Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga brazylijska M: Początek ćwierćfinałów udany dla faworytów

Liga brazylijska M: Początek ćwierćfinałów udany dla faworytów

fot. archiwum

W weekend w brazylijskiej Superlidze mężczyzn rozpoczęła się faza play-off. Problemów z pokonaniem rywali nie mieli siatkarze Vivo/Minas i Sady Cruzeiro, natomiast Volei Brasil Kirin i Sesi-SP São Paulo wygrywały spotkania dopiero po tie-breakach.

Trzecia ekipa fazy zasadniczej Superligi mężczyzn, Volei Brasil Kirin, w pierwszym spotkaniu play-off podejmowała u siebie szósty Kappesberg Canoas. Faworyzowani gospodarze nie najlepiej zaczęli cały pojedynek, przegrywając premierowego seta 16:21. Motywująca rozmowa trenera Alexandre Azevedo dobrze podziałała na siatkarzy Kirin, którzy po dobrej grze doprowadzili do remisu (21:17). Kolejny set przyniósł kolejną zmianę nastroju i lepsi okazali się przyjezdni, dla których najtrudniejsze piłki kończył niesamowity Angel Dennis. W czwartej partii gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Rodrigo Pinto, który bardzo ryzykował w ataku i zagrywce. Dużym atutem Kirin był też blok, którym w całym spotkaniu ten zespół zdobył aż 17 oczek. W decydującej partii to właśnie blok okazał się kluczowy w odniesieniu zwycięstwa. Fantastyczna dyspozycja w tym elemencie Gustavo Bonatto pozwoliła trzeciej ekipie rundy zasadniczej na wygraną 17:15. – W decydującym momencie z pomocą przyszedł nam blok i to na pewno bardzo cieszy. To nie jest jednak czas, by już świętować. Musimy myśleć, że czekają nas nawet dwa mecze. Tutaj w Campinas musieliśmy zagrać dobry mecz i wygrać, bo w hali zawsze pojawia się mnóstwo kibiców i nie mogliśmy ich zawieść – przyznał środkowy Gustavo Bonatto.

W ekipie z Campinas oprócz świetnie funkcjonującego bloku bardzo dobrze wyglądał też rozkład ataku. Ciężar kończenia piłek rozłożył się na czterech zawodników: Diogo, Rodrigo, Viniciusa i Tavaresa. Cała czwórka pojedynek zakończyła z co najmniej dwunastopunktowym dorobkiem. Po drugiej stronie siatki liderem był jak zwykle Angel Dennis, który zdobył 19 punktów, lecz w ataku zanotował jedynie 37% skuteczności. Ciężar gry z barków Kubańczyka starał się zdjąć Roberto Minuzzi, który zapunktował 12 razy, jednak okazało się to zbyt mało na równiejszy team Kirin.

Volei Brasil Kirin – Kappesberg Canoas 3:2
(16:21, 21:16, 17:21, 21:11, 17:15)



Składy zespołów:
Kirin: Paulo Renan, Diogo (14), Bonatto (9), Rodrigo (17), Vinicius (13), Tavares (12), Alan (libero) oraz Bergamo (1), Leme i Andre Heller
Kappesberg: Murilo Radke (4), Dennis (19), Araujo (10), Gustavo Endres (7), Minuzzi (12), Rey (5), Jefferson (libero) oraz Bożko, Giovanni (1) i Rafael


Tak dużych emocji, jak w spotkaniu w Campinas, nie było w Belo Horizonte. Jeden z miejscowych zespołów, Vivo/Minas, podejmował piąty po fazie zasadniczej RJ Rio de Janeiro. Zespół Marcelo Fronckowiaka skorzystał z możliwości wzmocnienia składu przed play-off i ściągnął do siebie trójkę zawodników: przyjmującego Everaldo Felipe, atakującego Alexandra Marczenskiego oraz libero Rafaela Koettkera. Opiekun aktualnych mistrzów Brazylii dał szansę zaprezentowania się Marczenskiemu i Koettkerowi, jednak żaden z nich nie zapobiegł porażce zespołu ze stolicy karnawału. Najbliżej zwycięstwa przyjezdni byli w secie numer jeden, w którym o wygranej Vivo/Minas zadecydowała sama końcówka (26:24). W kolejnych odsłonach dominacja Marcelinho i spółki była już bardziej wyraźna i gospodarze wygrali 3:0. – Nasz zespół różni się od ekipy z zeszłego sezonu, ale nie znaczy to, że jest to team słabszy. Mamy doświadczoną ekipę i musimy się skupić, by dobrze się zaprezentować w najbliższym meczu i trafić do półfinału – przyznał Filip Rejlek.

Co prawda Vivo popełnił więcej błędów własnych (21 do 16), jednak w każdym innym siatkarskim elemencie wychodził na plus. W ataku bardzo dobrze spisał się Czech Filip Rejlek, który kończył piłki z niemal 50-procentową skutecznością, a w bloku cenne punkty zdobywał Otavio Pinto. Po drugiej stronie siatki większość zawodników rozegrała przeciętne zawody, a zdecydowanym liderem był Robson Fazio, który na swoim koncie nazbierał 14 oczek.

Vivo/Minas – RJ Rio de Janeiro 3:0
(26:24, 21:17, 21:18)

Składy zespołów:
Vivo: Marcelinho (1), Mauricio Silva (7), Lucas Loh (11), Otavio (8), Henrique (10), Rejlek (15), Deus (libero) oraz Batista
RJ: Fazio (14), Vicente (1), Leao (3), Vinicius (6), Ualas (4), Riad (5), Mario Pedreira (libero) oraz Marczenski (4), Guilherme, Koettler i Silvio (1)


 

Niewiele działo się także w hali Riacho, w której swoje spotkania rozgrywa Sada Cruzeiro. Wicemistrzowie kraju podejmowali ósmy zespół po fazie zasadniczej, Modę Maringa, i nie mieli najmniejszych kłopotów z odniesieniem zwycięstwa w trzech setach. Podopieczni Marcelo Mendeza w każdej z trzech odsłon zaczynali dosyć spokojnie, a drugi bieg włączali dopiero w połowie setów. Taki przebieg wszystkich partii pozwolił mistrzom świata na pewną wygraną 3:0. – Kibice zrobili dzisiaj różnicę. Nasi fani nigdy nas nie zawiedli i zawsze głośno nas dopingują. Taka reakcja z trybun powoduje dodatkowy stres u naszych rywali, jednak tylko tym nie da się wygrać meczu i musimy coś dokładać od siebie – przyznał Wallace Souza.

Największym atutem Sady była niesamowita siła ataku Wallace’a Souzy oraz świetnie grającego w ostatnim czasie Yoandy Leala. Ta para niemal w pojedynkę rozbiła przyjezdnych, w których szeregach nikt nie potrafił przeciwstawić się potężnej sile ognia gospodarzy. Najlepszy siatkarz Mody, Fabricio Dias, w tym pojedynku kompletnie nie błyszczał – zapisał na swoim koncie jedynie 7 punktów, które w całości zdobył atakiem (33% skuteczności).

Sada Cruzeiro – Moda Maringa 3:0
(21:15, 21:14, 21:17)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona, Wallace Souza (14), Leal (12), Isac Santos (6), Eder (5), Ferraz (6), Filipe (libero) oraz Douglas, Silva (1) i Salim
Moda: Dias (7), Lozada (3), Renato (3), Orestes (4), Ricardo Garcia (1), Russomanno (1), Watten (libero) oraz Rogerio (libero), Cleber (5), Najari i Acacio (1)


 

Nadzwyczaj dużo kłopotów w pierwszym meczu ćwierćfinałowym mieli zawodnicy Sesi-SP São Paulo. Ekipa prowadzona przez Marcosa Pacheco mierzyła się z siódmym po rundzie zasadniczej São Bernardo Volei. Już pierwsza odsłona pokazała, że Murilo Endres i spółka czeka ciężka przeprawa. Przegrana 19:21, a następnie zwycięstwo wyszarpane po walce na przewagi zapowiadało długi i emocjonujący mecz w Vila Leopoldina. Na nieszczęście kibiców pozostałe sety nie były już tak zacięte i tak równe, jak dwie premierowe partie. Najpierw, dosyć niespodziewanie, na prowadzenie wyszli przyjezdni, którzy rozgromili Sesi-SP do 12, by w kolejnej odsłonie wysoko przegrać. Naszpikowana gwiazdami ekipa z São Paulo nie pozwoliła sobie wydrzeć zwycięstwa i w tie-breaku zdominowała podopiecznych Pedro Uehary (15:9). – Musimy pogratulować zespołowi z São Bernardo, ponieważ zaprezentowali się naprawdę dobrze. Na pochwałę zasługuje także Leozão, dla którego był to niezwykle udany mecz. My zagraliśmy poniżej naszych możliwości i taka sytuacja nie może się już powtórzyć. Dobrze, że słabszy mecz przytrafił się nam w pierwszej fazie play-off, bo później nie ma już miejsca na pomyłki – przyznał libero Sesi-SP, Sergio Santos.

W całym spotkaniu więcej oczek atakiem zdobyli przyjezdni (44 do 41). Zdecydowanym liderem był Leandro Alves, czyli popularny Leozão, który zdobył tym elementem 15 punktów. Siatkarze z São Paulo nie mogą być zadowoleni, patrząc na statystykę błędów własnych. Ekipa Marcosa Pacheco oddała rywalom aż 31 oczek. Na szczęście dla Sesi tego dnia świetnie funkcjonował ich blok, którym zapunktowali aż 17 razy. Po cztery oczka tym elementem zapisali na swoim koncie Rogerio Santos oraz Sidão.

Sesi-SP São Paulo – São Bernardo Volei 3:2
(19:21, 22:20, 12:21, 21:15, 15:9)

Składy zespołów:
Sesi-SP: Sandro (1), Evandro Guerra (14), Murilo Endres, Sidão (9), Lucas Saatkamp (1), Lucarelli (14), Sergio (libero) oraz Buiatti (4), Veloso (1), Ary Nobrega, Wesz (10) i Rogerio Silva (7)
São Bernardo: Rodrigues (2), Alves (17), Matheus (4), Sene (9), Ygor (9), Pedro Azenha (6), Felipe (libero) oraz Douglas, Joel, Michael (7) i Bruno Alves (1)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved