Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Radomianie postraszyli Jastrzębski Węgiel

PP: Radomianie postraszyli Jastrzębski Węgiel

fot. Joanna Skólimowska

Czterech setów potrzebowali jastrzębscy zawodnicy, by pokonać Czarnych Radom. Podopieczni Roberta Prygla zdołali postawić się rywalom w trzeciej partii, ale było to za mało, by pozostać w grze o puchar. Ekipa z Górnego Śląska w półfinale zmierzy się z Resovią.

Kolejną radomsko-jastrzębską rywalizację rozpoczęła walka punkt za punkt. Jastrzębianie już w początkowej fazie seta dobrze odczytywali intencje rywali, kolejno zdobywając cenne oczka w bloku. Po radomskiej stronie siatki skutecznymi atakami wyróżniali się Bołądź z Wachnikiem, w szeregach jastrzębian – Marechal (3:5). Przy utrzymującej się grze na styku na pierwszej przerwie technicznej minimalna przewaga wciąż przemawiała na korzyść podopiecznych Lorenzo Bernardiego (8:7). Po powrocie na boisko sygnał do ataku swoim kolegom dał Michał Kubiak, as zespołu ze Śląska nie tylko imponował grą obronną, ale utrzymując wysoki poziom skuteczności, kończył kolejne ataki zarówno ze skrzydeł, jak i z drugiej linii (11:12). Wyciągając wnioski z meczów ligowych podopieczni Roberta Prygla tym razem nie pozwolili uciec rywalom, utrzymując kontakt punktowy (12:12, 15:15). Po powrocie na boisko po drugiej przerwie technicznej siatkarze ze Śląska przystąpili do ataku, gra obronna finalistów Ligi Mistrzów na tym etapie rywalizacji mogła się podobać. Kolejne kontry w wykonaniu siatkarzy Jastrzębskiego Węgla przynosiły oczekiwane rezultaty, a kiedy do skutecznych zagrań na siatce dołączył dobry serwis, jastrzębianie prowadzili w końcówce partii już 22:16. Aby wzmocnić dodatkowo siłę uderzenia w polu serwisowym, Lorenzo Bernardi wprowadził na boisko jeszcze Mateusza Malinowskiego, w konfrontacji z rozpędzonymi jastrzębianami Czarni Radom byli bezradni. W decydujących fragmentach partii rywalom o swojej obecności przypomniał jeszcze Nicolas Marechal, to właśnie efektywne zagrania tego zawodnika na skrzydle najpierw dały ekipie ze Śląska pierwszą piłkę setową, a chwilę później pomogły jastrzębianom zapisać 25. punkt (25:19).

Już początki kolejnej partii dawały sympatykom beniaminka PlusLigi nadzieję na prowadzenie wyrównanej walki w odsłonie drugiej. Początkowo, po ataku Jakuba Wachnika, radomianie nawet prowadzili (2:1), taki stan rzeczy nie trwał jednak długo. Na reakcje jastrzębian nie trzeba było czekać, Michal Masny kolejno uaktywniał swoich skrzydłowych, nie zapominając przy tym o środkowych (4:2 po ataku Pajenka). Jastrzębianie nie ustrzegli się jednak niewymuszonych błędów własnych, przede wszystkim popełnianych w polu serwisowym. Niechlubna statystyka błędów była jednak tą, w której prym wiedli podopieczni Roberta Prygla. O tym, jak mszczą się niewykorzystane szanse, radomianie przekonali się wyjątkowo boleśnie, kiedy w kolejnych kontrach meldowali się jastrzębianie, odskakując rywalom na kilka oczek (15:10). Podobnie jak w odsłonie premierowej to siatkarze z Jastrzębia-Zdroju przejęli kontrolę nad przebiegiem rywalizacji. Wraz z rozwojem partii dominacja jastrzębian była coraz bardziej widoczna, a radomianie sprawiali wrażenie bezradnych. Bezlitośni dla rywali podopieczni Lorenzo Bernardiego coraz lepiej radzili sobie w polu serwisowym (as Marechala – 21:14), podczas gdy zawodnicy Czarnych Radom bez większego ryzyka po niewymuszonych błędach własnych oddawali kolejne punkty przeciwnikom (16:24 – po zepsutej zagrywce Bołądzia). Przy tak znacznym prowadzeniu nic nie było w stanie zagrozić siatkarzom Jastrzębskiego Węgla, którzy po ataku Michała Kubiaka wygrali 25:17, obejmując prowadzenie w meczu 2:0.

Z wysokiego „C” partię trzecią rozpoczęli radomianie, dość szybko obejmując kilkupunktowe prowadzenie (5:3). Tym razem ustrzegli się oni niewymuszonych błędów własnych, systematycznie poprawiając swoje noty w ataku. Po pewnie wygranej odsłonie wcześniejszej czujność jastrzębian została uśpiona, co także miało swoje odzwierciedlenie w wyniku (9:7). Na siatce coraz odważniej grał Bołądź, przy silnym wsparciu Wachnika. Po drugiej stronie siatki pojawiły się problemy z przyjęciem i tak pogoń za rywalem nie przynosiła siatkarzom z Jastrzębia-Zdroju oczekiwanych rezultatów (14:11). Widząc realną szansę na przedłużenie losów spotkania, podopieczni Roberta Prygla nie zwalniali tempa, do skutecznych zagrań w ataku dodając punktowe zagrywki (16:11 po asie serwisowym Neroja). Jastrzębska pogoń za rywalem wciąż trwała, jednak skuteczność na siatce siatkarzy tej ekipy w znacznym stopniu odbiegała od tego, co podopieczni Lorenzo Bernardiego prezentowali w odsłonach wcześniejszych (13:20). Sygnał do ataku swoim kolegom dał jeszcze Michał Kubiak, jednak na tym etapie radomianie nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia. Podopieczni Roberta Prygla podbijali kolejne ataki Michała Łasko, a w kontrach nie mylili się Westphal z Bołądziem. To właśnie plas młodego atakującego Czarnych Radom zakończył ten fragment meczu (25:18).



Dobre złego początki – tak można powiedzieć o czwartym secie spotkania z perspektywy Czarnych Radom. Ten fragment meczu rozpoczęła gra punkt za punkt, przy wymianie sił w ataku. Zmotywowani radomianie w niczym nie ustępowali występującym w roli faworyta siatkarzom z Jastrzębia-Zdroju. Pierwszą wyższą, bo dwupunktową zaliczkę, podopieczni trenera Bernardiego mieli na pierwszej przerwie technicznej, gdzie prowadzili 8:6. Po powrocie na boisko, głównie za sprawą zagrań Westphala i Bołądzia, podopieczni Roberta Prygla po raz kolejny doszli rywala (9:9). Przy wymianie sił w ataku wciąż o krok dalej byli zawodnicy ze Śląska (13:12). Skuteczne zagrania w ataku (Kubiaka) przeplatały błędy w polu serwisowym, pomyłek nie ustrzegli się także radomianie i to Jastrzębski Węgiel przy dwóch oczkach zaliczki utrzymywał prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:14). Po powrocie na boisko podopieczni Lorenzo Bernardiego wrzucili kolejny bieg, a Czarni Radom zdawali się nie nadążać za rozpędzonym rywalem. I tak po autowym ataku Grzechnika i kontrze zakończonej przez Kubiaka jastrzębianie prowadzili już 21:15. Sześć oczek zaliczki punktowej okazało się rezultatem wystarczającym do utrzymania dominacji. W końcówce seta radomianie nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia, ulegając rywalom 18:25 i w całym meczu 1:3.

MVP spotkania: Michał Kubiak

Cerrad Czarni Radom – Jastrzębski Węgiel 1:3
(19:25, 17:25, 25:18, 18:25)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (12), Pajenk (8), Masny (1), Van de Voorde (3), Kubiak (19), Marechal (13), Bontje (7), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Malinowski i Filippov
Czarni Radom: Bołądź (24), Grzechnik (7), Neroj (4), Wachnik (10), Westphal (7), Kamiński (5), Filipowicz (libero) oraz Faryna, Radomski, Kędzierski i Gutkowski

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved