Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Zdzisław Gogol: Nas przede wszystkim cieszą zwycięstwa

Zdzisław Gogol: Nas przede wszystkim cieszą zwycięstwa

fot. Gracjan Broda

- Nas przede wszystkim cieszą zwycięstwa, bo tu nie gra się na punkty, a na wygrane - mówił po dwóch wygranych meczach w pierwszej rundzie play-off przeciwko zespołowi z Rumi trener PSPS-u Chemika Police, Zdzisław Gogol.

W pełni wykorzystaliście atut własnego boiska, wygraliście dwa mecze z zespołem z Rumi. O ile w pierwszym meczu można było mieć zastrzeżenia do postawy zespołu, to w drugim już dziewczyny wyciągnęły wnioski.

Zdzisław Gogol: My przez ostatnie trzy tygodnie, od meczu z Atomem Treflem II Sopot, dosyć ciężko pracowaliśmy. Zawodniczki jeszcze do końca z tych obciążeń nie zeszły. Brakuje nam jeszcze trochę świeżości. Dodatkowo na pewno brakuje nam gier o stawkę, dziewczyny nie są w rytmie meczowym. Dopiero w sobotę wykrzesały z siebie trochę tej sportowej złości, trochę adrenaliny. Była to taka dyspozycja, jakiej sobie życzyłem, była walka, zaciętość, „gryzienie” parkietu i żadna prosta piłka nie dawała punktów przeciwnikom. Niedzielny mecz był diametralnie inny przede wszystkim ze względu na postawę drużyny przeciwnej. My byliśmy lepiej przygotowani taktycznie, odrobiliśmy lekcję z pierwszego meczu, ustawiliśmy sobie zagrywkę, kierunki bloku i ten mecz był dla nas zdecydowanie łatwiejszy. Dziewczyny z Rumi nie stanęły na wysokości zadania w sensie mobilności, agresji, którą miały w sobotę. Wtedy dobrze grały zagrywką, dobrze przyjmowały. Tym nas zaskoczyły, że grały bardzo mądrze w sytuacjach trudnych, czego naszym dziewczynom zabrakło. Kiedy graliśmy ostatnio sparing z RSMS-em Police, widziałem, że popełnialiśmy jeszcze dużo błędów, czasami nawet bardzo prostych. Mówiłem zawodniczkom, że nie jest to jeszcze nasza optymalna dyspozycja, że ta powinna przyjść za kilka tygodni. Nas przede wszystkim cieszą zwycięstwa, bo tu nie gra się na punkty, a na wygrane. Zwłaszcza sobotnie spotkanie miało dwa oblicza i powiem szczerze, że dziewczyny z Rumi powinny wygrać ten mecz 3:0, nie przypilnowały ważnych momentów w końcówce czwartego seta. Mówiłem swoim dziewczynom, że ten zespół nie może cały czas grać tak dobrze, musi w jakimś momencie zacząć popełniać błędy, musi mieć jakąś małą zapaść i my musimy w tym momencie wejść do gry. Tak się stało, pograliśmy rozsądnie w końcówce trzeciego seta, a konsekwencją później był set czwarty. W tie-breaku wróciliśmy do trochę zachowawczej gry, nie siedziała nam na początku zagrywka, a później wszystko się odwróciło.

W niedzielę zagrywka można powiedzieć ustawiła cały mecz…



– Tak. Mieliśmy przed tym meczem krótką odprawę, pokazaliśmy sobie pewne sytuacje, kto w pierwszym meczu najwięcej razy przyjmował u rywalek. Libero miała około 30 przyjęć, chociaż nie powinna mieć tyle. W niedzielę wyglądało już to inaczej, przyjmowała mniej. Udało się dobrze taktycznie ten mecz zrealizować.

Czy to, co pokazały dziewczyny w tym dwumeczu, jest to taka gra, jakiej pan oczekuje od zawodniczek?

– Jeszcze nie. Ten zespół może zagrać lepiej o 20%, a nawet 30%, ale na pewno nie będzie grał zdecydowanie lepszej siatkówki. My mamy bardzo młody zespół i on musi dojrzewać. Drużyna rozwija się, ale na pewno nie będzie to jakieś super granie. My przede wszystkim musimy grać solidnie i mądrze. Solidnie i mądrze w sensie solidnie w bloku, w zagrywce, bardzo mądrze w ataku. Kiedy wszystko funkcjonuje, można stosować różne formy ataku, ale kiedy się pojawiają problemy, trzeba je umieć rozwiązać. Nie wszystkie moje podopieczne sobie dobrze z tym radzą.

Kolejny mecz z drużyną z Rumi rozegracie dopiero za dwa tygodnie. Nie denerwują takie częste przerwy w lidze?

– Cały system rozgrywek w tym roku jest, że tak powiem, niekomfortowy dla nas trenerów i samych zawodniczek, czy zawodników w przypadku męskiej siatkówki. Budowanie dyspozycji na dwa mecze, a potem trzy-cztery tygodnie przerwy wszystko burzy. Jest to bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli ma się młody zespół, który jeszcze bardzo faluje i który jeszcze się z taką formułą rozgrywek nie zetknął. Kiedyś liga była rozgrywana tydzień w tydzień, teraz są przerwy, które nie sprzyjają budowaniu dyspozycji. Trzeba tę formę cały czas wzmacniać, albo odbudowywać, albo dać troszkę luźniej. Są różne koncepcje i trenerzy mają swój sposób, swój punkt widzenia. Pewne jest dla nas trenerów, że tak nie powinno być. My czekaliśmy trzy tygodnie na mecze z rumiankami i teraz znowu musimy czekać dwa tygodnie, żeby zagrać jedno lub dwa spotkania. Takie są zasady… My musimy zacisnąć zęby, radzić sobie jakoś z tym i po prostu walczyć.

Dodatkowo wy obok RSMS-u Police nie macie w okolicy sparingpartnerów i pod tym względem tez jest ciężko…

– Z jednej strony jest to dla nas udogodnienie, że mamy możliwość pogrania z RSMS-em. Tamte dziewczyny w ostatnim czasie poczyniły spore postępy i grają coraz lepiej. Natomiast dochodzi jeszcze kwestia mobilności. Jak się gra z jednym przeciwnikiem dziesiąte, dwunaste czy piętnaste spotkanie, z którym się dodatkowo wygrywa wszystko, to czasami brakuje koncentracji. Pewnie, że chcielibyśmy zagrać z przeciwnikiem raz, że z wyższej półki, który postawi nam wyższe wymagania i dwa, nieznanym dla nas.

W Rumi spodziewa się pan trudniejszej przeprawy niż tutaj w Policach?

– Spodziewam się, że pierwszy mecz może być bardziej podobny do tego, jaki rozegraliśmy w sobotę. Dziewczyny z Rumi przez te dwa tygodnie na pewno odpoczną, także potrenują i mogą próbować nas zaskoczyć. Nie będziemy jednak na pewno tak zaskoczeni, jak w sobotę, gdzie one zagrały naprawdę bardzo dobrą, dojrzałą siatkówkę, trochę inną, niż ta na jaką byliśmy przygotowani pod kątem taktyki. My będziemy na pewno lepiej przygotowani, dziewczyny wiedzą, że lepiej zagrać jedno spotkanie i mieć już spokój. Jeżeli jednak przegramy, to będziemy walczyć dalej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved