Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Trzeba cały czas „cisnąć”

Wojciech Grzyb: Trzeba cały czas „cisnąć”

fot. archiwum

Mistrzowie Polski w sobotnim meczu bez większych problemów uporali się z przeciwnikiem. - Cały czas musimy być mocno zmotywowani i grać na maksa w każdym elemencie - mówił po pierwszym pojedynku z Effectorem Kielce środkowy Resovii, Wojciech Grzyb.

Po gładkim, trzysetowym zwycięstwie z Effectorem Kielce zrobiliście pierwszy krok w kierunku półfinału PlusLigi.

Wojciech Grzyb: – Zdecydowanie takie są oczekiwania, jeśli chodzi o pierwszą rundę fazy play-off. Na pewno przeciwnicy będą starali się napsuć nam trochę krwi i sprawić jakąś niespodziankę. To jedno z ich zadań. Uważam, że pomimo dzisiejszego zwycięstwa nie będą to łatwe spotkania. Cały czas musimy być mocno zmotywowani i grać na maksa w każdym elemencie. Jeśli byśmy troszkę odpuścili, to jestem przekonany, że przeciwnicy wykorzystaliby to. Kielczanie nie są za darmo w play-off. Zagrali dobrze rundę zasadniczą. Stać ich na to, by przy naszym rozprężeniu sprawić niespodziankę, dlatego w każdym meczu musimy grać jak najlepiej.

Mimo wszystko w tym pojedynku poszło wam bardzo gładko. W pierwszym i trzecim secie goście byli bezradni. Co zadecydowało, że w tej drugiej partii przyjezdni trzymali się blisko was?



– Przede wszystkim bardzo duża ilość punktowych zagrywek, co z pewnością wyrównało tego seta. Uważam, że nie można mówić, że był to do końca jednostronny pojedynek, bo ta druga partia pokazała, że kielczan stać na dobrą grę. Czuliśmy ich oddech na plecach. To nie będą takie spokojne mecze dla nas.

Dziesięciominutowa przerwa nie wpłynęła na was negatywnie, a wręcz przeciwnie. Po wyrównanej drugiej partii w trzeciej całkiem odjechaliście rywalom.

– No tak, ale nie ma co już na ten temat mówić. Myślę, że w tym sezonie nie zdarzyło się nam wiele razy, żeby tracić po niej koncentrację, chociaż może rzeczywiście na przestrzeni rundy zasadniczej parę zespołów miało z nią kłopot. W naszym przypadku w fazie play-off miejmy nadzieję, że nie będzie z nią problemu.

W niedzielę mecz numer dwa z Effectorem Kielce. Co zrobić, by utrzymać koncentrację, tak jak w tym pierwszym pojedynku?

– Musimy do niego podejść tak, jakby w rywalizacji był remis 0:0. Należy wygrać w jak najlepszym stosunku punktów i grać jak najlepiej potrafimy w siatkówkę. Trzeba cały czas „cisnąć”. To będzie na pewno klucz do sukcesu.

To twój kolejny udany mecz w pierwszym składzie Resovii. Długo czekałeś na swoją szansę, lecz wykorzystujesz ją w stu procentach. Chyba możesz być zadowolony?

– Tak, oczywiście, ale myślę, że to jest dość łatwe do zrozumienia. Jeżeli ktoś, kto miał mało okazji do grania, w końcu dostaje taką możliwość, to musi być szczęśliwy. To bardzo przyjemne uczucie grać i wygrywać, a także pomagać drużynie w odnoszeniu zwycięstw. Jest to cel każdego z nas. Bardzo się cieszę, że mogę grać. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie. Jeśli będzie tak dalej, to super, jeśli nie – każdy z nas musi dostosować się do danej sytuacji.

W czwartek startują ćwierćfinały Pucharu Polski. Macie już gdzieś z tyłu głowy te rozgrywki?

– Oczywiście gdzieś w głowach są, ale nie zapominajmy o drugim spotkaniu z Effectorem. Jeśli wygramy, to będziemy się zastanawiać. Z pewnością chcemy dojść wysoko i zagrać w każdym meczu najlepiej, jak potrafimy. Można powiedzieć, że to taki nasz krótkoterminowy cel.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved