Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

Jakub Bednaruk: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

fot. Cezary Makarewicz

- Były momenty nerwowe, kiedy zawodnicy przychodzili i mówili, że nie mają pieniędzy na czynsz, opłacenie podatku VAT lub składek ZUS. Dlatego awans do play-off to mistrzostwo świata - mówi trener siatkarzy AZS-u Politechniki Jakub Bednaruk.

Do czego porówna pan awans Politechniki do play-off?

Jakub Bednaruk: To mistrzostwo świata. Zdecydowanie większy sukces niż szóste miejsce w poprzednim sezonie. Do końca sezonu zasadniczego dojeżdżaliśmy na fizycznych i psychicznych oparach, ale efekt był niezły. Zostawiliśmy za sobą Transfer Bydgoszcz, Lotos Trefl Gdańsk, AZS Częstochowa i BBTS. Różnie toczył się ten sezon, bo mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Ale znaleźliśmy swój moment w grudniu i styczniu, kiedy regularnie zdobywaliśmy punkty. To był klucz do awansu. Uśmiecham się, że skoro dokonaliśmy tego z takim budżetem, w przyszłym sezonie dostanę pewnie juniorów. Z każdym rokiem pieniędzy jest coraz mniej, ale oczekiwania są podobne.

Po zwycięstwie z BBTS, które zapewniło wam awans do play-off, powiedział pan: „Teraz czekamy na ruch ze strony klubu”. Co to znaczy?



Wiadomo, w jakiej jesteśmy sytuacji. Kolejny rok nie jest łatwy, choć w zasadzie zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Nigdy nie zdarzyło się, żeby ze względu na kolejne opóźnienia w wypłatach zawodnicy nie wypełniali profesjonalnie swoich obowiązków, choć były momenty nerwowe, kiedy zawodnicy przychodzili i mówili, że nie mają pieniędzy na czynsz, opłacenie podatku VAT lub składek ZUS. Zazwyczaj musieli wtedy pożyczać. Oni ciężko pracują na treningach, ale w trakcie zajęć potrafią zapomnieć o swoich problemach. Nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.

Ale w trakcie sezonu zdarzało się panu krytykować zawodników.

Uważam, że ich wręcz głaskałem. W następnych latach będę ostrzejszy. Grupę trzeba traktować sprawiedliwie. Są w niej osoby, które można traktować po partnersku, ze świadomością, że bez żadnego nadzoru zrobią wszystko, jak należy. Są też jednostki, którym trzeba wskazywać kierunek. Nawet po kilka razy dziennie. Mam prawo skrytykować zawodników, jeśli widzę u nich brak zaangażowania, ale nigdy nie powiem, że gracz czegoś nie umie. Mnie najbardziej boli, kiedy zawodnik nie oddaje serca na boisku lub paraliżuje go stres. Moja filozofia jest taka, żeby grać bezczelnie, z maksymalnym zaangażowaniem i podejmując ryzyko.

Po awansie do play-off sezon dla Politechniki się skończył?

Zrealizowaliśmy główny cel. Po wygranej z Bielskiem przez półtora dnia byliśmy mistrzami świata. Potem pracowaliśmy nad Skrą, jesteśmy zmęczeni fizycznie i psychiczne, ale na złapanie oddechu nie było czasu. Chcemy jednak szybko wrócić do formy z przełomu roku, by spróbować wygrać z bełchatowianami na Torwarze. Żałuję, że nie udało się awansować do play-off po meczu z Lotosem. Plan był taki, żeby wygrać, dać odpocząć kilku zawodnikom i potem zacząć przygotowania do kolejnego etapu sezonu. Nie będę jednak użalał się, bo nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Cały wywiad Krzysztofa Zaborowskiego w serwisie warszawa.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved