Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miguel Falasca: To było ciężkie spotkanie

Miguel Falasca: To było ciężkie spotkanie

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra rozpoczęła walkę w play-off od wygranej, ale stołeczni akademicy w pierwszym starciu nie poddali się bez walki i w Bełchatowie zagrali naprawdę dobrze. - Wiemy, jak możemy ugryźć Skrę, tylko jeszcze nie do końca potrafimy to zrobić - uważa Jakub Bednaruk.

Stało się to chyba już tradycją, że AZS Politechnika Warszawska i PGE Skra Bełchatów spotykają się w fazie play-off PlusLigi. Choć w poprzednich latach stołeczni w rundach zasadniczych nie raz sprawiali niespodzianki, wygrywając z bełchatowskim teamem, nawet gdy ten był hegemonem polskiej ligi, to jednak w decydujących spotkaniach drużyna z Bełchatowa okazywała się lepsza. Mimo że w tym sezonie ćwierćfinał ponownie rozpoczął się od wygranej podopiecznych Miguela Falaski, to jednak ekipa ze stolicy spisała się w tym meczu dobrze, momentami psując rywalom niemało krwi. – Ze Skrą możemy grać, jeśli byśmy grali do sześciu, siedmiu wygranych tie-breaków, wtedy mielibyśmy szansę. Do 15 punktów gramy równą siatkówkę, później jest odjazd i tak to w tym meczu wyglądało – wytłumaczył szkoleniowiec AZS-u PW, Jakub Bednaruk. – Wiemy, jak możemy ugryźć Skrę, tylko jeszcze nie do końca potrafimy to zrobić. Poprawimy to w drugim meczu i mam nadzieję, że utrzymamy poziom, ponieważ w sobotę graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę – tyle ile potrafimy, tyle graliśmy – dodał trener. W spotkaniu ze Skrą z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Kaczorowski, zawodnik solidnie spisywał się w ataku, a także starał się wspomóc kolegów blokiem. Nie uszło to uwadze Bednaruka. – Chciałbym pogratulować Pawłowi Kaczorowskiemu, który zagrał bardzo dobre spotkanie i jestem z niego bardzo dumny – pochwalił swojego zawodnika.

PGE Skra obecnie stara się powrócić po okresie dość trudnym – odpadnięcie z Pucharu CEV, a także kłopoty zdrowotne kilku zawodników mocno wpłynęły na zespół. Mimo to bełchatowianie nie zeszli poniżej pewnego poziomu i zapisali zwycięstwo na swoim koncie. Kluczowe dla całego spotkania były zagrywki Wlazłego i Conte, a także dobra gra w bloku, w którym m.in. Wrona zdobył 4 punkty, a kapitan Skry 3. – To był ważny mecz, ponieważ zawsze dobrze jest rozpocząć rywalizację play-off od zwycięstwa. W pewnych momentach to było ciężkie spotkanie, ponieważ w drugim secie straciliśmy trochę koncentrację, przede wszystkim w ataku, w którym popełniliśmy sześć błędów. Rywale starali się wywrzeć na nas presję swoją zagrywką, m.in. Adamajtis i Pawliński zagrywali momentami bardzo dobrze – powiedział po meczu Miguel Falasca. – W takich momentach, gdy przyjmujemy te ciężkie piłki, musimy być spokojni, by zagrać w ataku blok-aut bądź też jakąś akcję powtórzyć. Zamiast to zrobić w drugim secie straciliśmy kilka piłek, rywale nas kilka razy też zablokowali. Po tym wszystkim w trzeciej partii zagraliśmy już bardzo dobrze, także w ataku – dodał.

Choć zespół z Bełchatowa prowadzi w rywalizacji play-off 1:0, przed drugim spotkaniem są pewne elementy, które wymagają poprawy. – Chciałbym jedynie więcej intensywności w obronie, w tym meczu nie byliśmy zbyt aktywni w tym elemencie i to właśnie musimy poprawić przed drugim pojedynkiem. Musimy także starać się już w nim nie tracić koncentracji. Nie ma znaczenia, czy wygramy z nimi 3:1, czy 3:2, bo rywale grają dobrze, ważne jest, by wygrać – zakończył szkoleniowiec PGE Skry.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved