Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > O. Achrem: Nie daliśmy się rozpędzić „częstochowskiej maszynie”

O. Achrem: Nie daliśmy się rozpędzić „częstochowskiej maszynie”

fot. Izabela Kornas

Siatkarze mistrza kraju nie zostawili złudzeń akademikom z Częstochowy w pierwszym meczu ćwierćfinałowym PP. - Pociągnęliśmy ten mecz zagrywką, odrzucając rywali od siatki, co pozwoliło nam kontrolować spotkanie - mówił Olieg Achrem.

Nieco ponad godzinę podopieczni Andrzeja Kowala potrzebowali, aby w pierwszym meczu fazy finałowej pokonać akademików spod Jasnej Góry. Częstochowianie większy opór stawili rywalom tylko w drugim, przegranym przez AZS do 21, secie spotkania. Na przestrzeni całej rywalizacji widoczna była dominacja siatkarzy z Rzeszowa. Uwagę zwracała przede wszystkim dyspozycja rzeszowian w polu serwisowym, to właśnie na ten element uwagę na pomeczowej konferencji prasowej zwracał Andrzej Kowal, nawiązując przy tym do pewności w poczynaniach swojego zespołu także w grze na siatce. – Myślę, że dzisiaj istotnym elementem była zagrywka, która naprawdę sporo nam dała. A konsekwencją dobrej zagrywki były bloki, ich liczba oraz kontrataki, czyli wyblok i obrona. Jesteśmy w czwórce, pojutrze przed nami najważniejszy mecz – kontynuował szkoleniowiec Resovii.

Wagę zwycięstwa, nie umniejszając przy tym umiejętności i ambicji rywalom, podkreślał także kapitan zespołu ze stolicy Podkarpacia. – Zagraliśmy dobre spotkanie, nie daliśmy się rozpędzić „częstochowskiej maszynie”. Pociągnęliśmy ten mecz zagrywką, odrzucając rywali od siatki, co pozwoliło nam kontrolować spotkanie praktycznie do końca – mówił Olieg Achrem, dodając: – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa i awansu do najlepszej czwórki Pucharu Polski i że mamy wciąż szansę powalczyć o puchar – o ambitnych celach swojego zespołu mówił zawodnik.

Mniej powodów do satysfakcji mieli przedstawiciele obozu AZS-u Częstochowa, zgodnie podkreślając, że rozczarowaniem nie jest sam wynik, co styl porażki. – Nie ma wątpliwości kto był lepszy, Resovii należą się gratulacje – mówił Marek Kardoš, podkreślając dobrą grę rywali. – Rzeszowianie zagrali świetne zawody, podczas gdy my praktycznie nie istnieliśmy w żadnym elemencie – kontynuował szkoleniowiec, a jego słowa obrazują pomeczowe statystyki. Przy 62% skuteczności rzeszowian w ataku akademicy prezentowali 43% efektywności, bilans bloków 10:3 także przemawiał na korzyść mistrza kraju, przyjęcie również nie było pewnym punktem AZS-u (35% przy nocie 58% Resovii). Słowak nie krył także rozczarowania z postawy swojego zespołu. – Graliśmy, jak gdybyśmy to my byli pod presją, zamiast bawić się grą – zakończył.



W podobnym tonie wypowiadał się kapitan akademików. – Gratuluję rywalom zasłużonego zwycięstwa – rozpoczął Dawid Murek, nawiązując do nie najlepszej gry swojej drużyny. – Myślę, że Resovia obnażyła nasze słabe punkty, co było też widać. Nie było widać tej walki, mimo ambicji i możliwości, które gdzieś w nas drzemią – dodał zawodnik. Dawid Murek odniósł się przy tym do roli faworyta, przypisywanej zdecydowanie Asseco Resovii Rzeszów. – Chcieliśmy zagrać dobrą siatkówkę. Zdawaliśmy sobie oczywiście sprawę z kim gramy, Resovia Rzeszów to jest wielki zespół. Niestety dzisiaj nie było chyba nawet momentu, w którym byśmy się przeciwstawili Resovii i tego najbardziej żałujemy, że przegraliśmy to spotkanie w taki, a nie inny sposób i to najbardziej boli. Oczywiście wiedzieliśmy, że trudno byłoby wygrać z rzeszowianami, ale zawsze trzeba próbować – kontynuował kapitan AZS-u Częstochowa, a powody do optymizmu akademikom mogły dawać chociażby mecze ligowe, w których mimo porażek częstochowianie dwukrotnie postraszyli rywali. – Wierzyliśmy w to, że można to zrobić, ale niestety nie udało się – zakończył Dawid Murek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved