek, po kontrze Jungiewicza, a przy zagrywce Dryi o czas poprosił Miguel Falasca. Po nim kielczanie dołożyli punkt blokiem i prowadzili już 12:8. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo i ekipa z Bełchatowa dzięki asowi serwisowemu Conte oraz kontrze Tui szybko zbliżyła się na jedno oczko straty (12:13). Gdy w aut uderzył Buchowski, na tablicy wyników był już z kolei remis 14:14. Na drugim czasie technicznym drużyna trenera Daszkiewicza prowadziła jednym punktem. Po powrocie na boisko dobrą zagrywką Lipiński dołożył do tego oczko (17:15), ale chwilę później znowu był remis. Gdy w polu zagrywki pojawił się Jędrzej Maćkowiak, kielecki zespół miał spore problemy z jego lekką, aczkolwiek trudną zagrywką i o czas poprosił trener Effectora – jego zespół przegrywał już 18:20, a te straty wzrosły po powrocie do gry, kiedy to Wlazły z Wroną punktowali blokiem. To był moment bełchatowian, którzy zaczęli grać również w kontrze, dzięki skutecznym obronom (22:18). Wlazły, jak to przyzwyczaił w ostatnim czasie, gdy pojawił się w końcówce w polu zagrywki, dał bezpośrednio z niego najpierw piłkę setową, a następnie zakończył partię numer dwa.

Autowy atak kielczan oraz kontra Wrony ze środka, a także blok na lewym skrzydle Conte pozwoliły Skrze rozpocząć trzeciego seta od prowadzenia 4:1. Wtedy też Dariusz Daszkiewicz wykorzystał pierwszą przerwę na żądanie. Dzięki zagrywce Buchowskiego Poglajen miał szansę uderzyć z kontry, dzięki czemu część strat z pierwszych akcji Effector odrobił (4:5). Bełchatowianie skutecznie wypełniali jednak założenia i dzięki temu prowadzili na pierwszym czasie technicznym 8:6. Z czasem ta różnica zaczęła rosnąć i po autowym ataku kielczan oraz bloku Conte/Wrona/Uriate Skra miała już cztery oczka więcej (12:8). Mimo utrzymującej się nadwyżki Skry obie drużyny starały się jak mogły w polu, co przynosiło długie akcje z kilkoma wymianami. W okolicach drugiego czasu technicznego Uriarte najpierw punktował zza linii dziewiątego metra, a następnie Kłos po przerwie wykorzystał kontrę, co zwiększyło różnicę dzielącą obie ekipy do sześciu oczek (17:11). Wlazły z Kłosem dołożyli do tego dwa punkty blokiem i PGE Skra odjechała już rywalom bardzo mocno 20:12. Ani przez moment Effector nie był w stanie zagrozić rywalom, tym bardziej, że dużą różnicę robiła bełchatowska zagrywka, dzięki której podopieczni Miguela Falaski wygrali szybko i bez najmniejszych problemów. Mecz zakończył podwójny blok Maćkowiaka/Brdjovicia. W sobotnim półfinale bełchatowianie zmierzą się z ZAKSĄ.



MVP: Nicolas Uriarte

PGE Skra Bełchatów – Effector Kielce 3:0
(25:21, 25:19, 25:14)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły (16), Tuia (9), Kłos (7), Conte (9), Wrona (4), Uriarte (4), Zatorski (libero) oraz Antiga, Włodarczyk, Brdjović (1) i Maćkowiak (2)
Effector: Jungiewicz: (13), Lipiński (2), Poglajen (5), Polański (6), Buchowski (6), Dryja (6), Kaczmarek (libero) oraz Orczyk, Staszewski, Bieniek (1), Wolański i Romanutti

 

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarzy

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved