Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Kędzierzynianie pewnie awansowali do półfinału

PP: Kędzierzynianie pewnie awansowali do półfinału

fot. Sabina Bąk

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozbiła w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski ekipę Indykpolu AZS Olsztyn. Podopieczni Sebastiana Świderskiego byli zdecydowanym faworytem spotkania i udowodnili to na boisku, pokonując akademików bez straty seta.

Pojedynek rozpoczął się nie najlepiej dla olsztynian. Bengolea uderzył po antence i choć w kolejnej akcji Szymański zatrzymał Ruciaka, to chwilę później boisko z powodu urazu opuścił Oivanen. ZAKSA od samego początku pracowała nad powiększeniem prowadzenia i po kontrze Możdżonka wygrywała 4:2, chwilę później po blokowanej przechodzącej piłce przez Kooya zwiększając różnicę do 6:3. Na pierwszą przerwę obie ekipy zeszły po kolejnym bloku kędzierzynian (8:4). Po powrocie na boisko po raz kolejny Witczak i Wiśniewski powstrzymali w ataku Buszka, a atakujący kędzierzynian dołożył punkt prosto z pola zagrywki (11:5). Zespół Sebastiana Świderskiego kontynuował cały czas skuteczną grę i choć, m.in. Hain próbował blokiem na Wiśniewskim pobudzić zespół do walki, to przewaga obrońców pucharu, choćby dzięki skutecznej grze w bloku, nadal utrzymywała się na wysokim poziomie (16:7). Olsztynianie nie mogli znaleźć żadnego punktu zaczepienia, a w dodatku zaczęli popełniać błędy, dzięki czemu ZAKSA mogła prowadzić swoją grę bez większych problemów. Gdy w polu zagrywki ponownie punktował Witczak, a Szymański uderzył w aut, ekipa Sebastiana Świderskiego miała pierwszą piłkę setową (24:11), a partię wygrała bez najmniejszych problemów (25:12).

Choć olsztynianie próbowali lepiej rozpocząć drugą odsłonę, to jednak więcej precyzji w działaniach ZAKSY na siatce pozwoliło jej odskoczyć na 4:1 i tę przewagę utrzymywać przez kilka kolejnych akcji (8:5). Po przerwie technicznej akademicy nadal nie mogli złapać swojego rytmu gry i po autowym uderzeniu Szymańskiego było 9:5. Niedługo potem zareagować musiał Krzysztof Stelmach i poprosił o chwilę przerwy, bowiem jego zespół przegrywał już 6:12. Na boisku pojawił się w międzyczasie młody Napiórkowski i to on dał swoim kolegom sygnał do walki, zapisując na swoim koncie skuteczny blok. W kolejnej akcji olsztynianie ponownie punktowali tym elementem i tym razem o czas poprosił Sebastian Świderski (12:9). Po przerwie Napiórkowski bez skrupułów wykorzystał kontrę i akademicy coraz bardziej przybliżali się do ZAKSY. Niewiele im brakowało, ale po przejściu linii przez olsztynian na koncie wicemistrzów Polski było już o cztery punkty więcej (14:10). Po przerwie technicznej kontynuowali oni dobrą passę (18:14). Po autowym ataku Napiórkowskiego o kolejną przerwę na żądanie poprosił Krzysztof Stelmach, ponieważ zespół z Kędzierzyna-Koźla znowu groźnie prowadził (20:15) i układał grę według własnych założeń. Większego wpływu na postawę AZS-u ta chwila oddechu nie miała, bowiem od razu w następnej akcji w natarciu zatrzymany został Łuka. Poderwać do walki swój zespół próbował jeszcze Bengolea, który zaliczył pojedynczy blok, a w kolejnej akcji Napiórkowski uderzył z kontry, co zbliżyło olsztynian na 18:21. Mimo autowego uderzenia Boćka, który kilkanaście sekund wcześniej pojawił się na polu gry, wicemistrzowie Polski spokojnie dowieźli przewagę do końca, a partię zakończył Zagumny zagrywką, której nie przyjął Bengolea.

Trzecią odsłonę na rozegraniu w składzie AZS-u rozpoczął Grzegorz Pająk, który zmienił Macieja Dobrowolskiego, a olsztynianie ponownie próbowali nie dać się zdominować rywalom. Mimo że ZAKSA odskoczyła na 4:2, to ekipa z Olsztyna szybko wyrównała. Natomiast, gdy plas kędzierzynian trafił w aut, akademicy objęli prowadzenie 7:6. Przez pewien czas trwała wymiana uderzeń, a skuteczny Bengolea pozwalał AZS-owi być jeden mały kroczek z przodu (10:9). By taki stan rzeczy utrzymywał się dłużej, nie pozwolił Kooy, po którego bloku ZAKSA wróciła na prowadzenie (12:11), a po jego kontrze zwiększyła je do dwóch oczek (14:12). I tym razem olsztynianom udało się zniwelować straty (16:16), a po bloku Pająka, Sobali i Bengolei ponownie wyjść na prowadzenie 18:17. O czas wtedy poprosił trener Świderski. To pomogło – Napiórkowski swoją zagrywkę posłał daleko w aut, a w następnym uderzeniu został zablokowany przez rywali, co ponownie dało ZAKSIE prowadzenie (19:18), które podwyższyła po ataku z przechodzącej Boćka (21:19). Przy skutecznym Kooyu to wystarczyło do końcowego sukcesu. Piłkę setową kędzierzynianom dał atak ze środka Wiśniewskiego, a partię i całe spotkanie zakończył Kooy, zagrywając potężnie (25:22).



MVP: Dick Kooy

Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(12:25, 20:25, 22:25)

Składy zespołów:
Indykpol AZS Olsztyn: Dobrowolski (1), Bengolea (14), Buszek (1), Szymański (5), Oivanen, Hain (4), Żurek (libero) oraz Napiórkowski (5), Sobala (3), Pająk i Łuka (2)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Witczak (8), Zagumny (2), Wiśniewski (5), Kooy (19), Ruciak (8), Możdżonek (6), Gacek (libero) oraz Ferens i Bociek (4)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarzy

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved