Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Błękitni wygrali z liderem i są już niemal pewni 2. miejsca

II liga M: Błękitni wygrali z liderem i są już niemal pewni 2. miejsca

fot. archiwum

Pojedynek na szczycie grupy 6. II ligi M rozstrzygnęli na swoją korzyść gospodarze. Błękitni Ropczyce pokonali Karpaty Krosno 3:0 i są już niemal pewni udziału w turnieju półfinałowym o awans do I ligi. Krośnianie odnieśli dopiero drugą porażkę w sezonie.

Podopieczni Krzysztofa Frączka już wcześniej zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli grupy 6., lecz z pewnością nie chcieli popsuć sobie statystyk, gdyż w tym sezonie przegrali tylko raz – po tie-breaku w fazie zasadniczej z Hutnikiem Kraków. Początek środowego spotkania miał wyrównany przebieg. Goście wyszli jako pierwsi na minimalne prowadzenie 8:6, ale dwa asy Przemysława Brylińskiego spowodowały, że to miejscowi wysunęli się na czoło (9:8). Chwilę potem boisko opuścić musiał Tomasz Kotyla, który narzekał na uraz pleców. W jego miejsce wszedł rekonwalescent, Ernest Plizga. 21-letni zawodnik pauzował kilka miesięcy z powodu kontuzji kolana. Przyjmujący jednak dobrze wprowadził się do gry – po jego dwóch punktach bezpośrednio z zagrywki oraz błędzie rozgrywającego gości – Damiana Sąpora tablica wskazywała już wynik 19:14 dla miejscowych. Kiedy Robert Książkiewicz zablokował Marcina Dobrzyńskiego, nadwyżka Błękitnych stopniała do trzech oczek i o czas poprosił trener Michał Betleja (22:19). Nie wybiło to jednak z rytmu zawodników Karpat. Zaraz po przerwie asem popisał się Golonka i krośnianie cieszyli się z dwudziestego punktu. Jak się potem okazało, przyjezdni w tej partii nie ugrali już nic. Dwa asy Pawła Rusina rozstrzygnęły tę partię i ropczycanie prowadzili w meczu 1:0.

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli miejscowi. Atak Rusina oraz pomyłka Łukasza Ciupy dała prowadzenie gospodarzom 2:0. Później jednak do głosu doszli podopieczni trenera Frączka. Skuteczne kontry wyprowadzane po dobrych obronach dały im cztery punkty nadwyżki (13:9). Po raz kolejny dała o sobie znać jednak zagrywka gospodarzy, która w tym dniu funkcjonowała znakomicie, zresztą po obu stronach siatki. Udana seria Pawła Rusina pozwoliła wyrównać stan seta (13:13). Wydawało się, że to goście mają delikatną kontrolę nad setem, ale za każdym razem miejscowi nie pozwalali uciec rywalom na większą przewagę punktową. Po bloku Kusiora na Gadzale ponownie był remis (20:20), co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Elementem rozstrzygającym była oczywiście zagrywka. Najpierw Rusin dał swojej drużynie piłkę setową (24:23), ale Karpaty szybko wyrównały. Próbę nerwów lepiej wytrzymali Błękitni, a konkretnie Marcin Dobrzyński. Atakujący asem serwisowym zakończył drugiego seta i to ekipa z Ropczyc zwyciężyła 28:26.

Uskrzydleni dobrą grą miejscowi z dużym rozmachem weszli w trzeciego seta. Przy zagrywce kapitana, Mateusza Sroki, odskoczyli od rywali na kilka oczek i po ataku ze środka Tomasza Kusiora oraz błędzie zawodnika z Krosna było już 5:0. Natychmiast zareagował Krzysztof Frączek, przywołując swoją drużynę na trzydzieści sekund. Przerwa zmobilizowała zawodników Karpat, gdyż świetna seria zagrywek Golonki pozwoliła zniwelować straty do dwóch oczek (8:6). O czas poprosił Michał Betleja. Później Błękitni kontrolowali sytuację na boisku, lecz w samej końcówce rywale ponownie zbliżyli się na dwa punkty. As Tomasza Gadzały sprawił, że tablica wskazywała wynik 21:19 i trener Betleja musiał reagować po raz drugi. Ostatecznie ropczycanie nie dali się doścignąć przeciwnikom, a seta i cały mecz zakończył atakiem z lewego skrzydła lider gospodarzy, Paweł Rusin. Zwycięstwo za trzy punkty i porażka Wisłoka Strzyżów w wyjazdowym pojedynku w Jaworznie sprawiły, że Błękitni niemal zapewnili sobie drugie miejsce w tabeli. Teoretyczne szanse na wyprzedzenie ropczycan lepszym stosunkiem setów ma jeszcze zespół z Krakowa, ale musi wygrać wszystkie trzy mecze, licząc na potknięcia Błękitnych.



– Zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze. Cieszy postawa w polu serwisowym szczególnie Pawła Rusina i Przemysława Brylińskiego. Odrzuciliśmy rywali od siatki i mogliśmy ustawić szczelny blok. Karpaty nie mogły grać szybko i kombinacyjnie. Dobrze, że wygraliśmy i to w takim stosunku, bo doda nam to pewności siebie. Pochwały należą się każdemu, bo wszyscy zagrali na równym, dobrym poziomie – mówił po spotkaniu atakujący Błękitnych, Marcin Dobrzyński, który w dalszym ciągu zmaga się z urazem barku, ale w meczu z Karpatami pojawił się na boisku, spisując się dobrze. – Cieszę się, że powoli wracam do zdrowia i mogę już pomagać drużynie w ważnych meczach – zakończył wychowanek Sobieskiego Lublin. – Wygraliśmy zasłużenie. Dobrze funkcjonowała zagrywka, co dobrze prognozuje na przyszłość. Cieszymy się, że praktycznie zapewniliśmy sobie awans do turnieju półfinałowego, ale musimy jeszcze postawić kropkę nad i – dodał przyjmujący Błękitnych, Paweł Rusin.

KS Błękitni Ropczyce – PWSZ Karpaty MOSiR KHS Krosno 3:0
(25:20, 28:26, 25:20)

Składy zespołów:
Błękitni: Sroka, Rusin, Kusior, Barczuk, Kotyla, Bryliński, Waszczuk (libero) oraz Dobrzyński, Plizga i Białorudzki
Karpaty: Sąpór, Świst, Książkiewicz, Golonka, Pałka, Kalandyk, Woś (libero) oraz Durski, Gadzała i Ciupa

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki walki o miejsca 1-5 i tabela gr. 6, II ligi M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved