Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Resovia nie dała szans częstochowianom i jest w półfinale

PP: Resovia nie dała szans częstochowianom i jest w półfinale

fot. Joanna Skólimowska

Pierwszy ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski siatkarzy w Zielonej Górze był dość jednostronnym widowiskiem. Mistrzowie Polski wyraźnie pokonali 3:0 AZS Częstochowa i to podopieczni trenera Andrzeja Kowala zagrają w sobotnim meczu półfinałowym.

Częstochowianie spotkanie rozpoczęli bez kompleksów, jako pierwszy w polu rywali asem serwisowym zameldował się Dawid Murek (0:1). Chwilę później kapitan akademików zepsuł serwis i na tablicy wyników widniał remis. Początek meczu to jednak wyrównana gra, przy rywalizacji punkt za punkt. Efektywne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane przez zawodników obu ekip (autowy atak Grzyba, zepsute zagrywki AZS-u). Początkowo o krok dalej byli częstochowianie, momentem zwrotnym okazała się dłuższa wymiana przed pierwszą przerwą techniczną, zakończona skutecznym atakiem Veresa z drugiej linii (5:4). Podopieczni Marka Kardoša nie zwalniali jednak tempa i chwilę później na prawym skrzydle rywalom o swojej obecności przypomniał Michał Kaczyński. Gra na styku trwała jednak tylko do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Po powrocie na boisko siła ataku AZS-u wyraźnie osłabła, podczas gdy rozpędzeni rzeszowianie grali swoją siatkówkę. Szczęśliwym, dla Resovii, ustawieniem okazało się to przy serwisie Lukasa Tichacka. Punktowe serwisy Czecha oraz problemy z przyjęciem AZS-u, kiedy Konrad Buczek zmuszony był wystawiać sytuacyjne piłki, szybko znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników (13:8). Seriami zdobywane przez rzeszowian punkty przeplatały tylko pojedyncze skuteczne akcje w szeregach akademików. Częstochowianom nie pomagały ani przerwy, o które prosił Marek Kardoš, ani rotacje w składzie (Bednorz za Kaczyńskiego). W decydującej fazie seta dystans dzielący obie ekipy wzrósł już do siedmiu oczek (19:12). Od tego momentu siatkarze spod Jasnej Góry zdobyli już tylko dwa punkty, problemy z przebiciem się przez blok rywali miał Dawid Murek, a tego typu trudności nie dotyczyły rzeszowian. Odsłonę skutecznym atakiem ze środka zakończył Grzegorz Kosok (25:14).

Podobnie jak partia premierowa, także drugi set rozpoczął się po myśli akademików z Częstochowy, którzy po ataku Michała Kaczyńskiego prowadzili 2:0. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo i przy kolejnej serii punktowej rzeszowianie odzyskali kontrolę nad przebiegiem zmagań (4:2). Siła skrzydeł Asseco Resovii Rzeszów miała swoje przełożenie na wynik, po kolejnych atakach Veresa z Achremem było już 7:3. W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Marek Kardoš poprosił o czas. Po przerwie siatkarze mistrza kraju nie ustrzegli się niewymuszonych błędów własnych, wykorzystując błędy rywali, do gry wrócili natomiast akademicy (11:9). Zryw częstochowian był jednak krótkotrwały, ręki w ataku nie zwalniał Peter Veres, w szeregi AZS-u wróciły natomiast problemy z przyjęciem serwisu rywala, po kolejnym błędzie Miłosza Hebdy było już 16:9. Przebieg tej części meczu był bliźniaczo podobny do odsłony pierwszej, przy szarpanej grze akademików podopieczni Andrzeja Kowala pewnie budowali dystans punktowy (18:11). Częstochowianie nie zamierzali jednak składać broni, o sile bloku rywali boleśnie przekonał się Grzegorz Kosok, w ataku kilkukrotnie zameldował się Michał Kaczyński i strata AZS-u zmniejszyła się do czterech oczek (21:17). Ambitna walka pozwoliła młodym częstochowianom już jedynie na zmniejszenie wymiarów porażki. Podopieczni Marka Kardoša przegrali także tę partię (21:25).

Odsłonę trzecią AZS Częstochowa rozpoczął z Bartoszem Bednorzem zamiast Michała Kaczyńskiego w ataku. Tym razem sam start meczu był bardziej udany dla mistrza kraju. Skuteczne ataki Veresa przeplatały pojedyncze zagrania Bednorza z Murkiem (3:2). Na tym etapie jednak gra na styku się skończyła, rzeszowianie nie marnowali szans w kontrach. Popis gry Petera Veresa miał swoje odzwierciedlenie nie tylko w meczowych statystykach (67% efektywność w pierwszej i 83% w drugiej partii meczu), ale także na tablicy wyników (6:2). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Marek Kardoš poprosił o czas. Przerwa nie wybiła jednak z rytmu rozpędzonych rzeszowian. I tak wraz z rozwojem partii prowadzenie Resovii Rzeszów systematycznie wzrastało (13:6, 16:9). Na tym etapie rywalizacji niemal już pewne było, że podopiecznych Andrzeja Kowala nikt ani nic nie będzie w stanie powstrzymać na drodze do półfinału Pucharu Polski. Widowiskowość spotkania dodatkowo obniżały błędy w polu serwisowym popełniane przez zawodników obu ekip. O ile po rzeszowskiej stronie siatki pomyłki były przede wszystkim efektem podejmowanego ryzyka, w ekipie z Częstochowy był to kolejny element nie funkcjonujący tak, jak powinien. W końcówce partii rywalom o swojej obecności przypomniał rzeszowski blok (powstrzymujący Murka), w ataku ręki nie zwalniał natomiast Jochen Schoeps (21:15). Po częstochowskiej stronie siatki w boisko wpadały nawet lekko plasowane piłki, akademicy nie rezygnując, podjęli kolejne próby niwelowania strat punktowych, jednak ataki Miłosza Hebdy okazały się niewystarczające (23:17). Równie pewnie, jak odsłony poprzednie, także tę partię wygrali rzeszowianie. Kropkę nad i postawił Nikołaj Penczew (25:17) i Asseco Resovia Rzeszów jako pierwsza ekipa zameldowała się w półfinale PP.



AZS Częstochowa – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(14:25, 21:25, 17:25)

Składy zespołów:
AZS: Buczek, Murek (6), Vesely (1), Kaczyński (5), Hebda (8), Kaźmierczak (9), Piechocki (libero) oraz Bik (libero), Bednorz (3), Kozłowski (3) i Marcyniak
Resovia: Tichacek (4), Veres (14), Grzyb, Konarski (5), Achrem (10), Nowakowski (8), Ignaczak (libero) oraz Schoeps (7), Kosok (6), Drzyzga i Penczew (1)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved